pomiędzy III Rzeszę a ZSRR |przyczyna = Roszczenia terytorialne Niemiec i ZSRR wobec Polski, dążenie obu państw do Hegemonia|hegemonii
w Europa|Europie
i zmiany w tym celu układu geopolitycznego, wynikającego z Traktat wersalski|traktatu wersalskiego
|terytorium = II Rzeczpospolita
|strona1 =

|strona2 =
* Wielka Brytania i Francja były stroną konfliktu zbrojnego w rozumieniu prawa międzynarodowego i jako sojusznicy Polski od 3 września 1939 występowały w charakterze strony w wojnie koalicyjnej przeciwko III Rzeszy. Opis działań wojennych prowadzonych na lądzie przez armię francuską na froncie zachodnim od 7 września|7
do 12 września
, gdy zostały wstrzymane one rozkazem gen. Maurice Gamelin|Gamelin
do gen. Georgesa, w: ''Polskie Siły Zbrojne w II Wojnie Światowej.'' t. I ''Kampania wrześniowa.'' cz. 2. ''Przebieg działań od 1 do 8 września.'' Londyn 1954, opr. Komisja Historyczna Polskiego Sztabu Głównego, Wyd. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie|Instytut Historyczny im Gen. Sikorskiego
, s. 433-445, tam też za s. 16 szkic 1a – mapa "Działania Sprzymierzonych na Zachodzie 6-12 IX". Szczegółowy opis działań na froncie zachodnim kampanii wrześniowej również: Leszek Moczulski
: ''Wojna polska'', wydanie poprawione i uzupełnione, Warszawa 2009, Bellona (wydawnictwo)|Wydawnictwo Bellona
, ISBN 978-83-11-11584-2 s. 694-698, 741-746, 798-808. Por. też Juliusz Łukasiewicz
: ''Dyplomata w Paryżu. 1936–1939. Wspomnienia i dokumenty Juliusza Łukasiewicza Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej.'' Wydanie rozszerzone opr. Wacław Jędrzejewicz
i Henryk Bułhak
, Londyn 1989, Wyd. Polska Fundacja Kulturalna, ISBN 0 85065 169 7, s. 345-388 (gdzie opis sytuacji militarnej, szczegółowy opis prób wyegzekwowania przez Polskę zobowiązań sojuszniczych Francji i Wielkiej Brytanii wraz z dokumentami dyplomatycznymi i innymi źródłami); Edward Bernard Raczyński|Edward Raczyński
: ''W sojuszniczym Londynie. Dziennik ambasadora Edwarda Raczyńskiego 1939–1945.'' Warszawa 1990, Nowa, no ISBN, s. 35-50 (działania dyplomacji i polskiej misji wojskowej w Londynie). Por. też Marek Kornat
: ''Polska 1939 roku wobec paktu Ribbentrop-Mołotow. Problem zbliżenia niemiecko-sowieckiego w polityce zagranicznej II Rzeczypospolitej.'' Warszawa 2002, Wyd. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych
, ISBN 83-915767-2-8; s. 501-527 (''Dlaczego władze II Rzeczypospolitej nie brały pod uwagę zagrożenia ze strony ZSRR w 1939 r.?''), s. 531-654 (Aneks: ''Dyplomacja II Rzeczypospolitej wobec zbliżenia niemiecko-sowieckiego w świetle nie publikowanych dokumentów''- dokumenty dyplomatyczne). Por. też: Nicholas Bethell
: ''Zwycięska wojna Hitlera. Wrzesień 1939.'' Warszawa 1997, Wyd. Instytut Wydawniczy PAX
, ISBN 83-211-1189-0, s. 80, 98-112, 131-144. Wszędzie analizy i opinie dotyczące zagadnienia frontu zachodniego w kampanii wrześniowej.

*

6 stycznia 1939 Ribbentrop w rozmowie z Józefem Beckiem, podczas wizyty Becka w Berchtesgaden, wyraźnie już zażądał zdecydowanej zgody na eksterytorialną autostradę i linię kolejową przez polskie Pomorze i przyłączenia Gdańska do III Rzeszy. Wobec faktu, że równolegle miało miejsce spotkanie Becka z Hitlerem, stało się oczywiste, że nie jest to samodzielna inicjatywa dyplomatyczna Ribbentropa (jak do tej pory przypuszczała strona polska), lecz oficjalne stanowisko dyktatora III Rzeszy. W konsekwencji, po powrocie ministra Becka z Niemiec, na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się narada z udziałem prezydenta Ignacego Mościckiego i Edwarda Rydza-Śmigłego, na której uznano niemieckie żądania za niemożliwe do przyjęcia, oceniając iż stanowią one tylko wstęp do dalszych antypolskich kroków Hitlera. Uczestnicy narady stwierdzili wówczas zgodnie, iż przyjęcie niemieckich żądań sprowadziłoby Polskę: "w sposób nieunikniony na równię pochyłą, kończącą się utratą niezależności i rolą wasala Niemiec". Obawy te potwierdziły się po kolejnej wizycie Ribbentropa w Warszawie w dniach 25-27 stycznia 1939. Uznano wtedy w ośrodkach decyzyjnych II Rzeczypospolitej, iż nowym celem niemieckiej ofensywy została Polska. W styczniu 1939 Edward Rydz-Śmigły wydał pierwsze dyspozycje, nakazujące przyspieszenie prac sztabowych nad polskim planem obrony na wypadek konfliktu zbrojnego.
Równolegle nasilała się ekspansja Niemiec w Europie, 15 marca 1939 nastąpił rozpad Czecho-Słowacji – ogłoszenie niepodległości przez Słowację i poddanie się jej pod niemiecki protektorat, okupacja wojskowa przez Wehrmacht Czech i utworzenie protektoratu Czech i Moraw, co osłabiło Polskę pod względem strategicznym pogarszając jej szanse w ewentualnym konflikcie zbrojnym15 marca 1939 Węgry okupowały z poparciem Polski trzecią część państwa czechosłowackiego – Ukrainę Karpacką i wschodnią Słowację, tworząc wspólną granicę węgiersko-polską w Karpatach Wschodnich.. Zajęcie Czech i Moraw stanowiło złamanie przez Niemcy postanowień układu monachijskiego z 1938 i spowodowało zmianę stosunku Wielkiej Brytanii i Francji do polityki Niemiec – państwa te uznały, że zamiary III Rzeszy w stosunku do Europy wykraczają poza deklarowane dotąd przez Hitlera zjednoczenie wszystkich terenów etnicznie niemieckich w ramach Rzeszy i zmierzają do uzyskania przez Niemcy hegemonii na kontynencie.
21 marca 1939 Adolf Hitler jako "wódz i kanclerz Rzeszy", wystosował oficjalne pisemne memorandum do rządu RP, ponawiając przedstawiane do tej pory ustnie żądania Rzeszy w sprawie aneksji Gdańska i eksterytorialnego tranzytu przez Pomorze polskie. W odpowiedzi strona polska zaproponowała wspólną polsko-niemiecką gwarancję statusu Wolnego Miasta Gdańska (por. kondominium) w miejsce dotychczasowej kontroli Ligi Narodów, co zostało odrzucone przez stronę niemiecką. 23 marca zarządzono w Polsce tajną mobilizację alarmową czterech dywizji skierowanych nad granicę Polski z Niemcami i Wolnym Miastem Gdańskiem (tzw. Korpus Interwencyjny). Rokowania polsko-niemieckie trwały pięć miesięcy, od 24 października 1938, ostatecznie zakończyły się one 26 marca 1939 oficjalną odmową Polski wobec żądań memorandum Hitlera.
31 marca 1939 Wielka Brytania jednostronnie udzieliła Polsce gwarancji niepodległości (ale nie integralności terytorialnej), obiecując pomoc wojskową w przypadku zagrożenia. Brytyjczycy zdecydowani na opór wobec dalszego rozszerzania wpływów Niemiec na kontynencie, udzielili analogicznych gwarancji również Rumunii i w kwietniu 1939 Grecji, która wydawała się być zagrożona przez Włochy po aneksji przez nie Albanii. W reakcji na informację o decyzji Józefa Becka o nagłej wizycie w Londynie (celem przekształcenia deklaracji brytyjskiej w deklarację dwustronną), Adolf Hitler 11 kwietnia 1939 nakazał przyspieszenie i ukończenie do końca sierpnia tego roku planów ataku na Polskę (Fall Weiss). 6 kwietnia 1939 minister Józef Beck podpisał w Londynie układ o dwustronnych gwarancjach polsko-brytyjskich, który stał się podstawą rokowań o zawarcie formalnego układu sojuszniczego pomiędzy Polską a Wielką Brytanią (zawartego ostatecznie 25 sierpnia jako odpowiedź brytyjską na pakt Ribbentrop-Mołotow). Układy polskie z Wielką Brytanią stały się dla Hitlera pretekstem do wypowiedzenia 28 kwietnia polsko-niemieckiego układu o nieagresji z 1934 w publicznej mowie w Reichstagu. Józef Beck wygłosił w odpowiedzi Hitlerowi exposé w Sejmie RP w dniu 5 maja, w którym po raz pierwszy publicznie poinformował o żądaniach Rzeszy wobec Polski, uznając za bezzasadne wypowiedzenie paktu o nieagresji przez Niemcy, deklarując gotowość Polski do negocjacji statusu Wolnego Miasta Gdańska i ułatwień w tranzycie Rzeszy do Prus Wschodnich, pod warunkiem poszanowania przez Niemcy traktatowo zagwarantowanych praw Polski do dostępu do Morza Bałtyckiego. W exposé Becka padły słowa: Polska od Bałtyku odepchnąć się nie da.
Wobec zaistniałej sytuacji, ożywiony został sojusz polsko-francuski, opierający się na układzie sojuszniczym z 1921. 19 maja w Paryżu, został podpisany polsko-francuski protokół o współpracy wojskowej. Aneks do układu sojuszniczego, przewidywał włączenie się Francji do wojny w przypadku niemieckiego ataku na Polskę – w powietrzu w pierwszym dniu wojny, na lądzie w trzecim, oraz generalną ofensywę w piętnastym dniu działań zbrojnych. W tym samym czasie rozpoczęła się seria niemieckich prowokacji granicznych, już 20 maja 1939 miał miejsce zbrojny napad na polski posterunek celny w Kalthofie. Latem 1939 toczyły się równoległe jawne rokowania pomiędzy Wielką Brytanią i Francją a ZSRR o sojusz, a przynajmniej życzliwą neutralność ZSRR, oraz trwały rozpoczęte w maju 1939 tajne rokowania niemiecko-sowieckie o zgodę ZSRR na agresję niemiecką na Polskę. Strona sowiecka traktowała rokowania z państwami zachodnimi jako środek nacisku na jak najlepsze warunki porozumienia z III Rzeszą. Ostatecznie po zgodzie z 19 sierpnia 1939 Hitlera na terytorialne żądania sowieckie (sprowadzające się do połowy terytorium Polski do linii rzek Pisy, Narwi, Wisły i Sanu, terytorium Łotwy, Estonii, Finlandii i rumuńskiej Besarabii), Józef Stalin przy aprobacie Biura Politycznego partii bolszewickiej również 19 sierpnia zadecydował o zawarciu niemiecko-sowieckiego układu. Porozumienie to było formalnie paktem o nieagresji pomiędzy ZSRR a III Rzeszą, a w protokole tajnym – faktycznym układem sojuszniczym o podziale stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej pomiędzy III Rzeszę a ZSRR. W celu zawarcia układu Joachim von Ribbentrop odleciał specjalnym samolotem przez Królewiec do Moskwy. Do końca trwały formalne rozmowy sowiecko-brytyjsko-francuskie w Moskwie (zakończone dopiero po podpisaniu paktu sowiecko-niemieckiego). Układ niemiecko-sowiecki został zawarty w nocy z 23 na 24 sierpnia na Kremlu i od nazwisk formalnych sygnatariuszy znany jest jako pakt Ribbentrop-Mołotow.
Zawarcie paktu niemiecko-sowieckiego było wyrażeniem zgody przez ZSRR na agresję Niemiec na Polskę i deklaracją udziału wojskowego w tej agresji. Cel strategiczny polityki ZSRR – doprowadzenie do II wojny światowej "państw kapitalistycznych" w Europie między sobą – ale juz bez elementu neutralności ZSRR – został tym samym osiągniętyCel ten był publicznie deklarowany przez Stalina w wystąpieniu na XV Zjeździe WKP(b).. Bezzwłocznie po otrzymaniu informacji o zgodzie Stalina na zawarcie paktu, Hitler wyznaczył termin ataku na Polskę na 26 sierpnia 1939, po zwołaniu w dniu 22 sierpnia narady wyższych dowódców Wehrmachtu w Obersalzbergu, gdzie w swoim przemówieniu stwierdził m.in.:
28 sierpnia 1939 jako element wprowadzanej gospodarki wojennej, wprowadzono w III Rzeszy bez zapowiedzi kartkowy system racjonowania żywności. Po otrzymaniu 25 sierpnia informacji o zawarciu sojuszu polsko-brytyjskiego i równolegle depeszy od Mussoliniego o odmowie udziału Włoch w wojnie po stronie Niemiec, Hitler odwołał tego samego dnia decyzję o ataku, by ponowić ją ostatecznie 30 sierpnia. Wyznaczył jednocześnie datę ataku na 1 września (ostateczna szczegółowa decyzja została podpisana 31 sierpnia o godz. 0:30 w nocy). Celem Hitlera było ograniczenie konfliktu zbrojnego wyłącznie do Polski, zaś pakt ze Stalinem miał zastraszyć Wielką Brytanię i powstrzymać ją przed interwencją w zbrojny konflikt niemiecko-polski i przekształcenie go w wojnę ogólnoeuropejską. Kalkulacje Hitlera (oparte o informacje i analizy Ribbentropa, uprzednio ambasadora Rzeszy w Londynie), okazały się w tym zakresie w dłuższej perspektywie bezpodstawne.
Tuż przed atakiem w 1939 roku na zapytanie strony niemieckiej o możliwość dokonania inwazji na Polskę z terytorium Węgier, premier Pál Teleki odparł: "Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce". W depeszy wysłanej do Adolfa Hitlera z 24 lipca 1939 roku, Teleki argumentował, iż Węgry „nie mogą przedsięwziąć żadnej akcji militarnej przeciw Polsce ze względów moralnych". List ten wywołał wściekłość kanclerza Trzeciej Rzeszy. Ujawnione po wojnie fragmenty korespondencji dyplomatycznej dowodzą jednak, że Węgrzy przewidywali taki rozwój sytuacji już w początku roku 1939. W kwietniu 1939 szef węgierskiej dyplomacji Istvan Csaky w liście do posła Villaniego pisał: „nie jesteśmy skłonni brać udziału ani pośrednio, ani bezpośrednio w zbrojnej akcji prze­ciw Polsce. Przez «pośrednio» rozumiem tu, że odrzucimy każde żądanie, które prowadziłoby do umożliwienia transportu wojsk niemieckich pieszo, pojazdami mechanicznymi czy koleją przez węgierskie terytorium dla napaś­ci przeciw Polsce. Jeżeli Niemcy zagrożą użyciem siły, oświadczę katego­rycznie, że na oręż odpowiemy orężem."Zenon Chocimski: Sprzymierzeńcy z ducha. Fronda nr 21-22. Premier Węgier w porozumieniu z regentem Miklosem Horthym nakazał zaminowanie tuneli na trasie linii kolejowej i ich wysadzenie w powietrze w przypadku próby sforsowania siłą przez Niemców.
W nocy z 31 sierpnia na 1 września polskie władze bezpieczeństwa internowały na całym terytorium kraju kilka tysięcy Ukraińców cieszących się największym prestiżem w swoich środowiskachG.Mazur, J.Skwara, J. Węgierski: Kronika 2350 dni wojny i okupacji Lwowa. s. 36.

Casus belli

, oraz SD pod kierunkiem Reichsführera SS Heinricha Himmlera.
W ciągu całego lata 1939 roku miały miejsce napady band dywersyjnych na leżące w pasie nadgranicznym polskie posterunki graniczne, stacje kolejowe i fabryki (m.in. w Rybniku, Katowicach, Kościerzynie i Mławie). Grupy dywersantów wysyłanych z Niemiec wszczynały bójki w restauracjach i kawiarniach, umieszczały w niemieckich szkołach i lokalach bomby zegarowe i podpalały majątki niemieckie – prasa niemiecka przedstawiała te wydarzenia jako przykłady "polskiego terroru". Akty terrorystyczne miały miejsce także w głębi terytorium Polski – w ostatnim tygodniu sierpnia 1939 w hali bagażowej dworca kolejowego w Tarnowie eksplodowała bomba, podłożona przez dywersantów niemieckich, zabijając na miejscu 18 Polaków. , po nieudanej próbie przejęcia mostu przez wojska niemieckie 1 września 1939
W ramach akcji dywersyjnych planowano także operacje zajęcia obiektów przemysłowych, dróg i mostów. Pomiędzy 25 i 26 sierpnia grupa niemieckich dywersantów z wrocławskiej Abwehry pod dowództwem por. Albrechta HerzneraPóźniejszy dowódca batalionu "Nachtigall". dokonała napadu dywersyjnego (pierwotnie początek wojny planowano na 4:15 rano dnia 26 sierpnia) na Przełęcz Jabłonkowską, w celu opanowania tunelu i stacji kolejowej. Oddział niemiecki przystąpił do akcji, ponieważ nie dotarł do niego rozkaz o przesunięciu dnia rozpoczęcia inwazji na Polskę na 1 września 1939, i został powstrzymany przez polską załogę stacji kolejowej, po czym musiał się wycofać. W tych samych dniach niemieccy dywersanci zamierzali zająć most na rzece Wiśle w Tczewie, jednak ponieśli porażkę w starciu z polską Strażą Graniczną (most został wysadzony w powietrze 1 września przez polskich saperów, przy ponownej próbie przejęcia przez dywersantów). Podobne zajścia miały miejsce 1 września 1939 – m.in. w Grudziądzu oddziały dywersantów niemieckich podjęły próbę przejęcia mostu. W pierwszych dniach września 1939 dochodziło także do strzelania do Polaków i mordowania polskiej ludności cywilnej przez oddziały niemieckich dywersantów w strefie przyfrontowej, m.in. w Orłowie, Grudziądzu, Łasinie i Sępólnie.
Część Niemców – obywateli Rzeczypospolitej (a także agenci zrzucani na spadochronach), zorganizowanych było w strukturę dywersyjną zwaną kolokwialnie piątą kolumną, która organizowała akcje dywersyjne przeciw walczącym oddziałom Wojska Polskiego. Najbardziej spektakularnymi akcjami dywersyjnymi mniejszości niemieckiej były próby opanowania kopalń górnośląskich nad ranem 1 września 1939, udaremnione przez wojsko i samoobronę polską, oraz dywersja niemiecka w Bydgoszczyczęść historyków kwestionuje istnienie tej dywersji na tyłach wycofujących się z Pomorza Nadwiślańskiego wojsk 9, 15 i 27 Dywizji Piechoty Wojska Polskiego. Zbrojną próbę zajęcia Chorzowa i innych miast górnośląskich podjęły 1 września 1939 oddziały Freikorps Ebbinghaus. Do standardu należało przecinanie linii telefonicznych, dezinformacja, występowanie dywersantów w mundurach polskich. Miejsce postoju zarówno rządu polskiego, jak i Naczelnego Dowództwa było systematycznie podawane do wiadomości Luftwaffe.

Dywersja OUN

Również w powiatach południowo-wschodnich Polski dochodziło do dywersji, napadów oraz niszczenia umocnień oraz instalacji wojskowych przez grupy nacjonalistów ukraińskich, obywateli polskich. Jedną z największych tego typu akcji dywersyjnych, tłumionych w miarę możliwości wojskowych przez siły Wojska Polskiego, była próba zbrojnego opanowania Stryja przez grupy specjalne OUN w nocy z 12 na 13 września 1939, o charakterze lokalnego powstania. Do podobnych wydarzeń inspirowanych przez oddziały OUN doszło w powiatach zamieszkanych przez mieszankę narodowościową (głównie zamieszkanych przez Polaków i Ukraińców). Dywersje miały miejsce m.in. w Podhorcach, Borysławiu, Truskawcu, Mraźnicy, Żukotynie, Uryczu, w okolicach Mikołajowa i Żydaczowa. Niejednokrotnie celem OUN było przejęcie władzy w poszczególnych miejscowościach przed wkroczeniem wojsk sowieckich lub niemieckich. Dochodziło także do rozbrajania polskich żołnierzy oraz potyczek z przemieszczającymi się oddziałami Wojska Polskiego i policji.

Przygotowania do wojny

Kampania_wrześniowa -
jako zwierzchnika sił zbrojnych Rzeszy z 31 sierpnia 1939 o terminie rozpoczęcia agresji na Polskę (strona tytułowa)
zamaskowany na lotnisku polowym, 31.08.1939
Kampania_wrześniowa -
w trakcie ewakuacji do Wielkiej Brytanii, 31.08.1939
Obszar Polski wyjątkowo nie sprzyjał prowadzeniu wojny obronnej: poza bagnami Polesia na wschodzie i pasmem Karpat na południu, Polska nie miała granic naturalnych. Z około 5400 kilometrów granic lądowych na granicę z Niemcami przypadło ponad 2700 kilometrów, z Protektoratem Czech i Moraw 120 kilometrów, z ZSRR – ponad 1400 kilometrów. Granica z Niemcami praktycznie była otwarta, gdyż ze względu na brak środków i polską doktrynę wojenną zakładającą jako główną metodę walki działania ruchowe, przeciwuderzenia i miejscowe zwroty zaczepne nie stworzono tam większych fortyfikacji. Polska dysponowała jedynie fragmentami fortyfikacji stałych i kilkoma rejonami umocnionymi, najsilniejsze z nich osłaniały kluczowy rejon przemysłowy Górnego Śląska (Obszar Warowny Śląsk, Węgierska Górka) i po części Śląska Cieszyńskiego. Na Mierzei Helskiej znajdował się ufortyfikowany Rejon Umocniony Hel. Front północny dysponował fortyfikacjami w rejonie Narwi, oraz wysuniętym bastionem fortyfikacyjnym nad granicą z Prusami Wschodnimi – pod Mławą i Rzęgnowem.
Istotny wpływ na taki stan rzeczy miało to, że od zarania niepodległości II Rzeczypospolitej przygotowywano się do wojny na wschodzie. W początkach 1939 roku nie istniały nawet plany wojskowe na wypadek wojny z Niemcami. Dopiero gdy zagrożenie z zachodu stało się realne, przygotowano projekt obrony. Posiadał on dwie przesłanki: przyjęto, że w razie konfliktu Polski z Niemcami, ZSRR pozostanie neutralny (gwarancja polsko-sowieckiego paktu o nieagresji z r. 1932 ważna do końca roku 1945 i tzw. protokółu Litwinowa o wyrzeczeniu się wojny jako środka rozwiązywania sporów z 1929 roku), a Francja wypełni zobowiązania sojusznicze z 1921, czyli uderzy na napastnika. Celem wojsk polskich zgodnie z założeniami planu Zachód miało być zadanie najeźdźcy możliwie dużych strat i utrzymanie operacyjnej sprawności bojowej aż do rozpoczęcia działań ofensywnych przeciwko Linii Zygfryda przez Francję. Wielka Brytania miała z chwilą rozpoczęcia wojny rozpocząć morską blokadę Rzeszy i ofensywę bombową siłami RAF nad Niemcami ze szczególnym uwzględnieniem węzłów komunikacyjnych, celem odciągnięcia Luftwaffe z frontu polskiego i utrudnienia przerzucania Wehrmachtu na front zachodni. Po rozpoczęciu ofensywy francuskiej na lądzie Wojsko Polskie miało przedsięwziąć działania zależne od sytuacji na froncie niemiecko-polskim. Granica wschodnia miała pozostać chroniona tylko przez KOP – Korpus Ochrony Pogranicza (podległy Ministerstwu Spraw Wewnętrznych). Deklaracje brytyjskie i francuskie dokonane w maju 1939 wobec delegacji pod przewodnictwem gen. Tadeusza Kasprzyckiego, były z zamierzenia deklaracjami bez pokryciaJuż 24 kwietnia 1939 r., to jest przed francusko-polskimi i angielsko-polskimi rozmowami wojskowymi, francuski i brytyjski sztaby generalne wspólnie "uznały", że "w pierwszej fazie wojny jedyną bronią ofensywną, jaką Alianci mogą się skutecznie posłużyć, jest broń gospodarcza". Zgodziły się także, że ich "główną strategią będzie strategia defensywna". Wkrótce potem, w lipcu, na konferencji szefów sztabów generalnych Francji i Wielkiej Brytanii szefowie sztabów sojuszniczych zdecydowali, że "los Polski będzie zależał od ostatecznego wyniku wojny... a nie od tego, czy Francja i Wielka Brytania zdołają odciążyć Polskę na samym początku wojny". Mocarstwa zachodnie przewidywały, że w razie wojny będą unikać wczesnej, totalnej konfrontacji z Niemcami, aby zyskać czas na zbudowanie własnych sił zbrojnych. Zamierzały natomiast zastosować blokadę morską, która okazała się tak skuteczna w latach 1914–1918. 'Polacy byli nieświadomi tych brzemiennych w skutki decyzji. Jan Karski: Wielkie mocarstwa wobec Polski: 1919-1945 od Wersalu do Jałty. s. 281, por. też J.R.M. Butler: History of the Second World War. United Kingdom Military Series, Grand Strategy. Volume II, September 1939 June 1941, London 1957, wyd. Her Majesty’s Stationery Office, s. 10-12, 55-56, 81.. Wewnętrzne ustalenia wojskowe sztabów brytyjskiego i francuskiego wykluczały możliwość zaangażowania sojuszników w deklarowanej skali, o czym nie poinformowano strony polskiejGen. Edmund Ironside był doskonale zaznajomiony z francuskimi planami militarnymi i nie znalazł w nich żadnej wskazówki, z której wynikałoby, że dowództwo francuskie planowało kiedykolwiek wczesny atak na linię Zygfryda. Podczas swego pobytu w Warszawie dowiedział się o francuskich zobowiązaniach wobec Polski. Wiedział, że nie zostaną dopełnione. "Francuzi okłamują Polaków mówiąc, że zamierzają przystąpić do ataku. Taka koncepcja w ogóle nie istnieje" – zanotował w swoim dzienniku. Niestety, zapomniał o tym poinformować Polaków. Ponadto sam miał poważne obawy co do natychmiastowej gotowości Wielkiej Brytanii. Jan Karski: Wielkie mocarstwa wobec Polski: 1919-1945 od Wersalu do Jałty. s. 281. Por też. Time Unguarded: The Ironside Diaries, 1937-1940. ed. Roderic Macleod & Denis Kelly, London 1962, wyd. Constable s. 78–85.
. Strona polska w ramach współpracy sojuszniczej przekazała tymczasem 25 lipca 1939 reprezentantom wywiadów wojskowych Francji i Wielkiej Brytanii, egzemplarze wykonanej przez Biuro Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego WP repliki niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, wraz z opracowanym przez polskich kryptologów kompletem dokumentacji umożliwiającej samodzielny deszyfraż kodów szyfrowych III Rzeszy przez sojuszników Rzeczypospolitej. Decyzja strony polskiej była nie do przecenienia w kontekście zbliżającej się wojny.
Polska ogłosiła mobilizację powszechną 30 sierpnia (wcześniej prowadzona była tzw. mobilizacja alarmowa, w wyniku której zmobilizowano (w trybie indywidualnych powołań) około 800 tysięcy żołnierzy), ale pod naciskiem sojuszników odwołała ją i ogłosiła ponownie 31 sierpnia. Spowodowało to trudny do opanowania chaos: 1 września oddziały osiągnęły zaledwie 70 procent gotowości bojowej, gdyż wiele oddziałów kompletowanych w trybie mobilizacji powszechnej nie dotarło w ogóle do miejsca zgrupowań (przede wszystkim wobec zmasowanych nalotów Luftwaffe na linie kolejowe i zmiany linii frontu wskutek działań niemieckich jednostek pancernych, zmotoryzowanych i lekkich). Sytuację Wojska Polskiego utrudniały także przemieszczające się na wschód kolumny ludności cywilnej, niejednokrotnie blokujące kluczowe drogi i utrudniające komunikację oddziałom wojskowym.
Różnicom ilościowym towarzyszyły różnice w jakości sprzętu i doktrynie wojennej. Lotnictwo polskie wyposażone było w sprzęt starszy wprawdzie tylko o 3-4 lata (PZL P.11) od samolotów Luftwaffe (Bf109), lecz był on ze względu na rewolucję technologiczną połowy lat 30. już przestarzały jako sprzęt poprzedniej generacji. Uniemożliwiało to skuteczną obronę polskiej przestrzeni powietrznej przed zmasowanymi atakami bombowców i bombowców nurkujących krótkiego zasięgu (Stukas), realizujących doktrynę wojny powietrznej Göringa. Nowoczesne polskie bombowce średniego udźwigu Łoś (120 szt., z czego tylko 36 szt. w pełni wyposażonych i uzbrojonych w służbie w Brygadzie Bombowej w dyspozycji Naczelnego Wodza) były używane wbrew przeznaczeniu jako samoloty szturmowe bez osłony myśliwskiej wobec niemieckich zgrupowań pancernych (1 i 4 Dywizja Pancerna Wehrmachtu) w dniach 2–5 września 1939 w rejonie KłobuckRadomskoTomaszów Mazowiecki. Luftwaffe nie udało się jednak zaplanowane zniszczenie lotnictwa polskiego w pierwszym dniu wojny – zostało ono przebazowane skutecznie na tajne, nieznane wywiadowi niemieckiemu lotniska polowe 30 sierpnia. Nie mogło to jednak zmienić dysproporcji sił wynikającej ze skierowania całości niemieckich sił powietrznych przeciw Polsce wobec całkowitej bierności sojuszników zachodnich Rzeczypospolitej i w konsekwencji szybkiego zużywania się sprzętu w walce.
Polska broń pancerna składała się z dwóch polskich konstrukcji czołgu 7 TP oraz tankietki TKS będących podstawą polskich sił pancernych. 7TP był unowocześnioną modyfikacją czołgu angielskiego Vickers E. Był on pierwszym seryjnie produkowanym czołgiem z wysokoprężnym silnikiem Diesla, a także pierwszym wozem bojowym wyposażonym w peryskop odwracalny konstrukcji Rudolfa Gundlacha R. Szubański, "Polska broń pancerna 1939", wydawnictwo MON, 1982. W chwili wybuchu wojny stanowił on jedną z najbardziej udanych konstrukcji w zakresie broni pancernej jednak wyprodukowano go jedynie 140 szt. Polskie dowództwo starało się uzupełnić niedostatek broni pancernej modernizując przestarzałe już tankietki TKS wyposażając je w najcięższy karabin maszynowy wz. 38FK o kalibrze 20mm zdolny do przebicia pancerzy niemieckich czołgówLeszek Komuda, "Przeciwpancerne tankietki" w: Militaria vol.1 no.4, a także importując zachodnie konstrukcje jak czołgi Vickers E oraz francuskie Renault R-35A. Jońca, R. Szubański, J. Tarczyński, "Pojazdy Wojska Polskiego 1939", WKŁ, 1990.W okresie przedwojennym Wojsko Polskie znajdowało się również w trakcie przezbrajania w nowoczesną broń przeciwpancerną mającą zrównoważyć dysproporcje uzbrojenia w tym zakresie. Rozpoczęto masową produkcję (działka przeciwpancerne kal. 37 mm) oraz tajnego projektu produkcji karabinu przeciwpancernego UR. Artyleria przeciwlotnicza została wyposażone w armaty przeciwlotnicze Bofors 40 mm z zakładów w Starachowicach i Rzeszowie oraz armaty plot. kal. 75 mm z zakładów w Starachowicach). Wobec braku środków budżetowych, dysponowała wymienionym sprzętem w ilości nie odpowiadającej wymaganiom nowoczesnego pola walki. Kontrowersje w Sztabie Głównym Wojska Polskiego – czy kierować ograniczone środki finansowe na broń pancerną lub przeciwpancerną, czy przeznaczać znaczne kwoty na kosztowną marynarkę wojenną, oraz spory Ministerstwa Spraw Wojskowych z Ministerstwem Skarbu (i osobiście Eugeniuszem Kwiatkowskim) o wysokość budżetu wojskowego w porównaniu z wydatkami na inwestycje w przemysł zbrojeniowy (COP) w latach 1936–1940, nie pozostały również bez wpływu na poziom przygotowania wojennego Rzeczypospolitej. Nie bez znaczenia był fakt, że zamówienia składane za granicą na sprzęt wojskowy były opóźniane a szereg nie doczekało się realizacji, z powodu ograniczonych mocy produkcyjnych fabryk przemysłu zbrojeniowego wobec gorączkowych modernizacji i dozbrajania się większości armii europejskich w atmosferze napięcia wojennego w Europie w latach 30.
Nie było to natomiast w stanie zmienić sytuacji geostrategicznej wynikającej z paktu Ribbentrop-Mołotow, wcześniejszego zajęcia przez Niemcy Austrii i faktycznego rozpadu Czechosłowacji.
W analizie Jana Karskiego:

W czasie kampanii wrześniowej Wehrmacht, Armia Czerwona i bojówki OUN popełniły wiele zbrodni wojennych.

Zbrodnie Wehrmachtu

Przez 55 dni, od 1 września do 26 października, kiedy to dowództwo Wehrmachtu sprawowało władzę wojskową na zajętych polskich terytoriach (27 października przekazano ją cywilnej administracji niemieckiej), Wehrmacht uczestniczył w 311 zbiorowych egzekucjach na polskiej ludności cywilnej i żołnierzach Wojska Polskiego. W okresie od 1 września do 26 października, różne siły niemieckie wykonały łącznie 764 egzekucje w których zginęło 24 tys. obywateli polskich.
Pod względem liczby ofiar, jedną z największych tego typu zbrodni był mord, dokonany wbrew obowiązującemu prawu międzynarodowemu, 8 września 1939 pod Ciepielowem przez niemiecki 15 Zmotoryzowany Pułk Piechoty na 300 polskich jeńcach wojennych z 74. Pułku Piechoty. Podobnej zbrodni, gdzie zginęło ok. 300 osób (w tym 150 żołnierzy polskich), dokonały siły niemieckie w Śladowie. W Zambrowie zastrzelono 200 wziętych do niewoli żołnierzy polskich. 17 września 1939 w Terespolu oddziały Wehrmachtu rozstrzelały 100 jeńców wojennych. 20 września w Majdanie Wielkim zamordowano 42 jeńców, kolejnych 100 rozstrzelano 23 września 1939 w Trzebini. 22 września zamordowano w Boryszewie 50 wziętych do niewoli żołnierzy Batalionu ON "Bydgoszcz". 28 września 1939 w Zakroczymiu, SS-mani z Dywizji "Kempf" rozstrzelali ok. 600 osób, w tym 500 wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego. W miejscowości Urycz spalono żywcem ok. 73Instytut Pamięci Narodowej: Śledztwo nr. S 17/05/Zn w sprawie zbrodni wojennej w dniu 22.09.1939 r. w miejscowości Urycz -100 polskich jeńców wojennych. W podobnych okolicznościach zamordowano w Szczucinie ok. 95 jeńców i cywilów.
Siły Wehrmachtu stanowiły ponadto osłonę dla tysięcy innych masowych mordów dokonywanych przez oddziały niemieckiego Selbstschutzu i bojówek Volksdeutschów oraz jednostki policji i Grup Operacyjnych SD, przydzielanych jeszcze przed agresją na Polskę do każdej armii Wehrmachtu.
Masowych zbrodni dokonywał Wehrmacht i inne formacje niemieckie na terenie Wielkopolski, rozstrzeliwano ludność cywilną bez sądu za stawianie zbrojnego oporu, posiadanie broni lub amunicji, niepodporządkowanie się nakazom niemieckiego zarządu wojskowego. W dniach 1-2 września zginęło 37 polskich mieszkańców wsi Torzeniec, którzy zostali ostrzelani i obrzuceni granatami przez siły niemieckie w odwecie za strzał który padł, jak twierdzili Niemcy, z okolicznych zabudowań. We wsi Wyszanów postąpiono podobnie, zabijając także kobiety i dzieci oraz trzech polskich jeńców wojennych. W pobliskim Podzamczu zamordowano 20 mieszkańców a dalszych 18 rozstrzelano i zakłuto bagnetami we wsi Mączniki. Podobne incydenty miały miejsce w wielu pomniejszych miejscowościach w Wielkopolsce.
Szczególnie wiele mordów dokonano w Wielkopolsce w powiecie sieradzkim, m.in. 4 września w Złoczewie spalono 240 budynków i zamordowano ok. 200 osób, w tym starców, kobiety i dzieci. Bez sądu rozstrzelano także polskiego żołnierza. W ówczesnym powiecie tureckim, zwłaszcza w gminie Niewiesz, 3-5 września Wehrmacht rozstrzelał 300 osób z okolicznych wsi, mszcząc się za opór wojsk polskich i poniesione w walce straty. W odwecie za obronę Kłecka i Gniezna żołnierze Wehrmachtu rozstrzelali 9 i 10 września 300 osób. W Mogilnie w ten sam sposób zamordowano 117 osób.
Głównymi odpowiedzialnymi za zbrodnie Wehrmachtu w Wielkopolsce byli generałowie Johannes von Blaskowitz, jako dowódca 8 Armii i Günther von Kluge dowodzący 4 Armią.
Ogółem różne siły niemieckie (Wehrmacht, Selbstschutz, Freikorps, Luftwaffe i policja niemiecka) spaliły w czasie kampanii wrześniowej ponad 434 wsi polskich, co w większości przypadków połączone było z egzekucjami ich mieszkańców. Akty te były działaniami bezprawnymi, odbywającymi się wbrew prawu i zobowiązaniom międzynarodowym, bez wojskowej konieczności i często po zakończeniu walki. Innymi zbrodniami było branie i rozstrzeliwanie zakładników w zajmowanych miejscowościach przez Wehrmacht i Einsatzkommandos, podpalanie domostw i wypędzanie ludności. Licznych zbrodni na obywatelach polskich dokonywały także oddziały Freikorpsu, policji niemieckiej oraz prawdopodobnie tzw. straży obywatelskiej (niem. Ortswehr, Werkswehr) w województwie śląskim, gdzie w okresie od 4 do 30 września 1939 wymordowano ok. 1023 osób.
Samoloty niemieckie atakowały kolumny uciekających cywilów, drogi zatłoczone tysiącami ludzi uciekających przed agresorem stały się łatwym celem zwłaszcza dla lotnictwa. Panika wywołana została zamierzoną – bezwzględną sprzeczną z prawem międzynarodowym strategią atakowania od pierwszego dnia wojny przez Luftwaffe i celów cywilnych, ostrzeliwanie przez samoloty niemieckie wszystkich celów żywych na drogach. Często przywoływanym przykładem nieuzasadnionego terroru jest bombardowanie Wielunia i Frampola, choć nie ma jednomyślności co do sensu tych nalotówWięcej źródeł z różnymi opiniami jest w artykułach poświęconych poszczególnym nalotom.

Zbrodnie Armii Czerwonej

Od momentu uderzenia na Polskę Armia Czerwona dokonywała wielu zbrodni wojennych, mordując jeńców i masakrując ludność cywilną. Ocenia się że ich ofiarą padło ok. 2500 żołnierzy polskich i policjantów oraz kilkuset cywilów. Jednocześnie dowódcy wojskowi wzywali ludność cywilną do mordów i przemocy, dowódca Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej w jednej z odezw napisał: "Bronią, kosami, widłami i siekierami bij swoich odwiecznych wrogów – polskich panów". Największe zbrodnie popełniono w Rohatynie"W niejednokrotnym wypadku – po wkroczeniu do miasteczka czy osiedla – dokonywano masowych rzezi, nie oszczędzając kobiet i dzieci. W Rohatynie (Stanisławowskie) rzeź taka trwała cały dzień. Masowych gwałtów i morderstw, zbliżonych do rzezi, dokonano w Grodnie, Wołkowysku, Świsłoczy, Oszmianie i Mołodecznie": Władysław Pobóg-Malinowski "Najnowsza historia polityczna Polski. 1939-1945" Wydawnictwo Platan, Kraków, 2004, ISBN 83-89711-10-9, tom 3, s. 107Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów, Londyn, 1975, s. 9-11, gdzie dokonano rzezi na żołnierzach polskich i ludności cywilnej, Grodnie, Nowogródku, Sarnach, i Tarnopolu oraz w Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie i Kosowie PoleskimWojciech Roszkowski: "Najnowsza historia Polski 1914–1945", Świat Książki, Warszawa, 2003, ISBN 83-7311-991-4, s. 410 – autor wymienia "dramatyczne sceny maltretowania jeńców polskich", które "rozegrały się w Grodnie, Wołkowysku, Oszmianie, Mołodecznie, Nowogródku, Sarnach, Kosowie Poleskim i Tarnopolu".. Według niektórych relacji w Grodnie doszło do wiązania polskich jeńców i ciągnięcia ich czołgami po bruku[2] Terror i mordowanie przyjęły większe rozmiary w Grodnie, gdzie wymordowano 130 uczniów i podchorążych, dobijano rannych i obrońców. 12-letniego Tadzika Jasińskiego przywiązano do czołgu i ciągnięto po bruku. Po opanowaniu Grodna nastąpiły represje; rozstrzeliwano aresztowanych na tzw. Psiej Górze i w lasku "Sekret". Na placu pod Farą leżał wał zamordowanych [3]": Julian Siedlecki: "Losy Polaków w ZSRR w latach 1939-1986." Londyn 1988, s. 32-34. Do dramatycznych wydarzeń doszło także w Chodorowie, Złoczowie i Stryju. W pobliżu Wilna żołnierze Armii Czerwonej rozstrzeliwali wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego. Mszcząc się za opór stawiany w Grodnie poddających się żołnierzy WP masowo rozstrzeliwano. Przedstawiciele Armii Czerwonej łamali także postanowienia umów dotyczących złożenia broni, 22 września 1939 dowódca obrony Lwowa gen. Władysław Langner podpisał z dowództwem sowieckim kapitulację, przewidującą m.in. bezpieczny wymarsz wojska, policji i oficerów w kierunku granicy z Rumunią, po uprzednim złożeniu broni – umowę tę złamano wywożąc wszystkich w głąb ZSRR22 IX w Winnikach przedstawiciele Armii Czerwonej przyjęli bez dyskusji warunki wysunięte przez gen. Langnera. Przyjęto protokół o przekazaniu miasta Lwowa Armii Czerwonej, w którym m.in. stwierdzono, że Wojsko Polskie opuści poszczególne sektory. O dalszych losach wojska była mowa w pkt. 6 i 8, które głosiły: „6. Jeńcy szeregowi i młodsi oficerowie kolumnami pieszymi, starsi oficerowie autami opuszczą miasto wzdłuż szosy Lwów–Kurowice [4] 8. Oficerom Wojsk Polskich gwarantuje się osobistą swobodę i nietykalność ich osobistej własności. Przy przejazdach do Państw Obcych rozstrzyga Władza Miejska wraz z przedstawicielami władz dyplomatycznych danego Państwa". Protokół ten podpisali przedstawiciele Armii Czerwonej: kombryg Kuroczkin, kombryg Jakowlew, płk Diedow, płk Fotczenkow i komisarz pułkowy Makarow; ze strony Wojska Polskiego gen. Langner i płk dypl. Rakowski [5], por. też. Wojciech Roszkowski: Najnowsza historia Polski 1914–1945. Świat Książki, Warszawa 2003, ISBN 83-7311-991-4, s. 411. Podobnie postąpiono z obrońcami Brześcia i zgrupowaniem KOP (po rozbiciu w dniu 1 października 1939 w bitwie pod Wólką Wytycką), natomiast wszystkich pojmanych żołnierzy 135. pułku KOP Armia Czerwona rozstrzelała na miejscu.
Armia Czerwona wymordowała ogniem z karabinów maszynowych nieuzbrojonych kadetów ze Szkoły Podoficerów Policji w Mostach Wielkich po zgromadzeniu kadetów na placu apelowym i odebraniu raportu od komendanta szkoły.
Z premedytacją zamordowano też dowódcę obrony Grodzieńszczyzny gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego i jego adiutanta, dokonały tego oddziały Armii Czerwonej pod Sopoćkiniami. W tym ostatnim przypadku we współczesnej literaturze rosyjskiej (autorstwa głównie J. Muchina) podawane jest stwierdzenie, że generała Olszynę-Wilczyńskiego zabito w czasie ucieczki z bagażem samochodem osobowym po porzuceniu podległych mu walczących jeszcze oddziałów. Tymczasem świadkami egzekucji generała i jego adiutanta strzałem w tył głowy była jego żona i kilkanaście towarzyszących jej osóbDariusz Baliszewski: Tajemnica generała Olszyny. "Wprost", nr 1243, 8 października 2006; dostępne w Internecie, dostęp 2007-11-07, 17:05.

Zbrodnie OUN

OUN-owcy podczas dywersji mordowali głównie polskich osadników, rozbrojonych żołnierzy, a także zwykłych miejscowych chłopów{{cytuj stronę | url= http://www.kresy.pl/historia,miedzywojnie?

Niewykorzystane przez Polskę szanse w kampanii wrześniowej

, cmentarz wojenny 800 żołnierzy Armii Pomorze i Armii PoznańŻołnierze m.in. z 7 Pułku Strzelców Konnych Wielkopolskich, 9, 14 i 17 Pułku Ułanów Jazłowieckich, z 57, 58, 61 i 62 Pułku Piechoty i z 14 Pułku Artylerii Lekkiej. Cmentarz wojenny w Granicy. Statua wykonana według projektu Władysława Frycza.
Pierwszą kompetentną pracą krytyczną dotyczącą kampanii wrześniowej było trzytomowe dzieło płk dyplomowanego Mariana Porwita "Komentarze do polskich działań obronnych we wrześniu 1939" odnoszące się do syntezy i ocen zawartych w wydawnictwie: Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie t.1. "Kampania wrześniowa" (cz. 1-3) opracowanych przez Instytut Historyczny im. Generała Sikorskiego w Londynie (Londyn 1951–1962). Oba dzieła zawierają obszerną literaturę przedmiotu i źródła.
W czasie kampanii wrześniowej dowódcy i sztabowcy polscy na różnych szczeblach planowania i dowodzenia popełnili, zdaniem analityków wiele błędów w sztuce wojennej i jej wykonaniu, przy uwzględnieniu stanu wiedzy i możliwości istniejących na dzień podejmowania decyzji. Były to zarówno błędy w podejmowaniu decyzji, jak i dystrybucyjne, personalne lub taktyczne. Do najbardziej wytykanych należą:
  • W zakresie politycznym:
    • Niepowołanie przez obóz rządzący koalicyjnego Rządu Obrony Narodowej, wbrew wyraźnym zaleceniom Józefa Piłsudskiego w tej kwestii, w sytuacji zagrożenia państwaNarada na Zamku w maju 1939 z udziałem Macieja Rataja zakończyła się fiaskiem wobec braku woli rządzącej części obozu sanacyjnego do zmiany ordynacji wyborczej i dopuszczenia opozycji pozaparlamentarnej do udziału we władzy. Jednoznaczna odmowa rządu RP współpracy z opozycją i mniejszościami narodowymi..
    • Źle wynegocjowany tajny protokół do paktu sojuszniczego z Wielką Brytanią, dzięki czemu, nie można było pociągnąć Zjednoczonego Królestwa do wojny przeciwko ZSRR, a później niestwierdzenie oficjalnie (za pomocą oświadczenia) przez rząd stanu wojny pomiędzy Polską a ZSRRJerzy Łojek: Agresja 17 września 1939. Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1990.
  • W zakresie działań lądowych:
    • Nieutworzenie w ramach "planu Z" frontów (grup armii).
    • Przedwczesne (6 września 1939) opuszczenie przez marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza Warszawy (stanowiącej jedyny realny węzeł łączności w skali kraju – i przygotowanego, zabezpieczonego centrum łączności w podziemiach Ministerstwa Spraw Wojskowych) przez Naczelne Dowództwo, w konsekwencji nastąpiła utrata mocy decyzyjnych i koordynacyjnych Naczelnego Wodza. Tymczasem m.in. Józef Beck jeszcze przed wojną proponował w przypadku wybuchu wojny bezpośrednie przeniesienie siedziby rządu RP i Naczelnego Dowództwa do Lwowa, propozycja została odrzucona przez marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza na rzecz tymczasowej lokalizacji ND w Brześciu a rządu RP w Nałęczowie.
    • Spóźniona zgoda Naczelnego Wodza na zwrot zaczepny Armii Poznań w kierunku wsparcia Armii Łódź poprzez atak na lewą flankę 8 Armii niemieckiej (sugerowany przez gen. Tadeusza Kutrzebę (uprzednio komendanta Wyższej Szkoły Wojennej) już 4 września 1939). Brak jednolitego dowództwa operacyjnego w rejonie bitwy nad Bzurą, zwłaszcza niepodporządkowanie Armii Pomorze, resztek Armii Łódź (gen.Wiktor Thommée) i Armii Warszawa (w tym dwa bataliony czołgów 7 TP) dowódcy Armii Poznań).
    • Nieuzasadnione ingerencje Naczelnego Wodza w działania na poziomie taktycznym – por. Armia Modlin i SGO "Narew", gdzie ingerencja Sztabu Naczelnego Wodza w rozkazy dowódcy Samodzielnej Grupy Operacyjnej przyczyniła się do chaosu decyzyjnego i w konsekwencji utraty przez Wojsko Polskie strategicznej linii rzek Bugo-Narwi pod Różanem.
    • Całkowicie nieuzasadnione ugrupowanie dwóch dywizji piechoty (9 DP i 27 DP) w głębi Pomorza Nadwiślańskiego, zamiast pozostawienia tam wyłącznie mobilnych jednostek kawalerii (Pomorska Brygada Kawalerii). W konsekwencji rozbicie 9 DP w bitwie w Borach Tucholskich) i poważne straty pozostałych jednostek Armii Pomorze.
    • Brak jednoznacznego rozkazu Naczelnego Wodza w sytuacji agresji sowieckiej, pomimo jednoznacznych informacji polskiego wywiadupłytkiego i głębokiego co do przygotowywanej agresji.
    • Załamanie się niektórych dowódców, np. dowódcy Grupy Operacyjnej "Boruta" gen. Mieczysław Boruta-Spiechowicz, w końcowej fazie kampanii przedwcześnie rozwiązał sztab i zlikwidował tabory, co wywarło ujemny wpływ na morale podległych mu jednostek. Nadmierny pośpiech był jedną z przyczyn rozbicia najpierw 21 DP, a w konsekwencji GO "Boruta".
    • Opuszczenie przez niektórych dowódców podległych sobie oddziałów, (gen. Stefan Dąb-Biernacki (dwukrotnie – jako dowódca Armii "Prusy" i jako dowódca Frontu Północnego), gen. Kazimierz Fabrycy (dowódca Armii "Karpaty"), gen. Juliusz Rómmel (dowódca Armii "Łódź"), gen. Władysław Bończa-Uzdowski (dowódca 28 DP), płk. Edward Dojan-Surówka – który na skutek załamania nerwowego opuścił 2 DPLeg). Niewyciągnięcie przez Naczelnego Wodza konsekwencji wobec generałów-dezerterów.
    • Błędy operacyjne w dowodzeniu, np. gen. Stefan Dąb-Biernacki, któremu zarzucano złe dowodzenie północnym zgrupowaniem Armii Prusy i w konsekwencji rozbicie armii. Mianowany mimo to (zrzucił winę na żołnierzy i podkomendnych) przez Naczelnego Wodza dowódcą Frontu Północnego. Następnie po przegranej bitwie pod Tomaszowem Lubelskim opuścił bez rozkazu pole walki i podległe mu oddziały, co przyczyniło się do klęski Frontu Północnego.
    • Nieprzybycie do Świecia sił Oddziału Wydzielonego Rzeki Wisły, co nastąpiło na skutek dezinformacji o rzekomym zajęciu miasta przez Niemców (wiadomości tej nie potwierdzono). W rezultacie wycofujące się oddziały 9 DP i 27 DP oraz Pomorskiej BK nie mogły otrzymać wsparcia podczas przeprawy przez Wisłę.
    • Kapitulacja Lwowa bez walki z siłami Armii Czerwonej, pomimo dwudywizyjnego zgrupowania obrony miasta i znacznych zapasów materiałowych.
  • W zakresie logistyki:
    • Pozostawienie w Warszawie akt operacyjnych Oddziału II Sztabu Głównego – polskiego wywiadu i kontrwywiadu przy nie zabezpieczeniu zniszczenia akt (wpadły w ręce Abwehry).
    • Niezadowalające wykorzystanie dużych składów uzbrojenia w Stawach pod Dęblinem, nazywanych tzw. arsenałem Rzeczypospolitej, do wyekwipowania napływających na front rezerwistów. Znajdowało się tam ok. 550 dział, 2500 ckm – wraz z odpowiadającą temu liczbą wszelkiego typu amunicji, oraz duże ilości umundurowania i aprowizacji. Na skutek złej komunikacji pomiędzy jednostkami Wojska Polskiego arsenał ten został częściowo zniszczony 14 września 1939 przez żołnierzy rezerwowej 39 Dywizji Piechoty, pod dowództwem gen. Olbrychta.
    • Niezabezpieczenie jednostek zmotoryzowanych Wojska Polskiego (bataliony czołgów, Warszawska Brygada Pancerno-Motorowa) w paliwo na terenie działań operacyjnych (przy własnym wydobyciu i rafinacji ropy naftowej w Borysławiu oraz Drohobyczu), przy uzależnieniu większości jednostek zmotoryzowanych od oleju napędowego (czołg 7 TP i pochodne konstrukcje). W konsekwencji niepełne wykorzystanie jednostek i przymusowe niszczenie sprzętu.
  • W zakresie działań Marynarki Wojennej i obrony Wybrzeża:
    • W ramach posiadanych środków budżetowych niedostateczny rozwój floty podwodnej kosztem budowy kosztownych, a bezużytecznych wobec braku baz morskich (i wąskiego wybrzeża) jednostek nawodnych (dywizjon niszczycieli, minowce). Przeznaczenie całości środków budżetowych preliminowanych na Marynarkę Wojenną na flotę podwodną z dobrze umocnioną przed atakiem z lądu i powietrza (jak wykazały doświadczenia 1939) bazą na Helu dałoby możliwość prowadzenia skutecznej (jak wykazały doświadczenia I wojny światowej) wojny podwodnej przeciw obu potencjalnym agresorom na Bałtyku (w składzie co najmniej 10-12 potencjalnych wobec istniejących faktycznie pięciu polskich okrętów podwodnych) w stosunku do 48 U-Bootów Kriegsmarine rozproszonych na akwenie bałtyckim i oceanicznym (Atlantyk) i niewielkiej floty nawodnej Kriegsmarine. Flota Bałtycka ZSRR w roku 1939 operowała zaś wyłącznie z wód łatwej do zamknięcia Zatoki Fińskiej (Kronsztad, Leningrad). "Oceaniczne" aspiracje kierownictwa Marynarki Wojennej komentował krytycznie za życia Piłsudski, bez wyciągnięcia jednak ze swych uwag praktycznych konsekwencji. W praktyce najcenniejsze jednostki nawodne (dywizjon niszczycieli) ewakuowano z Bałtyku do Wielkiej Brytanii – rozsądnie lecz niekonsekwentnie – pozostawiono na Bałtyku ORP Wicher czy ORP Gryf. Konsekwencją tego była strata OORP "Wicher", "Gryf", minowców oraz internowanie OORP "Sęp", "Żbik" i "Ryś" wobec braku strategii wojny podwodnej.
    • Umożliwienie opuszczenia Gdańska przez pancernik Schleswig-Holstein, który do 7 września był skutecznie wiązany walką przez załogę Westerplatte. Okręty podwodne RP nie podjęły działań zaczepnych wobec pancernika. Akcja zaczepna na Wybrzeżu była możliwa dopiero po kapitulacji Westerplatte.
    • Brak działań zaczepnych na terenie Gdańska.

Pierwsze wnioski z kampanii wrześniowej

Wnioski z przegranej kampanii wrześniowej, zostały jeszcze w październiku 1939 przekazane stronie francuskiej – gen. Sikorski przesłał wówczas gen. Gamelinowi syntezę niemieckiej doktryny zaczepnej, zalecając dostosowanie do niej własnej doktryny obronnej. Plan Sikorskiego zakładał m.in. oparcie obrony na blokowaniu linii komunikacyjnych, obronę miejscowości, utworzenie specjalnych brygad zaporowych do walki z bronią pancerną wroga oraz przygotowanie improwizowanych i ruchomych kopuł pancernych dla ochrony środków ogniowych piechoty przed atakami niemieckiego lotnictwa szturmowego. Sztab polski we Francji prowadził w okresie styczeń-luty 1940 poważne studia nad doświadczeniami z przegranej kampanii wrześniowej w Polsce, oparte na ponad 3000 zebranych relacjach od uczestników działań wojennych. Wyniki tych studiów przekazano w 18 zeszytach Sztabom Głównym: amerykańskiemu, francuskiemu i angielskiemu. Dodatkową syntezę przedstawił w październiku 1939 jeden z oficerów francuskiej misji wojskowej w Polsce, w opracowaniu liczącym 27 stron maszynopisu przesłanym do Francji – generałowie francuscy nie zwrócili na to opracowanie należytej uwagi (m.in. gen. Georges oświadczył wprost, iż: "u nas będzie inaczej"). Zbagatelizowanie wniosków z przegranej kampanii wrześniowej w Polsce było jednym z powodów klęski Francji w czasie kampanii francuskiej w 1940.

Organizacja Wojska Polskiego we wrześniu 1939

Kampania_wrześniowa -
, Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych

Fronty Wojska Polskiego (od 10 września 1939)

, Szef Sztabu Głównego WP

Armie Wojska Polskiego

Organizacja i wyposażenie agresorów

Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych (szef OKH)

Organizacja i wyposażenie Wehrmachtu 1 września 1939

  • Axis History Factbook, [6]

Linki zewnętrzne

Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.