Stanowisko projektu GNU wobec problemu własności intelektualnej

Wydawcy i prawnicy lubią opisywać prawo autorskie jako "własność intelektualną". To określenie ten zawiera ukryte założenie: że najbardziej naturalny sposób rozważania kwestii praw autorskich opiera się na analogii z materialnymi obiektami i naszym pojmowaniu ich jako własności. Jednak w przywoływanej analogii umyka dostrzega zasadnicza różnica pomiędzy obiektami materialnymi a informacją: informację można powielać i dzielić się nią niemal bez żadnego wysiłku, podczas gdy nie da się tak zrobić z przedmiotami. Oparcie swojego rozumowania na podobnej analogii jest równoznaczne z ignorowaniem tej różnicy.
Nawet system prawny USA nie akceptuje w pełni tej analogii, gdyż nie traktuje praw autorskich tak samo, jak praw własności do obiektów materialnych.
Jeśli nie chcecie ograniczać się do tego sposobu myślenia, najlepiej unikać stosowania określenia "własność intelektualna" zarówno w słowach, jak i w myślach.
Z "własnością intelektualną" jest jeszcze jeden kłopot: jest to wrzucanie do jednego worka kilku odrębnych systemów prawnych, między innymi praw autorskich, patentów, znaków handlowych, które mają ze sobą bardzo mało wspólnego. Te systemy praw powstały osobno, odnoszą się do odmiennych rodzajów ludzkich działań, działają w odmienny sposób i pociągają za sobą odmienne problemy społeczne. Na przykład, kiedy dowiecie się czegoś o prawie autorskim, lepiej przyjąć, że to samo nie jest prawdą w przypadku prawa patentowego, bo prawie zawsze tak jest.
Ponieważ te przepisy są tak różne od siebie, termin "własność intelektualna" stanowi zachętę do upraszczających uogólnień. Każda opinia na temat "własności intelektualnej" jest niemal na pewno pochopna. Przy tak wysokim stopniu ogólności nie można nawet dostrzec specyficznych kwestii społecznych wynikających z praw autorskich, odmiennych problemów wynikających z prawa patentowego, czy któregokolwiek z pozostałych.
Termin "własność intelektualna" skłania ludzi do koncentrowania się na wspólnym aspekcie tych nieporównywalnych ze sobą przepisów, tym, że ustanawiają one rozmaite abstrakcyjne byty, które można kupować i sprzedawać, zaś ignorują inny ważny aspekt, dotyczący ograniczeń nakładanych przez nie na społeczeństwo oraz pożytków i szkód, jakie przynoszą.
Jeśli chcecie w klarowny sposób rozważać kwestie wypływające z funkcjonowania patentów, prawa autorskiego czy znaków towarowych, lub choćby poznać ich wymogi, pierwszym krokiem do tego jest zapomnieć, że kiedykolwiek słyszeliście o "własności intelektualnej" i traktować je jako niezwiązane ze sobą tematy. Jeżeli zależy wam na przekazaniu jasnej informacji i zachęcaniu innych do klarownego myślenia, nigdy nie mówcie ani nie piszcie o "własności intelektualnej", lecz jako temat dyskusji wskazujcie: prawo autorskie, patenty, czy inne konkretne przepisy.
Według profesora Marka Lemleya z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Teksasie rozpowszechnione stosowanie terminu "własność intelektualna" jest niedawnym dziwactwem, wynikającym z założenia w 1967 roku Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (World Intellectual Property Organization, WIPO). (Zob. przypis 123 jego recenzji książek w Teksańskim Przeglądzie Prawniczym z marca 1997 roku, dotyczący pozycji Romantic Authorship and the Rhetoric of Property autorstwa Jamesa Boyle'a.) WIPO reprezentuje interesy posiadaczy praw autorskich, patentów i znaków towarowych, i aby zwiększyć ich władzę prowadzi działania lobbystyczne wobec rządów. Jeden z traktatów WIPO idzie w ślady ustawy Digital Millenium Copyright Act, której użyto do cenzurowania użytecznych pakietów wolnego oprogramowania w USA. Z kampanią prowadzoną przeciw WIPO można zapoznać się na stronie http://www.wipout.net/.

Tekst pochodzi ze strony projektu GNU.
Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.
Prezentowane filmy poczhodzą z serwisu YouTube, portal zgapa.pl nie jest ich autorem i nie ponosi odpowiedzialności za ich treści.