IV wyprawa krzyżowa, do której doszło w latach 1200-1204, pozostaje jednym z najciekawszych wydarzeń w dziejach Europy.

Początek

Czwartą krucjatę zaczęto planować pod koniec 1199 z inicjatywy papieża Innocentego III. Papież starał się zapewnić pomoc państwom łacińskim w Palestynie, bowiem poprzednia, III krucjata dała rezultaty w najlepszym razie połowiczne i stawało się jasne, że łacinnicy bez dalszej pomocy nie wytrzymają nacisku muzułmańskiego.
Pierwszym organizatorem i przywódcą przyszłej krucjaty został młody hrabia Szampanii Tybald. Następnie udział w wyprawie zadeklarowali hrabia Ludwik hrabia Chartres i Blois, Baldwin z Flandrii, kasztelan Brugii Jan z Nesle, hrabia Hugon z Saint-Pol w Pikardii, i hrabia Gotfryd z Perche wraz ze swoimi wasalami. Wśród krzyżowców zabrakło jednak głów koronowanych, nie było również znaczniejszych uczestników poprzednich krucjat lub choćby walk w Palestynie.
Po zjazdach uczestników w Soissons w marcu i w Compiègne w maju 1200 zdecydowano, że wyprawa dotrze do Palestyny drogą morską. W celu ustalenia warunków przewozu wysłano posłów do Wenecji (pozostałe floty, które mogły wchodzić w rachubę jako przewoźnicy - pizańska i genueńska - właśnie toczyły ze sobą wojnę). W kwietniu 1201 Wenecjanie zgodzili się przetransportować wojsko krzyżowe (za cenę wysoką, choć nie wygórowaną) i wystawić 50 własnych okrętów. Datę wypłynięcia ustalono na czerwiec 1202.
Zaraz po podpisaniu układu z Wenecją przyszłą krucjatę spotkało pierwsze niepowodzenie - w maju 1201 zmarł hrabia Tybald z Szampanii, jej naturalny przywódca. Dwóch proszonych o to feudałów odmówiło podjęcia przywództwa, dopiero na początku września 1201 przyjął ten obowiązek markiz Bonifacy z Montferrat, pochodzący z rodziny znanej już z udziału w poprzednich krucjatach.
Wiosną 1202, gdy rycerstwo krzyżowe poczęło zbierać się w Wenecji, pojawiły się pierwsze poważne problemy. W kwietniu 1202 zmarł głosiciel krucjaty Fulko z Neuilly, a w maju - hrabia Gotfryd z Perche, a do Wenecji przybyło zbyt mało krzyżowców. Ponadto liczni krzyżowcy z Flandrii i z Francji, mający własne floty, pożeglowali do Palestyny na własną rękę. W efekcie w Wenecji zamiast planowanych 33 tysięcy żołnierzy zgromadziło się tylko 10-12 tysięcy. To przekładało się na niemożność zapłaty - ze zbiórek w sierpniu 1202 zgromadzono tylko 1/3 zapłaty dla Wenecjan, którzy w związku z tym zwlekali z transportem.
Szukając wyjścia z nabrzmiewającej konfliktem sytuacji doża Henryk Dandolo zaproponował krzyżowcom odroczenie płatności pozostałej części wynagrodzenia dla Wenecjan w zamian za zdobycie dla Wenecji dalmatyńskiego miasta Zadar, które wraz z całą Dalmacją należało do Królestwa Węgier. Mimo wielu głosów sprzeciwu - spora część krzyżowców, nawet, jak się wydaje, wódz wyprawy Bonifacy z Montferrat, sprzeciwiała się atakowi na inny kraj chrześcijański - propozycję Wenecjan przyjęto i latem 1202 doża złożył śluby krzyżowe.

Zadar

Ta część wojska krzyżowego, która zgodziła się spełnić żądanie Wenecjan, wypłynęła z Wenecji 8 października 1202 i 10 listopada tego roku dotarła na redę portu w Zadarze. Tutaj relacje kronikarzy się rozbiegają - Robert de Clari twierdzi, że miasto bez walki poddało się krzyżowcom i Wenecjanom, natomiast Gotfryd z Villehardouin szczegółowo opisał przebieg walk o Zadar. Tak więc według niego oblężenie zaczęło się 13 listopada, a zakończyło 24 listopada 1202 zdobyciem miasta przez krzyżowców i Wenecjan. Atak na Zadar potępił papież, ekskomunikując krzyżowców. Niedługo później, na ich prośbę, udzielił im rozgrzeszenia, ale tylko Frankom - Wenecjanie pozostali ekskomunikowani, co wytworzyło kuriozalną sytuację, w której część krzyżowców była wyłączona z Kościoła.
Uznając ryzyko zimowej żeglugi za zbyt wielkie, zwycięskie wojska pozostały na zimę w Zadarze. Natomiast flota flandryjska pod wodzą Jana z Nesle zimowała w Marsylii.

Oferta Aleksego Angelosa

Na przełomie 1202 i 1203 do Zadaru dotarli posłowie króla Niemiec Filipa Szwabskiego. Na naradzie dowódców wyprawy przedstawili przesłanie swego władcy, który nakłaniał krzyżowców do udzielenia pomocy Aleksemu Angelosowi, następcy tronu bizantyjskiego.
Aleksy Angelos był synem cesarza Bizancjum Izaaka II Angelosa, obalonego w 1195. Po ucieczce z więzienia przez Włochy dotarł na dwór króla Niemiec, którego zdołał przekonać do poparcia swojej sprawy, czyli odzyskania tronu. Aleksy szczodrze szafował obietnicami, przyrzekając podporządkowanie kościoła bizantyjskiego papieżowi, sowite wynagrodzenie w pieniądzu za zdobycie Konstantynopola, utrzymanie armii krzyżowej, a nawet osobisty udział w krucjacie.
Po wielu sporach przywódcy krucjaty przyjęli propozycję Aleksego, to znaczy w zamian za wymienione wyżej korzyści ze strony Aleksego zobowiązali się do zdobycia i przekazania mu Konstantynopola. Narada ta okazała się decydującym punktem w dziejach czwartej krucjaty, ponieważ doprowadziła do ostatecznego zwichrowania jej kierunku - przeciw Bizancjum zamiast przeciw muzułmanom. Do dziś jest sporne, czy, w jakim stopniu i przez kogo decyzja krzyżowców była manipulowana. Posądza się o to Wenecję, papiestwo, a nawet króla niemieckiego, realizujących swoje interesy rękami krzyżowców. Skutkiem tej decyzji było między innymi to, że szeregi zasadniczej części wojska krzyżowego zaczęły stopniowo topnieć, gdyż przeciwnicy awantury konstantynopolitańskiej korzystali z każdej sposobności, by na własną rękę podążać do Palestyny.

Korfu

Na początku kwietnia 1203 Wenecjanie zniszczyli zabudowania i umocnienia Zadaru, po czym 7 kwietnia flota krzyżowa wyruszyła do Konstantynopola. Pierwszym przystankiem była wyspa Korfu w Cieśninie Jońskiej. Podczas pobytu na Korfu omal nie doszło do rozłamu w wojskach krzyżowych - okazało się, że połowa żołnierzy i dowódców jest przeciwna atakowi na Konstantynopol i chce płynąć bezpośrednio do Palestyny.
Po przybyciu na Korfu Aleksego Angelosa rozpoczęły się negocjacje między wodzem krucjaty a rozłamowcami. Ostatecznie konflikt załagodzono - przeciwnicy ataku na Konstantynopol zobowiązali się pozostać w armii do końca września 1203.

Pierwsze zdobycie Konstantynopola

Flota krzyżowa opuściła Korfu 24 maja 1203 i dotarła w okolice Konstantynopola 23 czerwca tego roku, po czym 24 czerwca przedefilowała pod murami Konstantynopola. Wojsko krzyżowe wyładowało się na ląd w pobliżu Chalcedonu i założyło tam obóz. Tego samego dnia doszło do pierwszej potyczki z miejscowym oddziałem greckim oraz do wymiany listów z cesarzem Aleksym III Angelosem. Cesarz zażądał od krzyżowców, by opuścili tereny cesarstwa; w odpowiedzi krzyżowcy zażądali, by cesarz oddał tron Aleksemu Angelosowi.
Walki z Grekami rozpoczęły się 5 lipca 1203 - krzyżowcy wygrali pierwsze starcie, zmuszając cesarza do ustąpienia z obozu i schronienia się za mury Konstantynopola. 6 lipca krzyżowcy opanowali Galatę, co stanowiło preludium do szturmu na właściwe miasto. Po trzech dniach odpoczynku, 10 lipca 1203, okręty weneckie przerwały łańcuch zagradzający wejście do Złotego Rogu, a krzyżowcy przypuścili atak na mury miasta w rejonie zamku Blacherny. Murów broniła cesarska gwardia wareska, stawiająca zacięty opór, wobec czego kolejne szturmy były bezskuteczne. Dopiero 17 lipca wspólny szturm krzyżowców i Wenecjan doprowadził do wdarcia się do miasta i do załamania się greckiej obrony. Nocą z 17 na 18 lipca cesarz Aleksy III Angelos uciekł z miasta, pozostawiając je na łasce krzyżowców. Konstantynopol został zdobyty.
W zdobyciu Konstantynopola niewątpliwie pomogła krzyżowcom bierność jego mieszkańców - w innym przypadku wojska krzyżowe, wielokrotnie mniej liczne od oddziałów greckich, niezbyt dobrze wyposażone i mało zdyscyplinowane, nie byłyby w stanie doprowadzić oblężenia do końca. Jednak na Aleksym III zemściła się jego dotychczasowa polityka - mieszkańcy miasta uwolnili obalonego, więzionego dotychczas Izaaka II Angelosa i przywrócili mu władzę. W negocjacjach z przywódcami krucjaty 18 lipca 1203 Izaak II Angelos zgodził się na koronację swego syna Aleksego Angelosa na współcesarza, czego dopełniono 1 sierpnia 1203.

Drugie zdobycie Konstantynopola

IV_wyprawa_krzyżowa -
, 1840 r.
Krzyżowcy pozostali w obozie pod murami Konstantynopola, mając wolny wstęp do miasta. Znów podniosły się głosy, że skoro zobowiązania wobec Wenecji i Aleksego zostały spełnione, to najwyższy czas, zgodnie z celem krucjaty, skierować się do Palestyny. Jednakowoż pozostawała jeszcze kwestia wypłacenia krzyżowcom przez Aleksego obiecanych im kwot. Nowy cesarz zastał pusty skarb i praktycznie żadnych widoków jego zapełnienia w krótkim czasie, zaś krzyżowcy żądali zapłaty natychmiast. Ostatecznie Aleksy zapowiedział krzyżowcom i Wenecjanom, że nie zapłaci im w umówionym terminie, lecz w marcu 1204 oraz zaproponował, by do tego czasu pozostali w okolicach miasta. Mimo kolejnej fali wrzenia w szeregach krzyżowców na naradzie latem 1203 propozycja Aleksego została przyjęta. Latem i jesienią 1203 krzyżowcy pomagali Aleksemu IV w opanowaniu okolic Konstantynopola.
Jednak cesarz nadal nie dotrzymywał swoich zobowiązań finansowych. Krzyżowcy, Wenecjanie i Grecy coraz bardziej tracili do siebie zaufanie, do czego przyczyniały się starcia miedzy łacinnikami a mieszkańcami miasta oraz piractwo Wenecjan na Morzu Marmara. W listopadzie 1203 cierpliwość krzyżowców się wyczerpała. Po kolejnej burzliwej naradzie przedstawiono cesarzowi ultimatum, żądając natychmiastowej zapłaty i grożąc rabunkiem miasta. Przyparty do muru Aleksy IV odmówił.
Z początkiem grudnia 1203 zaczęły się drobne starcia zbrojne. Grecy wypadami z miasta nękali krzyżowców, którzy ze swojej strony gotowali się do szturmu. Dwukrotnie Grecy próbowali podpalić flotę wenecką. Sytuacja przedstawiała się raczej beznadziejnie dla krzyżowców, ponieważ ich zapasy topniały w oczach, a liczebność wojska nieubłaganie się zmniejszała.
Z pomocą przyszli im jednak sami Bizantyjczycy. Zbierając srebro i złoto na zapłatę dla krzyżowców Aleksy IV utracił resztki poparcia wśród ludu i arystokracji Konstantynopola, które już wcześniej zraził do siebie prołacińską postawą. Wyłoniła się przeciw niemu opozycja pod wodzą Aleksego Dukasa zwanego Murzuflos, szambelana dworu cesarskiego, który 7 stycznia 1204 zjawił się w Konstantynopolu, by pomóc w walce przeciw łacinnikom. Murzuflos przystąpił do zdecydowanych działań. 25 stycznia 1204 uwięził Aleksego IV Angelosa, 26 stycznia ogłosił się cesarzem, 2 lutego zgładził innego pretendenta do tronu - patrycjusza Mikołaja Kanabosa (okrzykniętego cesarzem przez lud 27 stycznia), wreszcie 8 lutego zamordował Aleksego IV Angelosa. Po naturalnej śmierci Izaaka II Angelosa (5 lutego) pozostał jedynym pretendentem do tronu i zdobył poparcie gwardii wareskiej - najważniejszej bizantyjskiej siły militarnej.
Aleksy Dukas V Murzuflos konsekwentnie odmówił żądaniom krzyżowców, wobec czego na początku lutego 1204 walki rozgorzały na nowo. Poza motywem pieniężnym po stronie krzyżowców zagrał motyw ambicjonalny - łacinnicy poczuli się oszukani. Szeregowemu rycerstwu wojnę z Bizancjum przedstawiono jako wojnę przeciwko królobójcy Murzuflosowi. Wojsko krzyżowe było nieliczne, ale dobrze wyćwiczone po dwóch latach walk i pewne swoich racji. 10 marca 1204 rozpoczęto przygotowania do szturmu. Ze swojej strony Bizantyjczycy przygotowywali się do obrony ściągając wojsko z prowincji i naprawiając mury, jednak brak im było ducha walki.
Pierwszy szturm nastąpił w piątek 9 kwietnia 1204 i po całodziennej walce skończył się niepowodzeniem. Następny szturm krzyżowcy przypuścili 12 kwietnia. W jego wyniku, po przełamaniu obrony na murach, hufiec Hugona z Saint-Pol i Piotra z Amiens wdarł się do miasta i zmusił Murzuflosa do ucieczki. Obrona się załamała i krzyżowcy wdarli się do miasta. Nastąpiła rzeź mieszkańców, która trwała do zmroku. Wieczorem większość krzyżowców wycofała się poza miasto. Nocą Aleksy Murzuflos uciekł z miasta, uciekli również pozostali pretendenci do tronu z rodzin Dukasów, Laskarysów i Angelosów. Rano gwardia wareska złożyła hołd Bonifacemu z Montferrat, uważając go za zdobywcę tronu. Od 14 do 16 kwietnia 1204 trwało plądrowanie miasta, z którego zrabowano niesłychane ilości złota i srebra - przy okazji niszcząc je bezprzykładnie. Samo plądrowanie miasta przez zdobywców było podówczas rzeczą normalną, dozwoloną prawem wojennym, lecz jego skala wykraczała poza spotykane przykłady.
Przyjmuje się, że w tym czasie kończą się dzieje IV krucjaty. Dalsze zdarzenia należą już do historii Cesarstwa Łacińskiego.

Skutki

Bezpośrednim skutkiem IV krucjaty było powstanie w Konstantynopolu Cesarstwa Łacińskiego, a w europejskiej części byłego Cesarstwa Bizantyjskiego - innych państw łacińskich. Dalszym skutkiem było wzmocnienie pozycji Wenecji, która na dłuższy czas wyrugowała Pizę i Genuę z handlu z Konstantynopolem. Należy także mieć na uwadze, że skoro IV krucjata nie trafiła do miejsca przeznaczenia - Palestyny, to tamtejsze państwa łacińskie nie otrzymały niezbędnej pomocy, co z pewnością skróciło ich żywot.
Za dalekosiężny skutek IV wyprawy krzyżowej (wraz z Cesarstwem Łacińskim i wymuszoną unią kościelną) uważa się pogłębienie rozłamu między chrześcijańskim Wschodem a Zachodem. Dotychczasowa niechęć przerodziła się w nienawiść i rozszerzyła swój zasięg z plebsu Cesarstwa Bizantyjskiego na bizantyjską hierarchię duchowną. Wojny Bizantyjczyków z Cesarstwem Łacińskim z pewnością doprowadziły do osłabienia Bizancjum i przyspieszyły jego późniejszy upadek pod ciosami Turków Omańskich.

Oceny

Po 800 latach IV krucjata pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń historycznych świata. Rozminięcie się skutków wyprawy - rozbicia Bizancjum - z jej zakładanymi celami - pomocą dla łacińskiej Palestyny - nie zdarzyło się żadnej innej krucjacie. Nie jest jasne, czy taki tok wydarzeń był przypadkowy, czy też były jakieś zakulisowe czynniki nim sterujące - tutaj często wskazuje się na Wenecję, która niewątpliwie była największym doraźnym beneficjentem opanowania Konstantynopola. Brak jednak dowodów, by polityka Wenecji - niewątpliwie bardzo zręczna - rzeczywiście była tak diaboliczna, by od samego początku prowadzić krzyżowców do walki z Bizancjum. Faktem jest degeneracja tej wyprawy na tle pozostałych krucjat, co razi tym bardziej, że jej cele były świetlane.
Oceny IV krucjaty są najczęściej negatywne. Efekt negatywny - zantagonizowanie prawosławnego Wschodu - nie został zrównoważony efektami pozytywnymi w postaci pomocy dla Palestyny. Przykład tej wyprawy stał się jednym ze sztandarowych argumentów o wrogości łacinników (w domyśle: papiestwa) wobec cerkwi prawosławnej. IV krucjatę i Cesarstwo Łacińskie powołuje się też jako przykład błędnej polityki religijnej, polegającej na zmuszaniu kościoła Wschodu do przyjęcia zachodniego modelu chrześcijaństwa i wyrzeczenia się własnej tradycji.
Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.