Zbigniew_Herbert -
Zbigniew_Herbert -
Zbigniew Herbert (urodzony 29 października 1924 we Lwowie - zmarł 28 lipca 1998 w Warszawie), polski poeta, eseista, dramatopisarz, autor słuchowisk.

Biografia

Rodzina Herbertów, prawdopodobnie pochodzenia angielskiego, przybyła do Galicji z Wiednia. Ojciec poety, Bolesław, legionista i obrońca Lwowa, był prawnikiem, pracował jako dyrektor banku. Matka – Maria – pochodziła z rodziny Kaniaków.
Herbert uczył się przed wojną w Państwowym VIII Gimnazjum i Liceum im. Króla Kazimierza Wielkiego we Lwowie (w czasie okupacji sowieckiej zamienionym na Średnią Szkołę Nr 14). Po zajęciu Lwowa przez Niemców kontynuował naukę na tajnych kompletach, gdzie uzyskał maturę (w styczniu 1944). W tym samym czasie (choć nie jest to pewne) zaangażował się w działalność konspiracyjną (AK). W czasie okupacji pracował m.in. jako karmiciel wszy zdrowych w produkującym szczepionki przeciwtyfusowe Instytucie prof. Rudolfa Weigla oraz jako sprzedawca w sklepie z materiałami metalowymi. Po maturze rozpoczął studia polonistyczne na konspiracyjnym Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ale przerwał je z powodu wyjazdu do Krakowa (wiosną 1944 r., przed ponownym wkroczeniem wojsk sowieckich do Lwowa).
Początkowo mieszkał w podkrakowskich Proszowicach (05.1944-01.1945). W Krakowie studiował ekonomię, uczęszczał także na wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim i Akademii Sztuk Pięknych. Z różnych jego późniejszych wypowiedzi wnioskować można, że mniej więcej w tym samym czasie nawiązał kontakt z akowską lub poakowską konspiracją. W 1947 r. uzyskał po trzyletnich studiach dyplom Akademii Ekonomicznej. Rozpoczęte w Krakowie studia prawnicze kontynuował na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1949 r. uzyskał tytuł magistra praw. W tym samym roku został przyjęty na drugi rok filozofii – studiował m. in. u swego późniejszego Mistrza – Henryka Elzenberga. Mieszkał w tym czasie (od 1948 r.) w Sopocie, dokąd w 1945 r. przeprowadzili się jego rodzice. Podejmował się różnych zajęć: pracował w Narodowym Banku Polskim w Gdyni (01.03-30.06.1948), redagował „Przegląd Kupiecki”, pracował w biurze Oddziału Gdańskiego Związku Literatów Polskich (1949-1950). Tam poznał Halinę Misiołkową - ich związek przetrwał do roku 1957. W 1948 został członkiem – kandydatem ZLP, rezygnację złożył w 1951. Ponownie wstąpił do Związku w 1955 r.
W 1950 r. przeprowadził się do Torunia, gdzie studiował i pracował, m.in. jako nauczyciel w szkole podstawowej. Jesienią przeniósł się na Uniwersytet Warszawski, gdzie przez pewien czas kontynuował studia filozoficzne. Początkowo mieszkał w bardzo trudnych warunkach w podwarszawskim Brwinowie. Od grudnia 1952 do stycznia 1957 w Warszawie - (ul. Wiejska) w sublokatorskim pokoju mieszkania zajmowanego łącznie przez 12 osób. Potem przez kilka miesięcy zajmował służbówkę przy Al. Jerozolimskich.
Próbował utrzymywać się z pracy pióra nie włączając się jednocześnie w obowiązujący nurt literatury zaprzęgniętej w służbę politycznej propagandy. Publikował recenzje teatralne, muzyczne, relacje z wystaw plastycznych abstrahując od kryteriów sztuki socrealistycznej. W 1948 w „Tygodniku Wybrzeża” drukowany był jego cykl „Poetyka dla laików”. Kilka recenzji opublikował w ”Słowie Powszechnym” – w 1949 pod własnym nazwiskiem, rok później pod pseudonimem Patryk. Pod tym samym pseudonimem (lub pod własnym nazwiskiem) pisywał także w „Tygodniku Powszechnym”. W 1952 kilka recenzji ukazało się w ”Przeglądzie Powszechnym” ojców Jezuitów (pod pseudonimem Bolesław Hertyński). Od 1950 do 1953 pod pseudonimem Stefan Martha publikował w "Dziś i Jutro", piśmie stowarzyszenia PAX. Periodyki te, reprezentujące różne nurty katolicyzmu, były co prawda legalne, ale funkcjonowały na marginesie życia literackiego i społecznego, będąc dla oficjalnej propagandy siedliskiem „czarnej reakcji”. Możliwość współpracy z nimi zakończyła się dla Herberta ostatecznie w 1953 r. Na skutek odmówienia zamieszczenia nekrologu po śmierci Stalina „Słowo Powszechne” zostało zamknięte, a „Tygodnik Powszechny” przekazany PAX-owi. Ze względu zaś na postawę w tej sprawie „Dziś i Jutro” przestał Herbert uważać za możliwe kontynuowanie współpracy z tym pismem. Zarabiał w tym okresie również sporządzając bibliografie, kwerendy biblioteczne itp. Od stycznia do lipca 1952 był płatnym krwiodawcą. Ostatecznie musiał podjąć się prac niezwiązanych z działalnością literacką. Pracował jako kalkulator chronometrażysta w Inwalidzkiej Spółdzielni Emerytów Nauczycieli „Wspólna Sprawa” (01.10.1953-15.01.1954), starszy asystent w Centralnym Biurze Studiów i Projektów Przemysłu Torfowego Torfprojekt (19.01-31.12.1954) i, dzięki protekcji Stefana Kisielewskiego, jako dyrektor biura Zarządu Głównego Związku Kompozytorów Polskich (09.1956-03.1957).
Sytuację Herberta zmienił rok 1956 – odwilż polityczna i koniec obowiązywania socrealizmu w literaturze umożliwiły mu debiut, a z kolei sukces literacki przyczynił się do poprawy warunków życiowych. W 1957, dzięki poparciu Jerzego Zawieyskiego, otrzymał z puli ZLP przydział kawalerki (28 m2) przy ul. Świerczewskiego, a stypendium ZLP (100$!) pozwoliło mu odbyć pierwszą zagraniczną podróż.
Zafascynowanie kulturą śródziemnomorską z jednej, a niemożność przystosowania się do realiów i atmosfery PRL z drugiej strony sprawiły, że podróże stały się jego pasją. Mimo wielu kłopotów zawsze starał się jednak o przedłużenie paszportu, co dawało możliwość powrotu do kraju. Nigdy nie zdecydował się na definitywną emigrację. Podróże, z powodu skromnych środków finansowych (gromadzonych na bieżąco z doraźnych źródeł: nagród, honorariów za odczyty itp.), odbywane możliwie najtańszym kosztem, miały się w przyszłości odbić na jego zdrowiu, pozwoliły jednak poznać z bliska świat piękny i bardzo różny (Modlitwa Pana Cogito – podróżnika) – zarówno w dziełach kultury materialnej, jak i w napotykanych ludziach. Pierwszą podróż zagraniczną rozpoczął w 1958 r. Udał się przez Wiedeń do Francji (05.1958-01.1959), odwiedził Anglię (01-03.1959), Włochy (06-07.1959), po czym ponownie Francję. Do Polski powrócił w maju 1960. Plonem tej podróży był Barbarzyńca w ogrodzie.
Jesienią 1963 r. wyjechał znowu, tym razem do Anglii (zwiedził także Szkocję). W grudniu 1963 r. przeniósł się do Paryża. Tam odebrał w styczniu 1964 r., w Bibliotece Polskiej, Nagrodę Kościelskich (Co umożliwiło mu przedłużenie pobytu na Zachodzie). Wakacje 1964 r. spędził we Włoszech (07-08.1964) i Grecji (10.1964). Powrócił do Francji, a pod koniec roku do Polski. Od 1965 r. był członkiem zespołu redakcyjnego miesięcznika ”Poezja” (do 1968). W sezonie 1965/66 pełnił rolę kierownika literackiego w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim.
Okazją do kolejnej podróży był odbiór Nagrody Lenaua (Internationaler Nikolaus Lenau Preis) w Wiedniu (10.1965). W 1965 r. został też Herbert członkiem Akademii Sztuk (Akademie der Künste) w Berlinie Zachodnim oraz Bawarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Przebywał w Austrii do wiosny 1966 r. Odbył podróż po Niemczech, a następnie zatrzymał się na dłużej we Francji (07.1966-09.1967). Stamtąd przeniósł się do Niemiec, odwiedzając po drodze Holandię i Belgię. W zimie 1968 osiadł w Berlinie. W marcu 1968 r. wziął w paryskim konsulacie ślub z Katarzyną Dzieduszycką. W końcu kwietnia państwo Herbertowie wrócili do Berlina. Lato 1968 spędził Herbert w USA, na zaproszenie Poetry Center, zwiedzając m.in. Nowy Jork, Kalifornię, Wielki Kanion, Nowy Meksyk, Nowy Orlean, Waszyngton, Los Angeles. W czasie tej podróży miał kilka wystąpień, m. in. w Nowym Jorku, Berkeley i Los Angeles. Powrócił do Berlina, gdzie mieszkał do połowy września 1970 r. – nie licząc krótkich wizyt w Polsce i wakacji we Włoszech (1969 r. udział w Dei Duo Mundi – Festiwalu Dwóch Światów). Od września 1970 do czerwca 1971 Herbertowie przebywali ponownie w Stanach, w związku z wykładami, jakie prowadził poeta (jako tzw. visiting profesor) na Uniwersytecie Stanowym w Los Angeles.
Od jesieni 1971 do wiosny 1973 mieszkał w Warszawie (gościnnie, z braku własnego lokum, w mieszkaniu Artura Międzyrzeckiego). W 1972 r. został członkiem prezydium ZLP i zaangażował się w działania na rzecz demokracji inicjowane przez środowisko literackie – był m.in. sygnatariuszem „Listu 17” w obronie członków Ruchu, organizatorem protestów ZLP przeciwko cenzurze. W 1972 wstąpił do Pen Clubu.
W 1973 wyjechał do Wiednia po odbiór nagrody Herdera. Lato tego roku spędził w Grecji z Magdaleną i Zbigniewem Czajkowskimi, a jesienią powrócił do Polski. W roku akademickim 1973/74 prowadził wykłady na Uniwersytecie Gdańskim. W 1974 r. redagował „List 15” w sprawie praw Polonii w ZSRR. Podpisał także w grudniu 1975 r. "Memoriał 59" przeciwko zmianom w Konstytucji PRL. W 1974 r. zamieszkał przy ulicy Promenady.
Lata 1975-1981 spędził za granicą, głównie w Niemczech (także w Austrii i Włoszech). Wrócił do Polski na początku 1981 – w okresie apogeum nadziei związanych z powstaniem ”Solidarności”. Wszedł wtedy do zespołu redakcyjnego drugoobiegowego pisma „Zapis”. Po wprowadzeniu stanu wojennego wspierał swoją osobą i nazwiskiem działania opozycji – uczestniczył w nielegalnych uroczystościach, publikował w drugim obiegu. Jego twórczość stała się, zwłaszcza dla młodego pokolenia, manifestem wolności i wyrazem oporu, a postać poety symbolem postawy bezkompromisowego sprzeciwu.
W 1986 przeniósł się Herbert do Paryża. W 1989 wstąpił do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Rok później został członkiem Amerykańskiej Akademii i Instytutu Sztuki i Literatury (American Academy and Institute of Arts and Letters). Otrzymanie Literackiej Nagrody Jerozolimy dało mu w maju 1991 r. znowu okazję podróży, chociaż krótkiej – tym razem do Izraela.
W 1992 r. poważnie już chory poeta wrócił do Warszawy. Konsternację części jego niedawnych opozycyjnych przyjaciół wywołała zdecydowana antykomunistyczna publicystyka, drukowana na łamach „Tygodnika Solidarność” oraz poparcie oświadczenia redakcji „Arki” w sprawie dekomunizacji elit (1992, nr 41). Sam Herbert wystosował list do prezydenta Wałęsy w sprawie pułkownika Kuklińskiego (1994) oraz do Dżochara Dudajewa (zainicjował także zbiórkę pieniężną na pomoc Czeczenii). Nie był to pierwszy tego typu gest - wcześniej, w liście otwartym do prezydenta George’a Busha, protestował przeciwko obojętności wobec losu Kurdów. Poparł również inicjatywy Ligi Republikańskiej w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa oraz odtajnienia akt UB sprzed 1956 r. W 1993 r. został członkiem Akademii Sztuk i Nauk (Academy of Arts and Sciences) w Stanach Zjednoczonych. W 1994, już na wózku inwalidzkim, odbył ostatnią podróż – do Holandii (z okazji wystawy o tulipanach w Nieuwe Kerk). Ostatnie lata życia to zmaganie się z chorobą (ciężka astma – miał trudności z mówieniem, prawie nie opuszczał łóżka) i wciąż intensywna praca – Epilog burzy ukazał się na kilka miesięcy przed śmiercią poety.
Zmarł 28 lipca 1998 r. w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Poezja

Debiutem poetyckim Herberta były, opublikowane bez jego zgody na łamach „Dziś i Jutro”, trzy wiersze: Napis, Pożegnanie września i Złoty środek (nr 37 z 1950 r.). Do 1955 r. pozostawał poza głównym nurtem życia literackiego ogłaszając nieliczne utwory w ”Tygodniku Powszechnym”. Nie mając szans na własny tomik, zdecydował się na opublikowanie 22 wierszy w wydanej przez PAX antologii młodej poezji katolickiej ...każdej chwili wybierać muszę... (Warszawa 1954). Szerszej publiczności został zaprezentowany dopiero w słynnej Prapremierze pięciu poetów (obok Herberta byli to: Miron Białoszewski, Bohdan Drozdowski, Stanisław Czycz, Jerzy Harasymowicz) na łamach „Życia Literackiego” (nr 51 z grudnia 1955). W 1956 ukazał się jego debiutancki tomik: Struna światła. Zaledwie rok później tom kolejny – Hermes, pies i gwiazda. Spóźniony debiut sprawił, że Herbert, biograficznie należący to tego samego pokolenia co Krzysztof Kamil Baczyński czy Tadeusz Różewicz, łączony był z pokoleniem „Współczesności”, które weszło do życia literackiego na fali odwilży w 1956 r. Dwa kolejne tomy, Studium przedmiotu i Napis, ukazały się w latach 1961 i 1969. W 1974 r. wchodzi przebojem do literatury polskiej tytułowy bohater kolejnego tomu – Pan Cogito. Postać Pana Cogito nie opuściła poezji Herberta w kolejnych tomach. Poeta zawsze lubił posługiwać się liryką roli, wielostopniową ironią – teraz wprowadzony na stałe bohater stał się elementem tej skomplikowanej gry między autorem a czytelnikiem. W 1983 r. wydał Herbert w Instytucie Literackim w Paryżu tom kolejny, pod znamiennym tytułem Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze. Przedrukowywały go w kraju w całości i w części drugoobiegowe oficyny. Miasto z tytułowego wiersza na najwyższym poziomie uogólnienia może być odczytane jako metafora wszystkich wartości, które warte są obrony, na planie historycznym - to ponadczasowy symbol wolności, synonim republiki znajdującej się w stanie permanentnego oblężenia, wreszcie, na poziomie najbardziej konkretnym, jest także (i są ku takiemu odczytaniu bezpośrednie w tekście przesłanki) figurą Polski stanu wojennego. Także w Paryżu ukazuje się kolejny tom – Elegia na odejście (1990). W 1992 r. zaś, już w Polsce, Rovigo (Wrocław). Wreszcie, na kilka miesięcy przed śmiercią autora, wychodzi tom ostatni – Epilog burzy.
Tworzywem poezji Herberta, na co od razu zwróciła uwagę krytyka, są bardzo często mitologiczne opowieści, starożytni bohaterowie i dzieła sztuki. Nie pełnią jednak one roli martwych elementów literackiej konwencji. Herbert świadomie próbuje odrzucić wszystkie kulturowe nawarstwienia (o ile taki zabieg w ogóle jest możliwy) i dotrzeć do pierwowzorów, stanąć oko w oko z antycznymi bohaterami, uczynić z nich postaci żywe i konkretne. Mocą wyobraźni stawia czytelnika twarzą w twarz z Kaligulą, Klaudiuszem czy Damastesem. Przeszłość nie jest bowiem czymś odległym i zamkniętym. Ożywiane postaci i zdarzenia pozwalają podjąć próbę zrozumienia historii, a zatem zrozumienia i chwili obecnej. Nieustannie oceniamy współczesność przymierzając ją do przeszłości i nieustannie weryfikujemy naszą wiedzę o przeszłości przymierzając ją do doświadczeń współczesnego człowieka.
Trudno odczytać z poezji Herberta ślady jakiejś spójnej koncepcji historiozoficznej. Przeciwnie – jest wiele cytatów, które świadczą o wyraźnej niechęci do systemów, które wyjaśniają wszystko, tłumaczą rozwój wydarzeń nieuchronną logiką dziejów. To, co da się o historii powiedzieć, wynika tylko z prostej obserwacji – że jest ona (a przynajmniej była do tej pory) terenem panoszenia się zła, któremu wiecznie przeciwstawia się garstka niezłomnych. I na tym właśnie polega zadanie – by po stanąć po stronie tej garstki. Wydaje się to współcześnie trudniejsze, niż kiedykolwiek przedtem. Nie ze względu na większe niebezpieczeństwo – obecnie bohaterom grozi głównie śmieszność. Współczesny świat zdaje się zatracać kontury, pojęcia przestają być jednoznaczne, wartości się dewaluują. Wielkie słowa rażą patosem, heroiczne gesty wywołują pełen politowania uśmiech. Nawet zło zatraca wyrazistość, wsiąka w codzienność, powszednieje. Dlatego szczególnie ciężko z nim walczyć. Staje się wszechobecne, ale zarazem trudne do określenia, do zidentyfikowania. Jego najsilniejszą bronią jest to, że można zwątpić w jego istnienie, a w konsekwencji i w sensowność walki z nim.
Historia jednak, także ta antyczna, nie jest idealizowana. Kres naiwnemu widzeniu przeszłości położyły doświadczenia ostatniej wojny. Apollo, bóg piękna, okazał się bóstwem fałszywym. Nie należy przy tym zapominać, że wizję historii tworzą zazwyczaj kronikarze zwycięzców, należy zatem pilnie badać to co jest pod freskiem (Przemiany Liwiusza). Pomnikowy obraz starożytnych bohaterów może być fałszywy, albo inaczej – może być oparty o takie kryteria wartościowania, których nie powinniśmy bezkrytycznie przyjmować. Być może nasza solidarność należy się pokonanym.
Historia nie jest jedynym, chociaż najłatwiejszym może do zaobserwowania terenem, gdzie objawia się zło. Obecność zła implikuje pytanie o ład i sens świata, a zatem także o obecność w tym świecie Boga. Historia literatury nie rozstrzygnęła na razie sporu o sacrum w poezji Herberta. Wydaje się, że we wcześniejszych tomach widać dwa zupełnie odmienne wizerunki Boga: albo jest wszechmocny, zimny, doskonały i odległy, albo poprzez swoje zstąpienie na ziemię odbóstwiony, a zatem bezsilny (Kapłan, Rozmyślania Pana Cogito o odkupieniu). Ten pierwszy Bóg budzi zdecydowaną niechęć – jak wszelkie abstrakcje - cenione wszak w tej poezji jest to, co małe, dotykalne i bliskie. To przecież zmysły, zwłaszcza najbardziej niezawodny dotyk, dają nam w świecie najpewniejsze oparcie. Z upadkiem sacrum, z chaosem świata nie można się jednak pogodzić. Wbrew wszystkiemu ma sens bycie wiernym - nawet umarłemu Bogu. W braku innych punktów oparcia w sobie szukać mamy siły na ocalenie świata przed chaosem i nicością (Napis).
W późniejszych utworach mniej jest deklaracji takiej pogańskiej w swej istocie siły, coraz wyraźniej za to artykułowana jest potrzeba pojednania. I choć wydaje się, że reprezentowaną przez część krytyków opinię o pustym niebie Pana Cogito (za tytułem pracy Pawła Lisieckiego), trudno będzie obronić w świetle wierszy z Epilogu burzy (choć i na tle wcześniejszych utworów była ona dyskusyjna), to nie da się również wskazać poetyckiego świadectwa, że takie pełne, przynoszące ukojenie pojednanie nastąpiło.

Eseje

Barbarzyńca w ogrodzie, plon pierwszej zagranicznej podróży Herberta, ukazał się w 1962 r. Składają się na niego eseje, których tematem są konkretne widziane miejsca i rzeczy oraz dwa eseje historyczne – opowieść o Albigensach i o prześladowaniu Zakonu Templariuszy.
Podróż do miejsc odbywa się równocześnie w dwóch wymiarach – jest podróżą współczesną i podróżą w czasie. Ta ostatnia zaczyna się od pradziejów (w jaskiniach Lascaux), trwa przez epokę antyku (greckiego, na rzymskim przyczółku w Paestum), czasy gotyckich katedr, renesansowego malarstwa, sentymentalnych ogrodów i staje się fascynująca dzięki temu, że podróżnik dzieli się z czytelnikami swoją wiedzą na temat mniej i bardziej poważnej historii opisywanych miejsc, przedmiotów i ludzi. Sam Herbert określił ją podróżą do miejsc, ale także podróżą do ksiąg.
Znalazły się w Barbarzyńcy... także dwa eseje historyczne. Historia Albigensów i upadek Templariuszy zajmują Herberta nie przez swoją niezwykłość, ale wręcz przeciwnie, przez swoją symptomatyczność, przez fakt, że w rozmaitych wariantach wciąż powtarzają się w historii. I tak właśnie Herbert je opisuje: z należytym szacunkiem wobec historycznego szczegółu i osobistego dramatu zaangażowanych w nie ludzi, ale też odsłaniając ponadczasowe mechanizmy zbrodni.
Kolejny zbiór esejów, Martwa natura z wędzidłem ukazał się w 1993 roku i poświęcony jest siedemnastowiecznemu malarstwu holenderskiemu. Podobnie jak w Barbarzyńcy... osobiste preferencje autora są niezależne od ogólnie przyjętych ocen. Wśród malarzy holenderskich najbardziej fascynuje go prawie zupełnie nieznany Torrentius, którego jedynym zachowanym dziełem jest właśnie tytułowa Martwa natura z wędzidłem. W przeciwieństwie do poprzedniego tomu esejów, mniej widoczna jest obecnie postać samego podróżnika. Nadal jednak interesują go ludzie – nie tylko malarze, także ci, którzy kupowali a często zamawiali ich obrazy – jest bowiem malarstwo holenderskie wykwitem pewnej cywilizacji i niemożliwe byłoby w innym miejscu i czasie.
Ostatni tom esejów ukazał się dopiero po śmierci poety, chociaż napisany został dużo wcześniej niż Martwa natura.... Labirynt nad morzem złożył bowiem Herbert w wydawnictwie „Czytelnik” już w 1968, ale później wycofał. Tom ten zawiera głównie eseje poświęcone kulturze i historii starożytnej Grecji, znalazło się w nim jednak miejsce także dla Etrusków i rzymskich legionistów spod muru Hadriana. Tym razem podróżnik Herberta zdaje się nie szukać własnych dróg - mierzy się z pomnikowymi zabytkami kultury – Akropolem, Knossos. A jednak, kiedy sięga do greckiej historii, wydobywa epizody, które zajmują mało miejsca w podręcznikach. I rozbija utrwalone opinie. Pokazuje, jak polityka Peryklesa w sprawie Samos stała się początkiem końca nie tylko związku miast greckich, ale także ateńskiej demokracji. Oceny historii weryfikowane są w ten sam sposób, który postulowany był w poezji - przez zmianę perspektywy, odrzucenie punktu widzenia zwycięzców. Właśnie w Labiryncie nad morzem zasada ta została wyartykułowana najwyraźniej.

Dramaty

Wszystkie dramaty Herberta powstały stosunkowo wcześnie. Pierwsze cztery zostały napisane w latach 1956-1961, tylko ostatni, monodram Listy naszych czytelników, – w 1972 r. Niektóre spośród tych utworów tworzone były jako słuchowiska radiowe, bądź później przystosowywane do potrzeb radia. Jest to doskonale widoczne w ich budowie – napięcie tworzone jest głównie za pomocą dźwięku (głosów bohaterów, dźwięków w tle, ciszy) – inne środki teatralne występują w minimalnym stopniu. Sam poeta używał określenia (dla którego domagał się miejsca w klasyfikacjach literackich): dramat na głosy.
Jaskinia filozofów, bodaj najwyżej ceniony spośród dramatów Herberta, i Rekonstrukcja poety sięgają po temat antyczny. Głównym bohaterem pierwszego z nich jest Sokrates, który w celi ateńskiego więzienia czeka na wykonanie wyroku śmierci. Rozmowy z uczniami, żoną, strażnikiem więziennym, pozwalają na zrobienie rachunku z życia, ale nie tylko to jest tematem sztuki. Sokrates mógłby uciec, kara śmierci miała być jedynie symboliczna, ci, którzy go skazali, zakładali, że ucieknie, zadbali, aby miał taką możliwość. Filozof nie godzi się na hipokryzję wolności bez wolności – doprowadza sytuację do ostateczności - przyjmuje śmierć. Rekonstrukcja poety przywołuje z kolei postać Homera. Niewidomy już autor wielkich epopei zmienia pogląd na to, co naprawdę istotne i warte zainteresowania – nie zgiełk wielkiej bitwy, ale drobiazg, szczegół, to co najbardziej osobiste i kruche.
Trzy pozostałe dramaty sięgają po temat współczesny. W sposób bardzo przekonujący pokazują zwyczajność, banalność sytuacji, w której objawia się zło. Można pożądać drugiego pokoju tak bardzo, by życzyć sobie śmierci sąsiadki, by się do niej przyczynić (Drugi pokój). Można zostać odartym, ze wszystkiego, co ważne w życiu na skutek nieludzkich przepisów i tępej ludzkiej głupoty (Listy naszych czytelników). Może się w zwykłym małym miasteczku, wśród bardzo porządnych ludzi, zdarzyć morderstwo, którego nikt nie umie wytłumaczyć i któremu nikt nie próbował zapobiec (Lalek).

Nagrody

  • 1961 Nagroda Pierścienia i tytuł Księcia Słowa (Rada Naczelna Zrzeszenia Studentów Polskich
  • 1963 Nagroda Fundacji im. Kościelskich (Genewa)
  • 1965 Nagroda Fundacji A. Jurzykowskiego (Nowy Jork)
  • 1965 Internationaler Nikolaus Lenau Preis (Austria)
  • 1973 Nagroda im. Gottfrieda von Herdera (Austria)
  • 1978 Nagroda im. Petrarki (RFN)
  • 1981 Nagroda Literacka im. Andrzeja Struga
  • 1984 Nagroda „Solidarności”
  • 1984 Nagroda Poetycka im. Sępa Szarzyńskiego
  • 1984 Międzynarodowa Nagroda Pisarska Walijskiej Rady Sztuki
  • 1987 Nagroda Węgierskiej Fundacji Księcia Gabora Bethlema
  • 1988 Nagroda im. Brunona Schulza (amerykańska Fundacja Studiów Polsko-Żydowskich i amerykański Pen Club)
  • 1989 Nagroda Pen Clubu im. komandora K. Szczęsnego
  • 1990 Nagroda im. J. Parandowskiego
  • 1991 Nagroda Jerozolimy (Jerusalem Prize for the Freedom of the Individual in Society)
  • 1991 Nagroda Vilenica (Stowarzyszenie Pisarzy Słoweńskich)
  • 1993 Nagroda im. Kazimierza Wyki
  • 1994 Nagroda Krytyków Niemieckich za najlepszą książkę roku (Martwa natura z wędzidłem)
  • 1995 Nagroda T.S. Eliota (amerykańska Fundacja Ingersol)
  • 1996 Nagroda Miasta Münster

Tomy poetyckie

  • Struna światła, Warszawa 1956. (Czytelnik)
  • Hermes, pies i gwiazda, Warszawa 1957. (Czytelnik)
  • Studium przedmiotu, Warszawa 1961. (Czytelnik)
  • Napis, Warszawa 1969. (Czytelnik)
  • Pan Cogito, Warszawa 1974. (Czytelnik)
  • Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze, Paryż 1983. (Instytut Literacki)
  • Elegia na odejście, Paryż 1990. (Instytut Literacki)
  • Rovigo, Wrocław 1992. (Wydawnictwo Dolnośląskie)
  • Epilog burzy, Wrocław 1998. (Wydawnictwo Dolnośląskie)
Pośmiertnie - bez zgody spadkobierczyń praw autorskich:
  • Podwójny oddech. Prawdziwa historia nieskończonej miłości. Wiersze dotąd niepublikowane, Gdynia 1999. (Małgorzata Marchlewska Wydawnictwo)

Zbiory esejów, opowiadania

  • Barbarzyńca w ogrodzie, Warszawa 1962. (Czytelnik)
  • Martwa natura z wędzidłem, Wrocław 1993. (Wydawnictwo Dolnośląskie)
Pośmiertnie:
  • Labirynt nad morzem, Warszawa 2000. (Zeszyty Literackie)
  • Król mrówek, Kraków 2001. (Wydawnictwo a5)
  • Węzeł gordyjski oraz inne pisma rozproszone 1948-1998, oprac. P.Kądziela, Warszawa 2001. (Biblioteka „Więzi”) (Także recenzje i publicystyka)

Dramaty

  • Jaskinia filozofów, „Twórczość” 1956, nr 9.
  • Drugi pokój, „Dialog” 1958, nr 4.
  • Rekonstrukcja poety, „Więź” 1960, nr 11/12.
  • Lalek. Sztuka na głosy, „Dialog” 1961, nr 12.
  • Listy naszych czytelników, „Dialog” 1972, nr 11.
Wszystkie pośmiertnie: Dramaty, Wrocław 1997. (Wydawnictwo Dolnośląskie)

Korespondencja

  • Listy do Muzy. Prawdziwa historia nieskończonej miłości, Gdynia 2000. (Małgorzata Marchlewska Wydawnictwo) (Bez zgody spadkobierczyń praw autorskich.)
  • ”Kochane Zwierzątka...” Listy Zbigniewa Herberta do przyjaciół – Magdaleny i Zbigniewa Czajkowskich, red. i komentarze: Magdalena Czajkowska, Warszawa 2000 (Państwowy Instytut Wydawniczy)
  • Zbigniew Herbert. Jerzy Zawieyski. Korespondencja 1949-1967, wstęp: Jacek Łukasiewicz, wybór i przypisy: Paweł Kądziela, Warszawa 2002 (Biblioteka „Więzi”)
  • Zbigniew Herbert. Henryk Elzenberg. Korespondencja, red. i posłowie: Barbara Toruńczyk, przypisy: Barbara Toruńczyk, Paweł Kądziela, [1] (Fundacja Zeszytów Literackich)

Opracowania

(Pozycje książkowe w układzie chronologicznym)
  • Andrzej Kaliszewski, Pana Cogito, Kraków 1982, wyd. 2. rozszerz. Łódź 1990.
  • Stanisław Barańczak, Uciekinier z Utopii: o poezji Zbigniewa Herberta, Londyn 1984.
  • Włodzimierz Maciąg, O poezji Zbigniewa Herberta, Wrocław 1986.
  • A.Baczewski, Szkice literacke. Asnyk. Konopnicka. Herbert, Rzeszów 1991.
  • Jacek Brzozowski,”Pan Cogito” Zbigniewa Herberta, Warszawa 1991.
  • Andrzej Kaliszewski, Herbert, Warszawa 1991.
  • Andrzej Kaliszewski, Zbigniew Herbert, Kraków 1993.
  • Dlaczego Herbert. Wiersze i komentarze, Łódź 1992.
  • Barbara Myrdzik, Poezja Zbigniewa Herberta w recepcji maturzystów, Lublin 1992.
  • Czytanie Herberta, red. Przemysław Czapliński, Piotr Śliwiński, Maria Wiegandt, Poznań 1995.
  • Jacek Łukasiewicz, Poezja Zbigniewa Herberta Warszawa 1995. (Biblioteka Analiz Literackich)
  • Marek Adamiec, „...Pomnik trochę niezupełny...”. Rzecz o apokryfach i poezji Herberta, Gdańsk 1996.
  • Danuta Opacka-Walasek, „...pozostać wiernym niepewnej jasności”. Wybrane problemy poezji Zbigniewa Herberta, Katowice 1996.
  • Piotr Siemaszko, Zmienność i trwanie. (O eseistyce Zbigniewa Herberta), Bydgoszcz 1996.
  • Andrzej Franaszek, Ciemne źródło (o twórczości Zbigniewa Herberta), Londyn 1998.
  • Poznawanie Herberta, wybór i wstęp A.Franaszek, Tom 1 - Kraków 1998, Tom 2 - Kraków 2000.
  • Herbert i znaki czasu. Tom I. Colloquia Herbertiana (I), red. Elżbieta Feliksiak, Mariusz Leś, Elżbieta Sidoruk, Białystok 2001.
  • Julian Kornhauser, Uśmiech Sfinksa. O poezji Zbigniewa Herberta, Kraków 2001.
  • Jacek Łukasiewicz, Herbert, Wrocław 2001. (Seria: A to Polska właśnie)
  • Jadwiga Mizińska, Herbert Odyseusz, Lublin 2001.
  • Danuta Opacka-Walasek, Czytając Herberta, Katowice 2001.
  • Joanna Salamon, Czas Herberta albo na dom w Czarnolesie, Warszawa 2001.
  • Twórczość Zbigniewa Herberta. Studia, red. Marzena Woźniak-Łabieniec, Jerzy Wiśniewski, Kraków 2001.
  • Herbert. Poetyka, wartości i konteksty, red. Eugeniusz Czaplejewicz i Witold Sadowski, Warszawa 2002.
  • Joanna Siedlecka, Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie, Warszawa 2002.
  • Bohdan Urbankowski, Poeta, czyli człowiek zwielokrotniony. Szkice o Zbigniewie Herbercie, Radom 2004
Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.
Prezentowane filmy poczhodzą z serwisu YouTube, portal zgapa.pl nie jest ich autorem i nie ponosi odpowiedzialności za ich treści.