Oświecenie (albo samourzeczywistnienie). Stan umysłu (lub raczej cały szereg stanów), jaki według większości religii i filozofii Wschodu (buddyzm, zen, joga, wedanta, w pewnym sensie taoizm) można osiągnąć poprzez długotrwałą praktykę medytacyjną. Nie ma on nic wspólnego z okresem w dziejach kultury europejskiej o tej samej nazwie.
Poszczególne religie, a nawet konkretne szkoły i nauczyciele różnią się poglądami na szczegółowe rodzaje i właściwości oświecenia. Może się to wiązać z dużą subiektywnością samego doznania. Panuje jednak względna zgoda co do najważniejszych jego cech. Uderza też podobieństwo opisów osobistych doświadczeń.
Oświecenie jest umiejętnością widzenia świata bez zniekształceń, takiego jakim jest naprawdę, przeżywania życia w jego pełni i chwytania każdej chwili (tzw. ciągła uważność). Oświecenie jest też związane z brakiem przywiązania do jakichkolwiek przyjemności i nałogów, w tym do oceniania sytuacji i innych ludzi oraz emocjonalnego reagowania na ich oceny (tak pozytywne jak i negatywne). Zanika także strach przed śmiercią i lęki. Oświecona osoba posiada wciąż uczucia, tak pozytywne jak i negatywne, jednak wkracza z radością we wszelkie okoliczności życia, nie dzieląc ich na dobre i złe i pozostając w stabilnym stanie harmonii ze światem.
Wszystkie wspomniane filozofie i religie Wschodu sprowadzają się na podstawowym poziomie do roli przewodnika ludzi na ich drodze do oświecenia. Jest ono centralnym pojęciem tych filozofii, bez którego straciłyby one sens.
Co ciekawe, bardzo podobne doznania opisują także mistycy chrześcijańscy (np. św. Jan od Krzyża i św. Teresa z Avilla), żydowscy (tzw. kabalistyczne drzewo życia, uważane za opis etapów drogi do oświecenia) oraz islamscy (stany osiągane przez tańczących derwiszów).

Osobiste doświadczenia

Nie da się zrozumieć cudzego psychicznego doświadczenia badając je i klasyfikując jego efekty, tak jak nie da się opisać smaku jakiegoś owocu podając jego skład chemiczny i działanie na organizm. Nieco bliższe (choć wciąż niewystarczające) są opisy oświecenia, dokonane przez ludzi, którzy go doświadczyli. W związku z tym poniżej zamieszczonych zostało kilka tego rodzaju wypowiedzi z książek wymienionych w bilbliografii. (Zamieszczanie krótkich cytatów z podaniem źródła w pracy naukowej, jaką jest artykuł w encyklopedii jest zgodne z Ustawą o Ochronie Praw Autorskich.)

"Gdy wczoraj szłam ulicą, nagle narodził się cały wszechświat. Mój racjonalny umysł został wystrychnięty na skamlącego, diabelskiego głupka, takiego jak Jagon na końcu Otella. Jakże to może być, że ja jestem wszechświatem (...) Byłam wstrząśnięta. Wszyscy ludzie i wszystkie rzeczy, które były dla mnie taką zagadką, nagle stały się moimi dawno zagubionymi dziećmi. Łzy radości i zdumienia napływają na każdy dźwięk i widok - dzwonienie filiżanki, gdy łyżeczka lekko dotyka jej ścianki podczas mieszania cukru, moje dłonie, gdy składają papiery, które mają być razem spięte, czerwony pomidor." (Pani Margaret; z  [1])

"Pustka, która nie jest pusta, z której płyną dźwięki, barwy, uczucia i myśli. (...) Ja i pustka zlaliśmy się w jedno - Pustka może też nazwać się pełnią. (...) U celu, w domu, niczego nie brak. Śmiech, ale nie śmiech z czegoś, po prostu śmiech. - Szczęście, ale nie bycie szczęśliwym z czegoś. Bezgraniczna miłość, ale nie "ja kocham ciebie". Paradoksalnie nie ma ani miłości, ani nienawiści, ani życia, anie śmierci, ani ty, ani ja, żadnych granic, przestrzeni, czasu. - Lekkość, oczywistość i wolność" (z  [2])

"Słyszy się, nie szukając, bierze się, nie pytając, kto daje; myśl wystrzela jak błyskawica, z koniecznością, w formie bez wahania - nie miałem nigdy wyboru. Zachwyt, którego napięcie wyzwalało się niekiedy w strumieniu łez(...) głębia szczęścia, w którem to, co najboleśniejsze i najposępniejsze, nie działa jako przeciwieństwo, lecz jako coś uwarunkowanego, wywołanego, jako konieczna barwa wśród takiego nadmiaru światła" (z  Friedrich Nietzsche "Ecce Homo", cytowane za  [3])

"Ding, dong! Zegar bije. Jest tylko to! Jest tylko to! Nie ma tu żadnego myślenia. Doprawdy, świat się przemienił. Ale w jaki sposób? Starożytni mówili, że oświecony umysł podobny jest do pływającej ryby. Właśnie tak jest - nie ma żadnego zastoju. Nie napotykam żadnej przeszkody. Wszystko płynie gładko i swobodnie. Wszystko toczy się naturalnie. Ta bezgraniczna wolność jest poza wszelkimi słowami. Jaki cudowny świat!" (Pan K.Y; z  [4])

"Po oświeceniu nic mnie już nie trwoży. Teraz jestem już zjednoczony ze wszystkim, co czynię. Rzeczy przyjemne przyjmuję jako w pełni przyjemne, a przykre jako całkowicie przykre, po czym o doznaniach tych natychmiast zapominam." (Pan K.T.; z  [5])

"Szłam głębiej i głębiej... Mój uchwyt został wyszarpnięty i zawirowałam... Do środka ziemi! Do środka kosmosu! Do Środka. Byłam tam. Wraz z dźwiękiem małego dzwonka inkin nagle poznałam. (...)
Kilka tygodni później 
Czuję się czysta. Czuję się wolna. Czuję się gotowa przeżywać każdy dzień z ochotą, z wyboru! Cieszę się z każdej chwili, bo jest przygodą. Czuję, jakbym się dopiero co obudziła z niespokojnego, chaotycznego snu. Wszystko wygląda inaczej! Świat nie ciązy mi już na plecach. Jest pod moim paskiem. Fiknęłam koziołka i połknęłam go. Nie jestem już niespokojna. Nareszcie mam to czego chcę." (Pani L.T.S.; z  [6])

"Najmniejsza zmiana pogody, delikatny deszczyk czy też łagodny powiew dotyka mnie jako cud - cóż mogę powiedzieć ? - cud o wspaniałości, pięknie i dobroci nieporównywalnych do niczego. Nie ma nic do zrobienia  samo istnienie jest najdonioślejszym, całkowitym działaniem." (Pani D.K.; z  [7])

Poglądy poszczególnych szkół na oświecenie

Szczegółowa klasyfikacja etapów oświecenia nie ma większego sensu, gdyż chociaż postępy na tej drodze osiąga się skokowo, to jednak te skoki bywają różne u różnych ludzi, trudno więc mówić o jakichś kolejnych poziomach. Mimo to w obrębie każdej ze wschodnich tradycji podejmowane były wielokrotnie próby dokonania jakiegoś podziału. Trzeba jednak pamiętać, że na ogół ich autorami (podobnie jak tego artykułu) byli ludzie, którzy osobiście pełnego oświecenia nie doświadczyli. Ci ostatni bowiem uważają racjonalne analizowanie oświecenia za równie niepraktyczne, jak racjonalne analizowanie dowcipów - to tylko psuje kawał, a poczucia humoru i tak w ten sposób nikt sobie nie wyrobi, co najwyżej zepsuje. Rzeczywiście, nadmierne przywiązanie do racjonalnego myślenia przeszkadza zarówno w poczuciu humoru, jak i w osiągnięciu oświecenia.
Na drodze do oświecenia zdażają się też ślepe zaułki, takie jak na przykład tzw. jaskinia szatana, nazwana tak w zen. Jest to ekstatyczny stan przyjemnego uniesienia, który często mylony jest z oświeceniem i przez który bardzo trudno jest przebić się do dalszej praktyki - któż chciałby rezygnować z takiego szczęścia. Bywa też odwrotnie - zdarzają się ludzie, którzy osiągnęli oświecenie przypadkiem, jednak nie wiedzieli, że tak się ono nazywa.

Buddyzm

Buddyzm wyróżnia wyzwolenie i właściwe oświecenie. Wyzwolenie to stan w którym człowiek jest wolny od obrazu samego siebie, nie przejmuje się opinią otoczenia, całkowicie akceptuje rzeczywistość, nie stosuje racjonalizacji, jest nieustraszony, a równocześnie przepełniony współczuciem dla innych czujących istot. Wciąż jednak utrzymywane jest złudzenie odrębności ja (ego) człowieka od reszty wszechświata. Dopiero osiągnięcie pełnego oświecenia sprawia, że działania człowieka są całkowicie spójne wewnętrznie a także spójne z otoczeniem. Człowiek jest wtedy jednością z całym wszechświatem. Według Buddy do oświecenia prowadzi ośmioraka ścieżka.
W buddyzmie, w tym także w zen, używa się słowa "oświecony" czasem w sensie "istota dzieląca Prawdziwą Naturę z całym wszechświatem", a czasem "ktoś, kto doświadczył bezpośrednio tego faktu". W tym pierwszym sensie każdy jest oświecony, co najwyżej nie rozpoznał jeszcze swej Prawdziwej Natury, można też mówić, że "nawet trawy są oświecone".
Niektóre szkoły buddyjskie (np. buddyzm tybetański) wierzą, że pełne oświecenie daje także pewnego rodzaju siły parapsychiczne. Inne szkoły (np. zen) są tu znacznie bardziej krytyczne i albo twierdzą iż nic takiego nie ma miejsca, albo, że owszem, przypadki wyzwolenia sił parapsychicznych w trakcie medytacji zdarzają się i są nieporządanymi skutkami ubocznymi (tzw. makio), które nie mają nic wspólnego z oświeceniem i jedynie odwracają uwagę od właściwej ścieżki.
Z oświeceniem w buddyzmie związane jest pojęcie nirwany. Ta ostania jednak jest stanem wyzwolenia z koła wcieleń (samsary) czyli uniknięcia kolejnego wcielenia po śmierci. Koniecznym warunkiem dla nirwany jest osiągnięcie oświecenia za życia.
Buddyzm therawady uważa że osiągnięcie pełnego oświecenia jest bardzo rzadkie (raz na jakieś 2000 lat). Buddyzm mahajany uważa że jest ono znacznie częstsze. Buddyzm zen uważa że każdy może osiągnąć oświecenie w ciągu swego życia.
Buddyzm ogólnie zaleca medytację jako drogę do oświecenia. Szczegóły medytacji zależą od poszczególnych szkół, a nawet nauczycieli.

Zen

Zen, będący w zasadzie odłamem buddyzmu, także na ogół rozróżnia dwa główne poziomy oświecenia: kensho i satori. Zwykle uważa się, że kensho to pierwszy, krótkotrwały wgląd w Prawdziwą Naturę umysłu, podczas gdy satori to trwały z nią kontakt. Niektórzy utożsamiają też kensho z buddyjskim wyzwoleniem a satori z pełnym oświeceniem. Aby osiągnąć kensho należy pierw stopniowo oczyścić umysł z wszelkich wyobrażeń przy pomocy medytacji. Jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający. Samego oświecenia nie da się osiągnąć stopniowo, na końcu trzeba wykonać wielki skok.
Dokładniej dzieli się całą drogę do pełnego oświecenia na 10 etapów (słynne 10 obrazów pasterskich, patrz linki zewnętrzne poniżej). Według zen po osiągnięciu pierwszego, krótkiego stanu oświecenia kensho w toku dalszej praktyki następuje stałe pogłębianie kontaktu ze swą Prawdziwą Naturą, w trakcie którego zdarzają się coraz częstsze chwile osiągania oświecenia. W pewnym momencie praktyki oświecenie "wybucha" z podświadomości dając trwały pozytywny efekt satori.
Mistrz zen Liang Jie (jap. Tozan Ryokai) wyróżnił pięć stopni oświecenia:
  1. sho-chu-hen (absolutne we względnym) - świat zjawisk dominuje, lecz jest postrzegany jako wymiar absolutu.
  2. hen-chu-sho (względne w absolutnym) - aspekt niezróżnicowania wybija się na czoło, zróżnicowanie cofa się w tło.
  3. sho-chu-rai (odchodzenie od względnego) - nie pozostaje już nic ze świadomości ciała i umysłu - obydwa odpadają całkowicie.
  4. hen-chu-shi (nadejście wzajemnej integracji) - człowiek zaczyna czuć się częścią świata, w którym każdy przedmiot jest postrzegany jako całkowicie unikalny i oryginalny. "Ten ptak to Ptak, to PTAK!" Ten poziom jest niemal nieodróżnialny od następnego.
  5. hen-chu-to (osiągnięta jedność) - pustka i kształt w takim stopniu przenikają się wzajemnie, że nie ma już świadomości żadnego z nich. Wyobrażenia o satori całkowicie znikają. Jest to stan wewnętrznej wolności.
Zen wypracował własną odmianę medytacji zwaną zazen.

Taoizm

Taoizm mówi o harmonii z tao, która przejawia się w wuwei (działaniu bez wysiłku). Taoizm nie wspomina wprost o oświeceniu, jednak opisy wuwei przypominają dokładnie opisy spójności z wszechświatem znane z buddyjskiego oświecenia.
Taoizm wypracował własny system medytacyjny zwany tai-chi.

Joga

Joga (będąca hinduistycznym systemem ćwiczeń i medytacji) mówi o otwieraniu kolejnych czakr, które ma prowadzić do "obudzenia węża Kundaliniego". Ta malownicza nazwa ma oddawać stan pełnej kontroli nad ciałem i umysłem oraz podobno uzyskanie pewnych zdolności parapsychicznych.
Medytacje w jodze bazują w większym stopniu na pracy z ciałem niż to ma miejsce w buddyzmie.

Wedanta

Wedanta (odłam hinduizmu) mówi, że każdy człowiek posiada duszę (atmana), która jest częścią Boga (Brahmana). Oświecenie polega na stopniowym dostrzeganiu przez atmana tego związku, co pociąga za sobą określone skutki w zależności od wyznawanej filozofii. W przypadku impersonalizmu czy woidyzmu będzie to rozpłynięcie się w Brahmanie, natomiast w przypadku personalizmu podjęcie służby dla Boga.

Częste nieporozumienia

Według niektórych szkół buddyzmu oświecenie nie jest stanem absolutnego szczęścia. Szczęście utrzymuje się jakiś czas po osiągnięciu satori a nawet kensho, jednak człowiek oświecony nie jest przywiązany do żadnego uczucia, także do szczęścia - jego prawdziwa natura przejawia się równie dobrze w chwilowym smutku.
Powyższa uwaga nie jest jednak zgodna z buddyjskimi naukami tzw. Trzeciego Obrotu Koła Dharmy, w których absolutne szczęście/radość/błogość nie rozumie się jako przemijające uczucie, lecz uważa się za fundamentalny kreatywny aspekt natury oświeconego umysłu - Tathagatagarbhy. Nie jest to szczęście będące wynikiem dogodnych zewnętrznych warunków, lecz stan umysłu, który ma swoje źródło w rozpoznaniu jego ostatecznej natury. Stanu tego nie naruszają żadne życiowe doświadczenia, jakkolwiek przyjemne czy bolesne by były. Uważany jest on za absolutny, ponieważ wyraża się poprzez przejawienia, chociaż one same nie mają na niego wpływu.
Mówi się, że oświecenie uwalnia DO bólu, a nie OD bólu. Pozwala bowiem widzieć świat taki, jakim on jest, wraz z całym cierpieniem w nim zawartym i mimo to prowadzić w takim świecie wrażliwe, pełne i radosne życie. Uwolnienie od bólu byłoby zafałszowaniem obrazu świata. Cierpienie jest wciąż obecne, ale tylko w odniesieniu do teraźniejszości, błyskawicznie więc zanika wraz ze zmianą chwilowych okoliczności.
Oświecenie nie jest też stanem wszechwiedzy, nie powoduje zaniku aktywności (wręcz przeciwnie), zaniku myśli, ani uczuć. Jeśli jednak rozumieć wszechwiedzę jako znajomość ostatecznej NATURY zjawisk (a nie całości ZDARZEŃ, które są przez zjawiska kształtowane), można ten stan uznać za rodzaj wszechwiedzy.
Oświecenie nie leczy chorób (za wyjątkiem chorób psychosomatycznych) ani nie pozwala leczyć ich u innych osób. Z drugiej strony duża część świeckich buddystów i duchownych wierzy w moc Buddy Medycyny, którego Tybetańczycy uważają za protoplastę medycyny tybetańskiej. Według tantr medycznych przyczyny chorób dzieli się na odległe i bliskie. Przyczyną odległą jest podstawowa niewiedza oraz wynikające z niej negatywne emocje. Przyczyny bliskie, to różnego rodzaju karmiczne uwarunkowania, które wpływają dysharmonizująco na subtelny system energetyczny ciała. Oświecenie, które jest rozpoznaniem ostatecznej natury umysłu i zjawisk, rozpuszcza zarówno niewiedzę, jak też bliskie przyczyny chorób. Osoby, które zrealizowały ten stan mogą w dowolny sposób kształtować procesy zachodzące w ich ciałach - przykładem jest chociażby XVI Karmapa, który swoimi zdolnościami zadziwił lekarzy ze szpitala w Zion (Illinois, USA), gdzie zmarł w 1981 roku.
Oświecenia nie da się uzyskać metodami farmakologicznymi i używając narkotyków. Środki takie mogą dać zbliżone odczucia emocjonalne, ale nie dają wglądu, nie oczyszczają obrazu świata, przeciwnie, coraz bardziej go zaburzają. "Nieprzywiązywanie się", charakterystyczne dla oświecenia stoi w jawnym kontraście do uzależnienia od narkotyków.
Częste nieporozumienia dotyczą odpowiedzi na pytania stawiane rozmaitym guru, lamom i mistrzom zen typu "Czy jesteś oświecony ?". Jeśli ktoś taki odpowie wprost "tak, jestem oświecony", to zapewne wcale nie jest. Odpowiedź taka jest bowiem sprzeczna wewnętrznie, a co najmniej nieścisła - człowiek w pełni oświecony nie czyni bowiem rozróżnień ja-inni, nie powie więc raczej "ja jestem oświecony". Nie powie też oczywiście "ja nie jestem oświecony".
Krytyka chrześcijańska buddyzmu jako uprawiającego "samozbawienie" jest prawdopodobnie efektem niezrozumienia oświecenia i mylnego utożsamienia go z chrześcijańskim zbawieniem, z którym nie ma ono nic wspólnego, a następnie zaatakowania tak "rozdmuchanej" definicji jako z punktu widzenia chrześcijaństwa heretyckiej.

Nauka a oświecenie

Psychologowie od czasów Junga często interesowali się fenomenem oświecenia. Powstała nawet gałąź psychologii, psychologia transpersonalna, zajmująca się pokrewnymi tematami.
Niektórzy psychologowie uważają oświecenie za stan absolutnego zdrowia psychicznego. Inni, przeciwnie, dopatrują się w niektórych aspektach oświecenia (np. poczucie łączności z wszechświatem) odpowiedników w niektórych stanach psychotycznych. Szeroko prowadzone badania nad skutkami medytacji nie dają jednak jakichkolwiek podstaw do uznania jej za szkodliwą dla zdrowia. Wręcz przeciwnie, potwierdzono iż jest ona skuteczną metodą terapeutyczną i nie stwarza zagrożeń dla normalnych ludzi oraz neurotyków. Jeszcze inni psychologowie nie wierzą w istnienie czegoś takiego jak oświecenie, lub uznają badanie go za niemożliwe.
Na poziomie psychologicznym brak zniekształceń w widzeniu świata postulowany w stanach oświecenia wydaje się być związany z rezygnacją z większości psychologicznych mechanizmów obronnych, takich jak racjonalizacja, zachowania histeryczne, zachowania obsesyjno-kompulsywne. Zachowania te bowiem chronią naszą pozytywną wizję samych siebie (czyli to co buddyści nazywają ego) kosztem zafałszowania obrazu rzeczywistości. Uniknięcie ich pozwala prawdopodobnie na lepsze zrozumienie siebie i świata, i w konsekwencji zaniknięcie potrzeby ich stosowania. Wydaje się również, że błogi spokój obserwowany u osób praktykujących medytację jest na poziomie neurologicznym związany ze zwiększoną produkcją hormonu serotoniny. Istnieją też doniesienia o różnicach w częstościach fal mózgowych w przedniej i tylnej części mózgu u osób długo praktykujących zazen. Ciągła uważność jest fenomenem związanym z obserwowanym zanikiem habituacji.
Przeważająca większość prac naukowych dotyczących medytacji i oświecenia dotyczy medytacji transcendentalnej. Badania te były jednak w olbrzymiej większości finansowane przez organizację czerpiącą zyski z kursów medytacji transcendentalnej i jako takie nie są zbyt wiarygodne.

Punkt widzenia memetyki

Memetyk Richard Brodie w książce "Wirus umysłu" przedstawił jeszcze inny pogląd - zen i inne drogi do oświecenia mają być szczególnymi rodzajami memów, które "zjadają" inne memy, szczególnie wirusy umysłu. Tym samym stan oświecenia byłby stanem w którym na umyśle nie pasożytują żadne memetyczne wirusy.
Pomysł Brodiego, dość kontrowersyjny (jak cała memetyka zresztą), nie został szerzej rozwinięty, stanowi więc jedynie ciekawy punkt widzenia, a nie teorię naukową.

Teoria Czwartej Drogi

Georgij Gurdżijew i Piotr Uspieński opracowali teorię osiągania wyższych stanów świadomości. Ogólnie uważają oni oświecenie za proces wzajemnego dopasowywania się pomiędzy poszczególnymi częściami osobowości. Uważają oni, że stosowane są trzy główne drogi jego osiągnięcia:
  1. Droga fakira (pierwsza droga) - Ciężkie warunki fizyczne, asceza i dyskomfort praktykowane przez dłuższy czas prowadzą do zdyscyplinowania umysłu.
  2. Droga mnicha (druga droga) - Rozwój kontroli emocjonalnej używany jest do dyscyplinowania umysłu. Modlitwy, medytacje i kultywowanie silnych uczuć religijnych są tu typowymi praktykami.
  3. Droga jogina (trzecia droga) - Praca z intelektualną częścią umysłu ma pomóc w osiągnięciu oświecenia. Typowa praktyka tutaj to czytanie sutr.
Autorzy proponują tzw. czwartą drogę - twierdzą, iż poprzednie trzy są niewiele warte i postulują stosowanie czwartej drogi na której samoobserwacja ma pozwolić na zbalansowanie fizycznej, intelektualnej i emocjonalnej strony umysłu co utożsamiają z oświeceniem.
Krytycy koncepcji Gudriejewa-Uspieńskiego zwracają uwagę, iż np. buddyzm także przykłada dużą wagę do samoświadomości, tak więc pomysł "czwartej drogi" nie jest niczym nowym. Ponadto autorzy raczej powierzchownie żonglują terminami wschodnich filozofii nie próbując wykonać rzetelnych badań psychologicznych, ani nie wnikając w subtelności nauk poszczególnych szkół.

Bibliografia

[8] Beniamin Hoff "Tao Kubusia Puchatka", Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 1992
[9] Jan od Krzyża "Dzieła", przełożył B. Smyrak, wydanie VI, Kraków 1998
[10] Willigis Jäger OSB "Fala jest morzem", przełożył Zenon Mazurczak, wyd. Jacek Santorski & Co., Warszawa; ISBN 83-88875-12-4
[11] Philip Kapleau "Trzy filary zen", przełoźył Jacek Dobrowolski, wyd. Związek Buddystów Zen "Bodhidharma", Warszawa 1999, ISBN 73-912856-0-X
[12] Philip Kapleau "Zen: świt na zachodzie", przełoźył Jacek Dobrowolski, Wydawnictwo "Pusty Obłok", Warszawa 1985, ISBN 83-00-02243-0
[13] "Klasyczna joga indyjska", przełożył L.Cyboran, Warszawa 1986
[14] Jiddu Krishnamurti "O konieczności przemiany", przełożył Szczęsny Górski, wyd. Zysk i S-ka, Poznań 1994, ISBN 83-86530-22-7
[15] "Zen z krwi i kości - zbiór pism zenistycznych i prezenistycznych", wybór Paul Rebs, przełożył Robert Rartołd, wyd. Zysk i S-ka, Poznań 1998, ISBN 83-7150-452-7
Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.