Czytaj więcej"/> Drukuj
Czerwiec_1956 -
Mianem Czerwiec 56 (Poznański Czerwiec 56) określa się: pierwszy w PRL strajk generalny i demonstracje uliczne w Poznaniu rozpoczęte 28 czerwca 1956.
Strajk wybuchł w Zakładach im. Hipolita Cegielskiego (w latach 1949-1956 Zakłady im. J.W. Stalina).
Stłumiony przez liczące ponad 10 tys. oddziały wojska i Korpusu Bezpieczeństwa pod dowództwem generała Stanisława Popławskiego.
W latach '50 na stalinowskim monolicie zaczęły pojawiać się rysy: pięć polskich partii komunistycznych podpisało oświadczenie o "nieuzasadnionym" rozwiązaniu Komunistycznej Partii Polski, co de facto oznaczało potępienie czystek 1936-1939 r. dokonanych na rozkaz Stalina. Po śmierci Józefa Stalina (5 III 1953 r.) w Berlinie i innych miastach NRD wybuchło krwawo stłumione powstanie (17 VI 1953 r.), zabito Ławrientija Berię (9 VII 1953 r.), wznowiono stosunki dyplomatyczne między ZSRR a Jugosławią zerwane w 1950 r. (14 VIII 1953 r.), wprowadzono "demokratyzację" nazywaną również "przezwyciężaniem błędów i wypaczeń" (1953/1954). Aż wreszcie w 14 lutego 1956 roku na XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Nikita Chruszczow wygłosił tajny referat, który stał się iskrą rozniecającą ferment myślowy obejmujący coraz szersze kręgi społeczeństw państw komunistycznych.
Dyskusja społeczna wykroczyła znacznie poza założone ramy. Referat zawierał krytykę "kultu jednostki", choć w warunkach Polski i innych państw bloku wschodniego szczególnego znaczenia nabrała inna teza uznająca możliwość dochodzenia do socjalizmu narodowymi drogami odzwierciedlającymi specyfikę danego kraju oraz odrzucenie teorii o zaostrzającej się walce klasowej w miarę postępu w budownictwie socjalistycznym. Prasa uwolniona od funkcji dydaktycznej stała się symbolem i kołem zamachowym reform, zaspakajając głód krytyki i demokracji. W Polsce dużą popularnością cieszył się Klub Krzywego Koła, który zapoczątkował swą działalność X 1955 r. skupiał opozycyjnych pisarzy między innymi J.J. Lipski, spotkania dotyczyły głównie problematyki: politycznej, historycznej i gospodarczej. Rozpoczęła się dyskusje i polemiki na temat "błędów i wypaczeń" przybierających formę nacisku psychologicznego na władzę, kształtując jednocześnie świadomość i postawy polityczne w skali mikrospołecznej. Do tematów, które dominowały w prasie, należały: samodzielność w międzynarodowym ruchu robotniczym, praworządność, rola Armii Krajowej i Państwa Podziemnego w wyzwoleniu Polski, marnotrawstwo i biurokracja w gospodarce.
Jeżeli inteligencja ujawniła swą dezaprobatę wobec "kultu jednostki" i jej przejawów za pomocą pióra i słowa, to klasa robotnicza, swą negację wyrażała bardziej bezceremonialnie tj. strajkami i demonstracjami ulicznymi. W 1956 r. warunki życia robotników nie uległy poprawie, a wręcz pogorszyły się. System zarządzania gospodarką nie został zreformowany. Utrzymywał się styl rządzenia polegający na biurokratycznym traktowaniu robotników. Stan świadomości klasy robotniczej był idealizowany przez władzę. Przekształcenie związków zawodowych w podporządkowaną partii "transmisję" do mas utrudniło jeszcze bardziej kontakt władzy z klasą robotniczą. Na skutek załamania się zawartych w planie gospodarczym zapowiedzi poprawy warunków bytowych ludzi pracy, władza polityczna zaczęła tracić zaufanie społeczne.
Miejscem, gdzie konflikt społeczny przybrał formę strajku, a później zamieszek ulicznych był Poznań – duży ośrodek przemysłowy. Powstałe tam niezadowolenie narastało już od jesieni 1955 r. Załoga największego zakładu poznańskiego tj. Cegielskiego – Hipolit Cegielski Poznań zgłaszała pretensje w sprawie niesłusznie pobieranego przez 3 lata podatku od więcej zarabiających przodowników pracy i pracowników akordowych, co pozbawiło parę tysięcy pracowników ponad 11 mln. zł. Dyrekcja nie była w stanie spełnić postulatów wysuwanych przez załogę. Próbowano kontaktować się z Ministerstwem Przemysłu Maszynowego i Komitetem Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wysyłano petycje, listy i delegacje. W tej sytuacji w dniach. 23 i 25 czerwca, poszczególne zakłady HCP wybrały 17 delegatów załogi. Do tej grupy przyłączyło się 10 osób reprezentujących dyrekcję, Komitet Zakładowy PZPR i Radę Przedsiębiorstwa. Delegacja ta 26 VI udała się do Warszawy celem przedstawienia postulatów załogi HCP w Ministerstwie Przemysłu Maszynowego i Centralnej Radzie Związków Zawodowych. Dyskusje, masówki, wybór delegatów, ustalanie listy postulatów w HCP śledzono z uwagą w innych zakładach pracy Poznania. Atmosfera była bardzo napięta. W mieście było dużo gości z kraju i zagranicy z okazji trwających Międzynarodowych Targów Poznańskich. Robotnicy HCP z napięciem oczekiwali powrotu delegacji. W nocy z 26/27 czerwca delegacja z poczuciem zadowolenia powróciła do Poznania. Następnego dnia rano w ślad za delegacją przybył do zakładów Cegielskiego minister Przemysłu Maszynowego, działając zgodnie z decyzjami kierownictwa partyjnego (PZPR), wycofał się częściowo z warszawskich uzgodnień z robotnikami. Sytuacja stawała się napięta, choć nic nie wskazywało jeszcze wieczorem 27 VI na to, że załoga Cegielskiego podejmie strajk. Wprawdzie część uzgodnień warszawskich, dotycząca uposażeń dla robotników akordowych została przez ministra zakwestionowana, rozmowy jednak trwały i w dniu 28 VI miały być kontynuowane. Niepokój powstawał i w innych zakładach poznańskich, gdzie od 27 VI strajkowali robotnicy, którzy na skutek podwyższenia planu stracili w czerwcu premię stanowiącą 20-30% ich zarobków.
28 czerwca doszło w Poznaniu do wystąpień robotniczych, które przebiegały w dwu etapach. Pierwszy etap trwał od godziny 6,00 do 10,30. W tym czasie robotnicy zorganizowali strajk w największych zakładach miasta. Następnie wyszli na ulice formując pochód, który przekształcił się z demonstracji robotniczej w manifestację społeczeństwa, czego wyrazem było zgromadzenie się około 100 tys. mieszkańców przed poznańskim ratuszem. Robotnicy domagali się aby władze cofnęły narzucone normy pracy, obniżyły ceny i podwyższyły płace. Był to pokojowy okres manifestacji, kontrolowany przez aktyw robotniczy, próbowano rozmawiać z przedstawicielami Wojewódzkiej Rady Narodowej, żądano przyjazdu premiera Józefa Cyrankiewicza. Po godzinie 10 nastąpił wzrost napięcia wśród demonstrantów. Z opanowanego radiowozu podano informację o aresztowaniu delegacji robotniczej, która przebywała 26 VI w Warszawie. Spowodowało to marsz kilku tysięcy demonstrantów pod więzienie, rozbicie go i wypuszczenie na wolność 257 więźniów. Część demonstrantów przystąpiła do niszczenia akt więziennych. Inni opanowali gmachy prokuratury i sądu. Akta wyrzucano na ulicę i palono, a sprzęty częściowo zdemolowano. Dokonano też zaboru broni palnej. Tłum zebrany przed gmachem sądu nie pozwolił straży pożarnej na gaszenie ognia. Zamieszki w rejonie więzienia, sądu i prokuratury trwały do godz. 1200. Po ich zakończeniu z radiowozu podano hasło uderzenia na budynek Urzędu d/s Bezpieczeństwa Publicznego (UB). Jedna z grup udała się na dworzec kolejowy celem wstrzymania ruchu pociągów. W czasie ataku na budynek UB padły strzały, w toku zajść na dworcu zabity został konduktor. Dochodziło do dewastacji mienia i rabowania sklepów. Do tłumienia zamieszek użyto podchorążych z OSWPiZ, którym zabroniono jednak używać broni. Sądzono, że samo pojawienie się wojska osłanianego przez samochody pancerne i czołgi odstraszy napastników. Tymczasem tłum zatrzymał pojazdy i rozbroił podchorążych. Dwa opanowane przez "bojówki robotnicze" czołgi skierowano pod gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Około godz. 1300 opanowano budynek urzędu przy ulicy Kochanowskiego, skąd można było ostrzelać główny gmach. W sąsiednich budynkach zorganizowano punkty gotowe do ostrzału gmachu głównego. Następnie do walki wprowadzono zdobyte czołgi, zaopatrzone już w amunicję.
O wszystkich tych dramatycznych wydarzeniach poza Poznaniem właściwie nic nie wiedziano, gdyż miasto zostało odizolowane od reszty kraju. Tymczasem o godz.10,00 zebrało się w Warszawie Biuro Polityczne (PZPR). Zatwierdzono treść oficjalnego komunikatu, z którego można było dowiedzieć się, iż sprawcami zajść w Poznaniu była "agentura imperialistyczna i reakcyjne podziemie", którym "udało się sprowokować zamieszki uliczne". Biuro Polityczne podjęło decyzję wysłania do stolicy Wielkopolski premiera Cyrankiewicza. Był tam już sekretarz KC PZPR Edward Gierek, który później stanął na czele komisji badającej przyczyny, przebieg i charakter wydarzeń w Poznaniu. Postanowiono też wprowadzić do miasta wojsko, którym na miejscu miał dowodzić wiceminister Obrony Narodowej gen. Stanisław Popławski. W godzinach popołudniowych i wieczornych do Poznania wkroczyło ponad 10,000 żołnierzy, 360 czołgów, wozy bojowe samochody i motocykle wojskowe. Pacyfikacja robotników trwało do rana dnia następnego, a dokładny bilans wydarzeń nie był łatwy do określenia, tym bardziej, że władza od samego początku czyniła wszystko, aby pomniejszyć rozmiar wydarzeń poznańskich. Pod naciskiem opinii publicznej 17 VII 1956 r. Generalny Prokurator PRL poinformował, że w Poznaniu zginęły łącznie 53 osoby. Ta liczba była obowiązujący przez lata. W 1981 r.. ogłoszono imienną listę ofiar zawierającą 74 nazwiska. Symbolem sprzeciwu wobec władzy stał się Romek Strzałkowski, trzynastoletni chłopiec zastrzelony przy Poznańskim Urzędzie d/s Bezpieczeństwa Publicznego, a także ramie, które miało zostać ucięte, gdy podniesie się je na władzę ludową. Może dlatego większość przyjaciół Romka na jego pogrzebie miało narzucone marynarki na ramiona.
Wydarzenia poznańskie odbiły się głośnym echem w kraju i na świecie. Miały one miejsce w szczególnie trudnym momencie w dziejach PZPR, Poznania i Polski w ogóle. Wypadki spowodowały szok po obu stronach (władza-robotnicy). Spowodowały przyspieszenie procesów demokratyzacji w państwie. Wnioski płynące z doświadczeń, "poznańskiego czerwca" odegrały wielką rolę w procesie dojrzewania tzw. przemian październikowych w państwach demokracji ludowych. Przyspieszyły proces dojrzewania politycznego wielu ludzi. Można sądzić, że wydarzeniom poznańskim zawdzięczamy, iż "przewrót październikowy" w Polsce w przeciwieństwie np. do Węgier, gdzie Armia Radziecka je krwawo stłumiała (23 X – 11 XI 1956 r.), miał charakter bezkrwawy. Istniejący wówczas pogląd, że to co się stało 28 VI w Poznaniu było rewolucją mas pracujących przeciw istniejącemu systemowi biurokratycznemu, z całą jego strukturą polityczną, moralną i obyczajową był trafny. Dla władzy była to bardzo niebezpieczna teza, gdyż prowadziła do oddolnego ruchu na rzecz reform systemu społeczno-politycznego. Rok 1956 był rokiem przełomu w układzie sił między władzą a społeczeństwem. Partia zrezygnowała z władzy ideologicznej ograniczając się do obrony systemu politycznego, pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR wybrano Władysława Gomułkę byłego więźnia stalinowskiego. Edward Ochab pomimo, że nie dopuścił do interwencji ZSRR został odsunięty od władzy. Dopuszczono do powstania pewnych elementów pluralizmu w kulturze, poszerzyła swobody w nauce, zgodziła się na istnienie indywidualnego rolnictwa. Dekretem Rady państwa o obsadzaniu stanowisk kościelnych (31 XII 1956 r.) poszerzono zakres uprawnień Kościoła Katolickiego (28 X zwolniono z trzyletniego internowania kardynała Stefana Wyszyńskiego), w konsekwencji doprowadzając do tego, że w przyszłości duże grupy społeczne pragnęły artykułować swe aspiracje.

Inne rocznice-miesiące związane ze strajkami w okresie PRL

Materiał wydrukowany z portalu zgapa.pl dnia 2021-08-01 22:39:35