Sonderkommando Belzec der Waffen-SS, Belzec - nazwy hitlerowskiego obozu śmierci, funkcjonującego od marca do grudnia 1942, położonego na obrzeżach wsi Bełżec, wzdłuż linii kolejowej Lublin-Lwów.

Wcześniejsze okoliczne obozy pracy

W okolicy Bełżca już od 1940 roku powstawał szereg obozów pracy, związanych z obronnymi konstrukcjami granicznymi (linia Ottona) czy pracą przy transporcie kolejowym. Więźniami tych obozów byli najczęściej Polacy podejrzewani o udział w ruchu oporu, inteligencja, Żydzi z Roztocza. Były to jednak placówki noszące nazwę Arbeitslager, które nie posiadały administracyjnych bezpośrenich powiązań z obozem zagłady w Bełżcu. Część więźniów tych obozów pracowała jednak przymusowo przy konstrukcji obozu zagłady.
Nie jest wykluczone, że niektóre te obozy pełniły w 1942 roku również funkcję obozów tranzytowych - niejako ostatnich etapów przed krematoriami Belzec. Prawdopodobnie do takiego obozu przedostał się w 1942 roku, w niemieckim mundurze Jan Karski, aby zebrać informacje do swojego tajnego raportu dla aliantów.

Obóz zagłady

Obóz w Bełżcu pozostaje mało znamy obozem, nie zachowały się archiwalia obozowe, istnieje tylko jedna relacja b. więźnia. W dużej mierze dane pochodzą z zebranych informacji od okolicznej ludności oraz z badań archeologicznych.
Komendantami obozu byli:
  • Christian Wirth
  • Gottlieb Hering.
Obóz w Bełżcu był niewielkich rozmiarów (ok 250 na 250 metrów, powierzchnia 6 ha). Funkcjonował też krótko - od 17 marca 1942 do grudnia tego samego roku, czyli mniej niż 10 miesięcy. Pochłonął ponad 600.000 osób, w zasadzie - poza zupełnymi wyjątkami - Żydów. Był zatem bardzo prężnym ogniwem tzw. "Einsatz Reinhard". Był to obóz wyłącznie zagłady, nie pełnił żadnych funkcji koncentracyjnych. Garnizon składał się z 30-35 SS (Niemców), oraz pomocników ukraińskich.
Od linii kolejowej była odprowadzona bocznica, którą podjeżdżały transporty pod bramę obozu. Obóz był podzielony na dwie części. Pierwsza służyła "rozładowaniu transportów", w drugiej dokonywano dzieła zagłady.
Pierwsze komory gazowe mieściły się w drewnianym baraku o 3 pomieszczeniach o wymiarach 4m na 8m, z sufitem na wysokości 2m (niski sufit pozwalał na oszczędzenie ilości używanego gazu). Ściany do wysokości 110 cm i podłogi były obite blachą cynkową. Pomieszczenia miały osobne drzwi do usuwania zwłok, wdzłuż których prowadziły tory wąskotorowe, doprowadzone aż do dołów grzebalnych. w dalszym etapie zbudowano nowy budynek, murowany, bardziej pojemny, zamaskowany napisem "Bade- und Inhalationsräumer" oraz dużym wazonem z kwiatami przy wejściu. Budynek ten zawierał sześć komór o pojemności obliczonej na ok. 750 osób każda. Z maszynowni dochodził gaz spalinowy, którego używano do mordowania. Nie jest wykluczone, że może i inne zabudowania mogły być przysposobione do gazowania ludzi.
Infrastruktura obozowa była w stanie mordować i kremować do 4-5 tysięcy osób dziennie. Jednorazowe gazowanie trwało 15-20 minut.
Poza obozem, na północ, wschód i południe znajdowały się masowe groby, w których wpierw chowano ofiary zagazowania. W drugim etapie, chcąc zatrzeć ślady zdecydowano się jednak na spopielenie ciał.
W obrębie obozu znajdowały się również magazyny, w których segregowano mienie ofiar, składano włosy kobiet i wyrwane sztuczne zęby.

Więźniowie i ofiary

Ofiary były przywożone z gett najczęściej całymi rodzinami. Byli to poza nielicznymi wyjątkami z założenia sami Żydzi, gdyż obóz ten, podobnie jak Treblinka i Sobibor został założony dla realizacji celów zagłady Żydów, w ramach "Operacji Reinhard".
Najwięcej transportów było z Ziemi Lubleskiej, z Krakowa i Galicji wschodniej (w tym Ziemi Lwowskiej). Jednak zdarzały się również transporty z południa i zachodu Europy.
Niektórzy próbowali uciekać z transportu, bądź przynajmniej wyrzucić z pociągu swoje małe dzieci. Bardzo nielicznym udawało się w ten sposób przeżyć wywózkę do Bełżca. Z ich relacji wiemy, że wielu zdawało sobie sprawę z tego, że ta podróż kończy się śmiercią. Od przyjazdu na rampę do śmierci mijało najwyżej kilkadziesiąt minut, podczas któych ofiary musiały się rozebrać i udać do komór. Czasem silni mężczyźni byli oddzielani od reszty, aby uzupełnić skład więźniów przeznaczonych do prac obozowych.
Ci więźniowie usuwali ciała z komór (nierzadko swoje rodziny lub znajomych), grzebali a potem palili zwłoki, czyścili komory, segregowali zagrabione mienie, golili ofiary lub wyrywali zęby. Po pewnym czasie sami byli kierowani do komór. Pięciu osobom udało się zbiec z samego obozu. Dwie kobiety schowały się bezpośrednio po przyjeździe i udało im się uciec, podobnie jak jednemu dentyście z Krakowa. Te trzy osoby nie dożyły końca wojny. Dwie natomiast osoby były więźniami z obsługi: Chaim Hirszman (zginął po wojnie w Polsce) oraz Rudolf Reder, którego relacja jest jedynym pełnym opisem dramatu obozu "Belzec".
Trudno jest ustalić liczbę zamordowanych. Dzięki nielicznym źródłom, analizie archeologicznej oraz statystyce przedwojennej ludności żydowskiej liczbę ofiar szacuje się na ok. 600.000 ludzi. Prócz Żydów prawdopodobnie zamordowano tu kilkudziesięciu Polaków ze Lwowa za ukrywanie Żydów (choć nadal brak jest jednoznacznych na to dowodów). Do Belzec dotarło również przynajmniej kilka transportów Romskich.

Dzieje powojenne

W latach 60tych teren obozu ogrodzono i upamiętniono kilkoma niewielkimi pomnikami. Jednak teren ogrodzony nie odpowiadał rzeczywistości historycznej. Na miejscu rampy zbudowano leśniczówkę, tereny pomagazynowe zostały zajęte przez nowo zbudowany tartak. Miejsce to rzadko było odwiedzane ze względu na kresowe położenie oraz zupełny brak jakiejkolwiek infrastruktury dla zwiedzających, pawilonu ekpozycyjnego czy choćby dobrej tablicy informacyjnej.
Sytuacja zmieniła się po 1989 roku, w wyniku otwarcia granic. We współpracy między United States Holocaust Memorial Counscil, American Jewish Committee i Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przeprowadzono kompleksowe badania terenowe i archeologiczne, ustalono zakres występowania jam grobowych i innych elementów obozu, usunięto leśniczówkę, oraz odsłonięto w 2004 roku nowy pomnik, uznany przez wielu za najlepsze upamiętnienie martyrologiczne tego typu. Wreszcie otwarto też muzeum, będące filią Państwowego Muzeum na Majdanku.
Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.
Prezentowane filmy poczhodzą z serwisu YouTube, portal zgapa.pl nie jest ich autorem i nie ponosi odpowiedzialności za ich treści.