Żywiecmiasto w województwie śląskim, u zbiegu rzek Soły i Koszarawy w Kotlinie Żywieckiej nad Jeziorem Żywieckim, na wysokości 345-350 m n.p.m.
br />

Geografia i etnografia

Żywiec -
Miasto położone jest w Kotlinie Żywieckiej u zbiegu rzeki Soły i potoku Koszarawa, nad Jeziorem Żywieckim, na wysokości 345-350 m n.p.m. Kotlina Żywiecka jest dolina walną, otoczoną pasmami Beskidu Śląskiego od zachodu, Beskidu Żywieckiego od południa, Pasma Jałowieckiego od wschodu i Beskidu Małego od północy. Najwyższe szczyty górskie widoczne z okolic miasta to pobliski Grojec (612 m n.p.m.), Łyska (646 m n.p.m.), Pilsko (1557 m n.p.m.), Babia Góra (1725 m n.p.m.), Lipowska (l324 m n.p.m.), Wielka Rycerzowa (1226 m n.p.m.), Romanka (ok. 1200 m n.p.m.) oraz Wielka Racza (1236 m n.p.m.).

Zwyczaje miejskie

Stroje miejskie. Obyczaje miejskie wywodzą się z lat prosperity miasta w XV i XVI w. Żywiec jako lokalne miasto handlowe miał prawo urządzania jarmarków i pobierania myta przy przekraczaniu rzeki Soły. Także handlarze ciągnący tędy na Węgry lub do Krakowa musieli wystawiać w mieście swoje towary. Z okresu tego datują się stroje miejskie różniące się całkowicie od stroju górali żywieckich. Należy pamiętać, że stroje miejskie są reliktem ustroju stanowego miejskiego i jako takie nie maja odpowiednika w ogólnoludowych strojach opisywanych przez Kolberga czy innych etnografów. Nie jest to strój góralski i nie jest on także strojem regionalnym. Jest to strój związany z jednym tylko miejscem: z Żywcem i jest to strój wyłącznie miejski to znaczy używany przez mieszczan tego miasta. Przywiązanie do niego zaś wskazuje na wielkie przywiązanie i siłę lokalnych tradycji.
Strój męski jest ascetycznie skromny i prosty, i obejmuje czarny lub brązowy płaszcz wełniany, rogatywkę z błękitnym lub czerwonym otokiem, koszulę, czarne spodnie, buty skórzane w kolorze czarnym do połowy łydki. Częścią stroju jest pas, którym przepasywano mężczyznę, zwykle jedwabny i bardzo długi i drogi, choć pozbawiony dodatkowych ozdób. Używano pasów w kolorach żółtym, zielonym, czerwonym lub niebieskim.
Strój żeński jest niezwykle reprezentacyjny i bogaty. Kobieta ubierała na siebie wielką rozmaitość spódnic, ostatnią zwykle jedwabną lub brokatową w kolorze zielonym, czerwonym lub niebieskim oraz białą bluzkę. Na taki "podkład" nakładano koronkową spódnicę, koronkową kryzę i kamizelkę. Na głowie noszono czepek wyszywany perłami, cekinami i innymi ozdobami, obrębiony koronką kolorze takim jak spódnica. Do dzisiaj zachowały się takie stroje i można je oglądać zwykle przy okazji uroczystości miejskich lub kościelnych.
Szczególnie mocne przywiązanie do tradycji i konserwatyzm mieszczan żywieckich, a zwłaszcza ich duma przejawia się w stosowanej terminologii wobec mieszkańców miasta. Mieszkańcami tymi w czasach historycznych mogli być tylko wybrani, wykluczano więc Żydów, Romów czy po prostu ludzi biednych, nie posiadających fachu czy szczególnych umiejętności. Tym, których dopuszczono do zamieszkania w obrębie miasta, nadawano następujące nazwy:
  • Putosze – to dawny patrycjat miejski. Były to rody bogate i zwykle piastujące urzędy miejskie. Nazwa putosz pochodzi od słowa puta czyli duma lub buta jak w słowie butność i doskonale charakteryzuje osoby uważające się za putoszy. Strój miejski żywiecki jest właśnie strojem putoszów. Do najbardziej znanych rodzin mieszczańskich należeli Studenccy, Jeziorscy, Miodońscy, Obtułowiczowie, Staszkiewiczowie i wielu innych.
  • Szczupok – określenie osób mieszkających w Żywcu lecz nie posiadających znacznego majątku lub nie piastujących urzędów. Szczupokiem mógł być każdy, kto nie był putoszem, lecz mieszkał w mieście na tyle długo, aby nie pamiętano, że jest obcy, co zwykle wymagało kilku pokoleń. Możliwy i do pomyślenia w razie wielkiej miłości byłby mezalians pomiędzy rodziną szczupacką a putoszowską.
  • Przystoc to oczywiście każda osoba obca zamieszkująca w mieście. Pamiętano obce pochodzenie zwykle przez kilka pokoleń, po czym zależnie od majątku i znaczenia rodziny takie stawały się bądź częścią patrycjatu (wymagało to jednak większej liczby pokoleń) bądź szczupokiem.
  • gorol to oczywiście każdy z mieszkańców wsi żywieckich tłumnie zjeżdżających do miasta na jarmarki i w poszukiwaniu zarobku.
Obchody rozmaitych świąt w mieście takich jak święta kościelne, bale noworoczne i inne uroczystości, zwykle uświetniały tańce. Były to tańce typowo polskie jak polonez, mazur, ale także inne jak hajduki czy polki.
W kulturze miejskiej obecny jest lokalny zwyczaj, w ramach którego kolędnicy przebrani za tzw. dziadów żywieckich zwanych inaczej jukocami, obskakują przechodniów na ulicach i proszą o dary. Są przy tym niezwykle kolorowo i fantazyjnie ubrani, mają poprzyczepiane dzwonki, pióropusze, malowane twarze. Strój jukoca czyli dziada przypomina stroje demonów czy diabłów, lecz ich rola polega właśnie w wyganianiu złych duchów i nieszczęścia w okresie Nowego Roku. Nieodłącznym atrybutem jukoca jest bicz. Jest to długi na 4-5 m, rzemienny lub sznurkowy bat o grubości od 3-4 cm, w miejscu gdzie trzyma go jukoc do cieniutkiej sznurkowej końcówki. Strzelanie z bicza jest stałym elementem obchodów nowego roku na Żywiecczyźnie. Organizowane są nawet turnieje, w których ocenia się głośność strzału, a także technikę "strzału" i trudność ewolucji. Strzela się z półobrotem strzelającego, z obrotem lub z wieloma obrotami bicza, oraz jednocześnie w kilku pozycjach to znaczy trzask wydawany jest przez bicz w pozycji ręka w górze i ręka w dole strzelającego podczas jednego zamachu. Strzelanie z bicza było także praktykowane po wsiach żywieckich.

Wsie żywieckie

Historia Żywca sięga średniowiecza i podobnie ma się sprawa z innymi miejscami, gdzie osiedlali się ludzie na terenie Kotliny Żywieckiej. Już w XV w. istniały takie wsie jak Milówka, Radziechowy, Wieprz, Cięcina, Lipowa, Pietrzykowice położone nadal w bezpośredniej bliskości miasta oraz Stary Żywiec, Zabłocie i Sporysz, które obecnie bądź nie istnieją, bądź są częścią obszaru miejskiego współczesnego Żywca.
Osadnictwo w pozostałych częściach Kotliny Żywieckiej miało historycznie gospodarczo-eksploatacyjny charakter i polegało na lokowaniu wsi w dolinach w celu prowadzenia wyrębu pierwotnej puszczy beskidzkiej i prowadzenia gospodarki hodowlano-rolnej. Takie jest pochodzenie następujących wsi istniejących do dziś: Trzebinia, Świnna, Przyborów, Jeleśnia i Krzyżowa, Cisiec, Węgierska Górka, Milówka i Sól, Juszczyna.
Typowymi wsiami związanymi z gospodarka wyrębową i wypaleniskową są tzw. wsie zarębne lokowane na stokach gór: Przyłęków, Sopotnia Mała, Sienna, Koszarawa, Korbielów, Sopotnia Wielka, Pewel Mała, Pewel Wielka, Mutne i Huciska, Rajcza, Ujsoły, Rycerka, Radeczka, Nieledwia, Kamesznica, Szare, Żabnica, Brzuśne, Bystra, Leśna Stara, Leśna Nowa, Ostre, Słotwina, Tresna, Łodygowice, Glemieniec, Bierna, Huciska, Rybarzowice, Buczkowice, Szczyrk, Godzieszka, Wilkowice, Mikuszowice, Bystra, Ślemień, Kurów, Las, Kocoń, Gilowice, Rychwałdek, Pewel, Pewelka.
Na przestrzeni czasów zaludnienie wsi, ich znaczenie i organizacja życia mieszkańców, a w szczególności ich źródła utrzymania, ulegały zmianom. Wraz z wyrębem puszczy wprowadzano inne źródła utrzymania, jak hodowla czy rolnictwo, wraz z rosnącym zaludnieniem pojawili się rzemieślnicy – rymarze, kowale, cieśle, budowała się etniczna tożsamość mieszkańców, lokalna kultura i zwyczaje.
Istotną rolę w gospodarce regionu i w jego etnicznym charakterze odegrali pasterze wołoscy, którzy trudnili się wypasem małego bydła, jak owce, kozy i rzadziej świnie oraz przerobem mleka owczego. Pasterze ci przywędrowali na tereny Żywiecczyzny z południa i z czasem zasymilowali się z miejscową ludnością. Wywodzili się z nich oprócz pasterzy cieśle, drwale, gajowi i rzemieślnicy miejscy, ale także większość kompanii zbójnickich, zwykle rekrutujących się z wsi zarębnych, których głównymi mieszkańcami byli właśnie Wołosi.

Architektura regionalna

Zabudowa wsi żywieckich jest utrzymana zwykle w tym spójnym stylu architektonicznym. Wsie lokowano zwykle w dolinach potoków dostarczających wody oraz czasami ułatwiającymi zwózkę drewna a nawet dostęp w góry. Chałupy budowano osią długą prostopadle do drogi, przeważało budownictwo drewniane choć na podmurówce z kamieni, zwykle rzecznych. Ściany chałup zbudowane są z belek czworokątnie ociosanych, tzw. rysiów, łączonych ze sobą w narożach za pomocą węgła prostego, wzmacnianego dodatkowo dzięki zastosowaniu dwustronnie zaciosanych kołków. Dachy kryto gontem miały specyficzna dla lokalnego budownictwa budowę i kształt, nazywany dachem żywieckim – dwa spady w części szczytowej spadek stromszy niż na okapach oraz charakterystyczne przydaszki na bocznych ścianach chałup. Obecne były także wpływy szwajcarskie przejawiające się w budowaniu tzw. nosa, przybudówki mieszczącej ganek i pokój na poddaszu położonej prostopadle do osi budynku. Element ten przez górali zwany jest giblem.
Nie masz tu stodół chruścianych, a tem mniej takichże mieszkalnych domów; wszystkie stajnie i chlewy są z drzewa i pokryte gontami. Dachy budują wysokie, ściany zwykle dają z okrągłego drewa grubości 12-15 cali
Domy posiadały dwie izby – jasną i ciemną. Dominował jeden z dwóch układów pomieszczeń w izbie, zawsze tworzących oś wejście, piec, święty kąt gdzie zawieszano święte obrazki. Do stałych elementów wyposażenia należały komoda, ława, łóżko. Nierzadko w zimie izbę z gospodarzami dzieliło bydło przywiązane za nogę do łoża lub ławy.
Zabytki takiej architektury wiejskiej można oglądać do dziś w Korbielowie, Krzyżowej, Koszarawie i Milówce oraz w wielu innych wsiach na Żywiecczyźnie. Tereny te mają status parku krajobrazowego i budownictwo jest w nich objęte obostrzeniami w celu zachowania tradycyjnych walorów krajobrazowych. W żywieckim muzeum, "Siejbie" można oglądnąć rekonstrukcję wnętrza typowej chałupy góralskiej.
Zabudowa miasta wyglądała podobnie jeśli chodzi o domy uboższych mieszkańców, zaś bogatsi mieszczanie stawiali oczywiście domy murowane. Najokazalszą budowlę w mieście stanowił od niemal jego początków zamek Komorowskich oraz zabudowania parafialne. W mieście przeważały domy parterowe lub jednopiętrowe lecz nie brak było także bogatszych i okazalszych budowli czy nawet willi. Niektóre z nich nadal można podziwiać przy wjeździe do miasta.

Zwyczaje górali żywieckich

Górale żywieccy z racji zamieszkiwania ziem, na których łączą się wpływy wielu kultur, rozwinęli wspaniałe formy folklorystyczne w niemal każdym aspekcie ich życia. Obszar Żywiecczyzny jest w Polsce największym i najbardziej zaludnionym obszarem zamieszkiwanym przez ludność góralską. Istnienie wielu szlaków handlowych przechodzących przez te tereny i prowadzących w kierunku Słowacji, Czech, Węgier, Austrii, Rumunii i innych krajów, zaś w terenach Polskich na Śląsk i do Małopolski, sprzyjało ożywionej wymianie handlowej i kulturowej. Należy pamiętać, że także ziemie leżące po słowackiej stronie pasma Beskidów zamieszkiwane były niegdyś przez ludność pochodzenia polskiego, oraz, że język słowacki jest bardzo zbliżony do polskiego.
W warunkach intensywnej wymiany kulturowej na terenach Żywiecczyzny wytworzyły się specyficzne formy kulturowe i obyczaje zawierające w sobie elementy obecne także w kulturach słowackiej, węgierskiej, wołoskiej i rumuńskiej, romskiej i innych.
Stroje góralskie. Stroje górali żywieckich zawierają elementy typowe dla strojów górali polskich, jak kapota, haftowana koszula i kamizelka w kolorze czarnym lub brązowym często zdobiona kolorowymi guzikami zwana bruclikiem, spodnie wełniane z pomponami w kolorze czerwonym lub niebieskim, kierpce czyli skórzane lekkie buty u mężczyzn. Męski strój ozdobiony jest parzenicami i lampasem. Żywieccy górale noszą czarne lub częściej brązowe kapoty zwane gunia. Opasywano się początkowo pasami materiałowymi a później skórzanymi, wielkość pasa i jego zdobność dawała przy tym pojęcie o majętności jego posiadacza. Częstym elementem stroju była u mężczyzny laska pasterska lub siekiera zwana ciupagą, które służyły do obrony. Strój męski jest nieco skromniejszy od stroju górali podhalańskich. Mężczyzna nosił zwykle kapelusz z muszelkami lub koralikami chętnie ozdabiany orlim lub sokolim piórem. Strój kobiecy składał się z ciasnochy czyli rodzaju ciasnej halki sięgającej od kolan do piersi i zawieszonej na jednym skośnym ramiączku przez bark i łopatki, spódnicy do połowy łydki, często szytej z wielu warstw materiału aby uwydatnić efekt "odstawania" spódnicy u spodu, pończoch i skarpet wełnianych zwykle czerwonych lub białych, kierpców, oraz białej haftowanej koszuli i kamizelki lub serdaka. Spódnice były zwykle lniane. Ubierano na nie zapaskę – rodzaj fartucha, ozdabianą w drobne kwiaty. Na białą koszulę ubierano gorsety będące najdroższym elementem stroju zdobionym cekinami i świecidełkami, wyszywane w typowo góralskie motywy roślinne. Chętnie noszono korale. Zamężne kobiety nosiły czepki lub chustki na głowę. Stałym i ważnym elementem stroju góralskiego męskiego i żeńskiego były grube skarpety wełniane tak zwane kopytka, sięgające do połowy łydki i z rozcięciem do kostki.
Typowe zwyczaje góralskie ogniskują się wokół świąt kościelnych, a szczególnie wokół Bożego Narodzenia i Nowego Roku, oraz wokół typowo pasterskich elementów kalendarza jak redyk wiosenny i jesienny. Charakterystyczne elementy tych obchodów to oczywiście muzyka i tańce. Górale Żywieccy tańczą tańce lokalne jak hajduk czy siustany oraz typowe tańce góralskie jak zbójnicki czy drobiony. Stałymi elementami tych tańców są popisy zręczności, skoki i inne popisy akrobatyczne. Kobieta w tańcu zwykle bockuje to znaczy towarzyszy mężczyźnie który popisuje się sprawnością i przyśpiewuje lub wykonuje obroty.
Folklor Żywiecczyzny zawiera także rdzenne elementy wywodzące się z połączenia kultury miejskiej z wiejską. Stałym elementem takiego połączenia są zwyczaje związane z Świętami Bożego Narodzenia obchodzonymi w góralszczyźnie niezwykle okazale i kolędowaniem. Do dzisiaj na wsiach Żywieckich żywe są obrzędy kolędowania całych grup kolędniczych, w których obecne są typowo jasełkowe postacie śmierci, diabła, turonia, pastuszków i trzech króli, a w czasach nowocześniejszych inne jak bałwan śniegowy itp.

Okres przedhistoryczny

Historycznie tereny, na których zlokalizowane jest obecnie miasto, były zasiedlane od bardzo dawna, co potwierdzają wykopaliska archeologiczne, między innymi na górze Grojec, leżącej pod miastem, której nazwa wskazuje na obecność grodziska. Najstarsze znaleziska archeologiczne datowane są na VI w. p.n.e. w okresie halsztackim kultury łużyckiej. Osada na Grojcu jest jedną, z najwyżej położonych osad kultury łużyckiej w górach.
Odnaleziono także ślady bytności celtyckiego plemienia Kotynów. Kotlina Żywiecka leży na skrzyżowaniu ważnych i dogodnych szlaków handlowych z Węgier i Czech w kierunku Krakowa i Śląska.

Lokacja miasta, średniowiecze

Pierwsza wzmianka o parafii Żywicz datowana jest na 1308 r. i miała miejsce w spisie świętopietrza Diecezji Krakowskiej.
Żywiec nie posiada aktu lokacyjnego, zaś data jego powstania określana jest w przedziale lat 1290-1310. Żywiec otrzymał prawa miejskie w 1327 r., w 1518 r. przywileje handlowe, w 1537 r. prawo wyrobu słodu na piwo, w 1579 r. prawo składu. Wieki XVI i XVII to najlepszy okres dla miasta, w którym to czasie staje się ono zamożnym i bogatym ośrodkiem handlowym. Kształt i strój miejski, zwłaszcza kobiecy, pełen przepychu, koronek i atłasów, niesie w sobie echa tego okresu. Także w folklorystycznym nazewnictwie mieszkańców widać ślady dawnej zamożności i dumy: mieszczan żyjących w Żywcu od pokoleń określa się mianem putoszy, od słowa puta, czyli duma. Miasto w tych czasach miało wyraźnie polski charakter, osiedlanie się w jego granicach Żydów czy Romów, a nawet Polaków nie mogących poszczycić się zamożnością, było wzbronione. Zamieszkiwali oni za to okolice Żywca, później włączone w granice miejskie jako dzielnice, jak Zabłocie czy Sporysz.

Okres potopu szwedzkiego

W okresie potopu szwedzkiego Żywiec znalazł się na linii frontu i został na kilka godzin zdobyty przez Szwedów, którzy splądrowali i spalili część miasta. Zachowały się z tego okresu kule szwedzkie, którymi ostrzelano miasto. Można je oglądać obecnie wmurowane w wieżę konkatedry żywieckiej, tuż poniżej najwyższego poziomu balkonów. W czasach tych Żywiecczyzna była własnością króla Jana Kazimierza, zaś ludność Kotliny Żywieckiej była wierna koronie. Król Jan Kazimierz dwukrotnie bawił w Żywieckim zamku podczas powrotu ze Śląska do Polski w czasie potopu, i kiedy po abdykacji wyjeżdżał z kraju. Podczas pierwszego pobytu miało miejsce zdarzenie opisane przez Sienkiewicza w "Potopie", kiedy to oddział górali i mieszczan, mający za cel łupienie oddziałów szwedzkich, przypadkowo ocalił oddział królewski.

Habsburgowie żywieccy

W 1838 r. Żywiec trafił pod rządy Habsburgów w drodze transakcji finansowej z rodziną Wielopolskich będącymi właścicielami Żywiecczyzny od 1678 r. Adam Wielopolski sprzedał zadłużone dobra żywieckie arcyksięciu Karolowi Ludwikowi Habsburgowi, synowi cesarza Leopolda II.
W połowie XIX w. Albrecht Ferdynand Habsburg założył w Żywcu słynny Arcyksiążęcy Browar. W ramach działalności inwestycyjnej rozwinięto lub założono wiele lokalnych zakładów przemysłowych. Habsburgowie rozbudowali Zamek Żywiecki dodając do niego rozległy kompleks pałacowy zwany obecnie Nowym Zamkiem oraz przebudowali liczący 12 ha park Żywiecki tworząc z niego największy w Polsce park krajobrazowy w stylu angielskim.
Karol Stefan Habsburg podczas I wojny światowej prowadził ostrożną politykę propolską i w momencie gdy pojawiła się koncepcja utworzenia okrojonego królestwa Polskiego zależnego od Niemiec zgodził się kandydować na tron polski. Fakt ten nie zyskał uznania u pozostałych członków rodziny Habsburgów a zwłaszcza u cesarza w wyniku czego w 1917 r. wycofał swoja kandydaturę. Do 1918 r. Karol Stefan pełnił godność prezesa Akademii Umiejętności w Krakowie.
Ostatni z Habsburgów Karol Olbracht (1888-1951) przyjął obywatelstwo polskie. Podczas wojny odmówił współpracy z Niemcami i podpisania volkslisty. Żądał aby traktowano go jak oficera Wojska Polskiego którym w istocie był i za którego się uważał. W konsekwencji pozbawiono go majątku a w wyniku przesłuchań stracił zdrowie: więziony i przesłuchiwany w cieszyńskim gestapo utracił oko i został jednostronni sparaliżowany. Zachowały się protokoły z przesłuchań, w których Niemcy opisują, że jego opór wobec nazistów zaostrzał się tym silniej im bardziej oni naciskali aby uznał że jest Niemcem. Dzięki staraniom żony, łączniczki i oficera AK, skoligaconej z królową szwedzką udało się na drodze zabiegów dyplomatycznych i za wpłaceniem sowitych łapówek wykupić Karola Olbrachta od Niemców i rodzina ostatecznie wyemigrowała do Szwecji, gdzie Karol Olbracht nigdy nie odzyskawszy zdrowia zmarł w 1951 r.
25 stycznia 1992 Żywiec gościł przedstawicieli rodu Habsburgów – księcia Karola Stefana wraz z córką Marią Krystyną Habsburg zamieszkałego od 1939 r. w Szwecji i jego przyrodniego brata – Ojca Joachima Badeniego. Goście otrzymali honorowe obywatelstwo miasta.
W 2000 r. księżna Maria Krystyna Habsburg powróciła w rodzinne strony i zamieszkuje w podarowanym przez miasto mieszkaniu znajdującym się w Żywieckim Nowm Zamku. Mieszkańcy z szacunkiem i przyjaźnią traktują córkę zasłużonego dla miasta człowieka.
Obecność Habsburgów na Żywiecczyźnie nie miała więc nic wspólnego z zaborami i nigdy nie była przez mieszkańców miasta postrzegana jako forma germanizacji.

Okres I wojny światowej

W okresie bezpośrednio przed I wojną światową na terenie Żywca zaczęły powstawać organizacje niepodległościowe, w 1893 r. Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół". Przeprowadzono składki społeczne które dały wynik w wysokości 52 000 koron, za które to fundusze w 1904 r. oddano do użytku gmach "Sokoła" z salą gimnastyczną 20 x 12 m, szatniami i boiskiem sportowym. w 1910 r. "Zarzewie" i "Polska Organizacja Bojowa", 11 marca 1913 r. połączone w jawne towarzystwu o nazwie "Strzelec". W 1910 r. odsłonięto przy Alei Wolności pomnik upamiętniający 500-lecie bitwy Grunwaldzkiej. W latach 1912 i 1913 powstały również drużyny skautów, najpierw drużyna męska, a rok później żeńska, których organizatorem był Tadeusz Jänich.
7 sierpnia 1914 r. ogłoszono mobilizacje. 16 sierpnia 1914 r. po ogłoszeniu mobilizacji oddziały z Żywca pomaszerowały żegnane przez całe miasto w stronę Zatora Zatora I Kompania Strzelców pod dowództwem por. Leonarda Rybarskiego która liczyła 150 ochotników. Zaraz po wymarszu I Kompanii rozpoczęto kompletowanie stanu osobowego II Kompanii pod dowództwem Tadeusza Jänicha, założyciela pierwszej drużyny skautowej w Żywcu, które zakończyło się werbunkiem 300 ochotników 22 sierpnia 1914 r. II Kompania odmaszerowała do Wadowic, a stamtąd do Krakowa. Dzięki działalności Powiatowego Komitetu Narodowego, prowadzono dalszy werbunek oddziałów, gromadzono środki pieniężne na żołd, umundurowanie i wyposażenie. 21 września 1914 odmaszerowało z Żywca do Krzeszowic kolejna 3 Kompania w liczbie 148 legionistów, a 3 października odmaszerowało dalszych 32.
Z Suchej, która wówczas należała do powiatu żywieckiego we wrześniu i październiku 1914 r. odmaszerowało na wojnę 148 legionistów.
Cześć młodzieży została wciągnięta do zaciągu 56 pułku piechoty w Wadowicach. Walczył on na Morawach, w Karpatach, pod Gorlicami i Kielcami, a od 1917 r. we Włoszech nad rzeką Piawe. 17 listopada 1918 r. pułk powrócił do Wadowic zaś żołnierze będący mieszkańcami Żywca zostali zwolnieni do rodzinnej miejscowości.
W sumie z Żywca i Suchej wyruszyło na wojnę od sierpnia do listopada 1914 r. 778 ochotników. Żołnierze z Żywiecczyzny walczyli dzielnie a wielu z nich poległo na polu chwały, groby legionistów z czasów I wojny światowej można dziś odwiedzić na cmentarzu miejskim.
18 lutego 1918 r. w Żywcu miała miejsce manifestacja antyaustriacka. Strajkowały zakłady, szkoły i urzędy, mieszkańcy wzięli udział w pochodzie. Odśpiewane zostały pieśni patriotyczne pod pomnikiem grunwaldzkim. 30 października 1918 r. na sygnał z Krakowa grupa mieszczan rozbroiła magistrackich wartowników. Następnego dnia na rynku zebrał się spory tłum gotowy do walki. Po negocjacjach dowódcy wojsk austriackich złożyli broń. Fakt ten został przyjęty z wielką radością, zaś żołnierzom, a byli to głównie Rumuni i Węgrzy, wypłacono żołd i wydano zaprowiantowanie na 10 dni. Odchodzących żołnierzy uroczyście żegnano, odśpiewano nawet hymn polski, rumuński i węgierski.
W drugiej połowie listopada 1918 r., a więc już po odzyskaniu niepodległości Żywiec wysłał 2 kompanie na odsiecz Lwowa i uformował oddziały ochrony pogranicza w Milówce, Istebnej i Zabłociu.

Lata międzywojenne

Zakończenie działań wojennych I wojny światowej zastało Żywiec w postaci małego miasteczka otoczonego zacofanymi wsiami. Z pośpiechem ale nie bez sprzeciwów zaczęto więc wdrażać plan reorganizacji administracyjnej miasta. W wyniku tych zmian przyłączono do Żywca cztery okoliczne wioski: Isep, Sporysz, Żabłocie i Stary Żywiec, zaś obszar administracyjny zwiększył się do 1 274,77 ha, ilość domów do 824, a mieszkańców do 6870. Stary Żywiec liczył: 321,46 ha powierzchni, 84 domy i 720 mieszkańców.
Najbardziej okazałymi budynkami w mieście oprócz Zamku Habsburgów, pałacu i gmachu administracyjnego dóbr arcyksiążęcych był ratusz, murowane kamienice w rynku, gmach gimnazjum, budynek Sokół, "Polonia", gmach starostwa, kasa chorych, kino "Edison" i dwie szkoły podstawowe. Nadal jednak sporo domów położonych także przy uczęszczanych ulicach było parterowymi budynkami drewnianymi. Nie było wodociągów i kanalizacji, ścieki płynęły rynsztokami do kilku potoków przepływających przez miasto. W energię elektryczną zaopatrywane było do 1939 r. z miejscowego generatora prądu napędzanego maszyną parową. Większość mieszkańców miasta zajmowała się rolnictwem.
W 1909 r. w Żywcu powstała też Spółka Rolniczo Handlowa "Siejba". Dbała ona o zaopatrzenie w środki produkcji rolnej oraz pilnowała poziomu cen płodów rolnych. Kryzys z lat 1929-1933 doprowadził niestety do upadku spółdzielni.
Miasto organizowało w każda środę i niektóre dodatkowe dni w roku jarmarki. "Dni targowe w środy i kilka razy w roku odbywające się jarmarki żywieckie słynęły na całą okolicę od Cieszyna przez Bielsko, Białą, Wadowice aż po Kalwarię, Myślenice i Chabówkę. Tu było epicentrum handlu straganowego, tu było w te dni gwarno jak w ulu. Zjeżdżali się wtedy sukiennicy, kowale, snycerze, futrzarze, bednarze, garncarze, zabawkarze, szewcy, cukiernicy, piernikarze, świeckarze, handlarze dewocjonalii oraz sprzedawcy koni, bydła i różnej gadziny. Moc tego była okrutna, istny fajerwerk różnorodności bo i do tego dochodzili przejezdni kuglarze, sztukmistrze, magicy, Cyganie z niedźwiedziami, brzuchomówcy, wróżbici, kataryniarze z papużkami, co ciągnęły losy szczęścia, różni zachwalacze praktycznych wynalazków, karciarze, gracze w kości wyrzucane z kubka, ruletkarze uliczni i andry z kołami szczęścia, a wszystko to przeplatane było bogato rozmaitymi dziadami, babkami, kalekami żebrzącymi i zawodzącymi głośno, istne średniowiecze pełne wigoru, ruchu i życia niepowtarzalnego i niezastąpionego w swym prymitywnym uroku"
Sława żywieckiego rzemiosła zasadzała się nie tylko na wybornym smaku piwa lecz także na wyrobach piekarskich oraz rzeźnickich. Przed wojna w mieście znajdowało się 50 rzeźników.
W okresie międzywojennym powstały w Żywcu 2 szkoły średnie: Żeńskie Seminarium Nauczycielskie w 1923 r. i Miejskie Koedukacyjne Gimnazjum Kupieckie w 1936 r. Z inicjatywy Michała Jeziorskiego – profesora gimnazjalnego, historyka Stanisława Szczotki z Milówki, Władysława Studenckiego, Walentego Augustynowicza, Jana Studenckiego "Sobka", powstało w Żywcu Muzeum Regionalne z działami przyrodniczym i etnograficznym. Przy Towarzystwie Szkoły Ludowej powstała Sekcja Miłośników Ziemi Żywieckiej, która w 1938 r. rozpoczęła wydawanie kwartalnika "GRONIE", a profesor Szczotka przygotował do druku I tom Dziejopisu Andrzeja Komonieckiego. Zarówno muzeum jak i Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej działają do dziś, podobnie jak do dziś wydawany jest kwartalnik "Gronie".
Rozrywkę w mieście obok wielu restauracyjek i kawiarni zapewniało kino "Edison" Antoniego Kasztelnika. W czasie projekcji filmów niemych akompaniament na fortepianie wykonywała Maria Ziemnowiczowa, zaś na skrzypcach wspomagają niejaki Dowsilas. Organizowano także majówki, potańcówki i koncerty na wolnym powietrzu a za zgodą właścicieli dóbr arcyksiążęcych można było będąc odpowiednio ubranym i trzeźwym, spacerować po pięknie utrzymanym parku arcyksiążęcym w Żywcu w tej jego części która przeznaczona była do publicznego dostępu.
Wsie żywieckie były natomiast obrazem rozpaczy i biedy. Rozdrobnione gospodarstwa oraz powszechny analfabetyzm stanowiły żałosny kontrast dla rozwijającego się miasta. Dzieci wiejskie kończyły zwykle edukację na czterech klasach szkoły podstawowej, zwykle bez umiejętności płynnego czytania, ograniczony był dostęp do gazet i książek, mieszkańcy utrzymywali się głównie z drobnej hodowli i sprzedaży płodów rolnych. Do typowych należały takie choroby jak gruźlica czy przerośnięta tarczyca. Ludzie okaleczeni, były zjawiskiem powszechnym z racji szalenie utrudnionego dostępu do pomocy lekarskiej zarówno z powodu kosztów jak i braku personelu.

Lata II wojny światowej

W 1939 r. miasto włączono do III Rzeszy – nosiło wówczas niemiecką nazwę Saybusch.
W czasie II wojny światowej Niemcy deportowali z Żywca ok. 20 tys. osób (akcja Saybusch). Była to jedna z pierwszych masowych deportacji na terenie Generalnej Guberni.
Ofiarą prześladowań byli także członkowie rodziny Habsburgów – arcyksiążę odmówił podpisania volkslisty i żądał traktowania go jak oficera Wojska Polskiego pochodzenia niemieckiego. W wyniku przesłuchań utracił zdrowie (jednostronny paraliż i utrata oka), zaś Niemcy dokonali konfiskaty majątku rodziny. Wiele obrazów i innych dzieł sztuki z żywieckiego zamku zostało zrabowanych i przewiezionych m.in. do siedziby Hansa Franka na Wawel w Krakowie, gdzie część z nich pozostaje do dziś. Żona arcyksięcia przez całą wojnę była także oficerem łącznikowym Wojska Polskiego, zaś po wykupieniu męża z cieszyńskiego Gestapo wyemigrowała dzięki kontaktom dyplomatycznym do Szwecji, gdzie rodzina pozostała aż do zakończenia wojny.

Lata powojenne

Czasy powojenne to z jednej strony dalszy rozwój miasta i przemysłu, zaś z drugiej, powiększanie się granic administracyjnych miasta i jego zaludnienia.
Po wojnie duży wpływ na rozwój miasta miało stworzenie w 1967 r. Jeziora Żywieckiego. W 1999 r. Żywiec omyłkowo stał się częścią województwa śląskiego.

Zabytki

  • Kościół Św. Krzyża z gotyckim prezbiterium (XV w.)
  • Kościół Katedralny Narodzenia NMP (XV-XVI w.) wraz z zabytkowa parafią i wolno stojąca kamienna dzwonnicą.
  • Kościół Św. Marka (1885)
  • "Stary zamek" Komorowskich
  • "Nowy zamek" – pałac Habsburgów
  • Zabytkowy układ parkowy
  • "Siejba" – siedziba muzeum miejskiego – najstarszy budynek w mieście.

Gospodarka

Słynne z produkcji piwa miasto jest jednym z ważniejszych ośrodków przemysłowych w południowo-wschodniej części województwa śląskiego. Historycznie znajdowało się tu wiele zakładów przemysłowych zaś miasto było lokalnym centrum handlu, usług i administracji. W mieście funkcjonowało wiele zakładów rzemieślniczych i produkcyjnych jak np. zakłady Fabryka Maszyn braci Wróblów, po II wojnie światowej przekształcone w zakłady maszyn Ponar, czy zakłady garbarskie "Siła", fabryka futer i fabryka mydła. Działalność inwestycyjna rodziny Habsburgów doprowadziła do powstania w mieście takich zakładów jak papiernia Solali w 1838 r., produkująca słynne bibułki do papierosów, fabryka śrub Śrubena w 1836 r., czy wreszcie arcyksiążęcy browar Żywiec zarejestrowany w 1856 r.
Pod koniec XIX wieku zbudowano kolej z Bielska przez Żywiec w kierunku Zwardoń i Suchą Beskidzką która to linia obecnie zmierza do zamknięcia gdyż to co było opłacalne przed wojna dzisiaj jest już nieopłacalne.
W 1838 powstała w Węgierskiej Górce huta żelaza początkowo bazująca na miejscowych źródłach rudy zaś później przekształcona w odlewnię żeliwa, która funkcjonuje do dziś.

Turystyka i rekreacja

Ze względu na swoje położenie, Żywiec jest miastem o bogatych walorach turystycznych. Miłośników sportów wodnych zadowoli Jezioro Żywieckie, a pobliskie ośrodki sportów zimowych - Korbielów, Zwardoń i Szczyrk stanowią zaplecze dla narciarzy. Raj dla turystów stanowią okoliczne pasma górskie: Beskid Mały, Śląski i Żywiecki.
Obejrzeć tu można także wiele cennych zabytków, m.in. Stary Zamek i Pałac Habsburgów wraz z otaczającym je pięknym parkiem krajobrazowym mającym powierzchnię ponad 12 ha utrzymanym w stylu parku angielskiego. Jest to drugi co do wielkości tego typu park w Polsce (większy jest tylko park w Łańcucie, jednak nie ma on tak harmonijnego charakteru jak park Żywiecki i jest znacznie bardziej eklektyczny). Warto odwiedzić muzeum miejskie posiadające ciekawa ekspozycje etnograficzna oraz wystawę sztuki sakralnej Żywiecczyzny w Starym Zamku, gdzie organizowane są także wystawy okolicznościowe.
Z Żywca prowadzą trzy szlaki górskie: żółty przez Oczków i Kościelec (795 m n.p.m.) w pasmo Beskidu Małego; inny – również żółty z Żywca przez Grojec (612 m n.p.m.) w okolice Browaru, niebieski z Żywca przez Trzebinię, Tokarkę (530 m n.p.m.), Sopotnię Małą na Romankę (1366 m n.p.m.) z dalszymi możliwościami wycieczek w Beskid Żywiecki. Ponadto przez samo miasto i jego okolice biegną dwa szlaki nizinne: "Szlak Wyzwolenia Żywca" i "Szlak Najazdu Szwedzkiego".
Żywiec jest jednym z głównych miast gdzie na przełomie lipca i sierpnia odbywają się (obok Wisły i Makowa Podhalańskiego) największy i najstarszy polski festiwal folklorystyczny: festiwal Folkloru Ziem Górskich oraz Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne. Na przeciągu 37 lat trwania festiwal odwiedziło wiele znanych i nie znanych zespołów z kraju i zagranicy. Co roku w kategorii lokalnych zespołów folklorystycznych występuje ok. 30 zespołów także z zagranicy (np. z Jabłonkowa, prezentujący folklor górali Śląskich zza czeskiej granicy), oraz ok. 30 zespołów zagranicznych. Żywiec gościł zespoły z Rapa Nui (Polinezja), Chile, Meksyku i USA, Chin, Korei, Nigerii oraz prawie każdego kraju Europy z Finlandią włącznie. Dziwnymi trafy impreza ta rokrocznie pozostaje zignorowana przez polską telewizję, która natomiast relacjonuje festiwal w Zakopanym, którego działanie opiera się na wykorzystaniu niektórych zespołów, które już wystąpiły na festiwalu w Wiśle i Żywcu.
Na terenie gminy działa wiele placówek kulturalnych:
  • Muzeum miejskie "Siejba"
  • Zespół pieśni i tańca Ziemia Żywiecka
  • Zespół pieśni i tańca Pilsko
  • Dom Kultury "Śrubka"
  • Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji
Będąc w Żywcu warto także odwiedzić jedna z wielu restauracji zwłaszcza tych o regionalnym charakterze i spróbować lokalnych dań: w karczmie w Jeleśni niedaleko Żywca kwaśnicy na świńskim ryju, w Żywcu doskonałych wyrobów cukierniczych i piwa.

Szkoły średnie

  • Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika
  • Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych
  • Technikum Drzewne
  • Zespół Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych
  • Zespół Szkół Budowlano-Drzewnych im. Armii Krajowej [1]

Szkoły wyższe

  • Beskidzka Wyższa Szkoła Turystyki
link title

Ciekawostki

  • Soła jest rzeką o jednej z najwyższych amplitudzie wahania okresowego poziomu wód w Europie. W okresach suszy jest to ledwie płynący potok górski, zaś w okresach przejściowych pór roku a szczególnie w okresie roztopów i lipcu poziom jej wód stanowi istotny problem hydrologiczny. Przepływ w tym okresie potrafi wzrosnąć do 1382 m3/s (zanotowano w 1958 r.) czyli 1000 razy w stosunku do poziomu minimalnego wynoszącego... 1 m3/s przy średniej wartości na poziomie 18,9 m3/s. Podczas pamiętnego roku 1959 miała miejsce katastrofalna powódź która zalała miasto kiedy to wezbranie w Żywcu wynosiło 480 cm. Był to jeden z powodów rozpoczętej jeszcze przed wojna budowy tzw. kaskady rzeki Soły która miała zabezpieczyć miejscowości położone w dolnym biegu rzeki przed powodziami oraz wyzyskać energię jej wód.
  • Powodzie. Andrzej Komoniecki w swoim słynnym "Dziejopisie żywieckim" wymienia 12 powodzi pomiędzy rokiem 1475-1725 czyli na przestrzeni 250 lat co daje częstość średnio jedna powódź na 20 lat. W XX wieku powodzie występowały średnio raz na 9 lat. Wynika z tego o ile Komoniecki zanotował wszystkie powodzie, że ich częstość w stosunku do czasów historycznych podwoiła się. Szukając przyczyn tego stanu rzeczy warto zwrócić uwagę nie tyle na efekt cieplarniany co głównie na rabunkową gospodarkę leśną polegająca na niekontrolowanym pozyskiwaniu drewna i wycince wielkich połaci lasów zwłaszcza łatwo dostępnych, a zatem położonych w dolinach rzek.
  • najniższa zarejestrowana temperatura w Polsce (tzw. biegun zimna) w powszechnej świadomości miała miejsce w naszym kraju na terenach Suwalszczyzny. Jednak do 1940 r. miejscem o najniższej zarejestrowanej temperaturze -40,6 stopni Celsjusza był Żywiec. Taka temperatura wystąpiła w 1929 r. Stracił to miano na rzecz Siedlec w 1940 r. gdzie zarejestrowano temperaturę -41 stopni Celsjusza.
  • góralski temperament i zachowanie znane są wszystkim w kraju. Typowym jego objawem bywa niestety pijaństwo, zaś góralska dusza manifestuje się wówczas w skłonnościach do śpiewu i do zaczepki. Osoby pragnące posłuchać oryginalnego i rdzennie góralskiego współczesnego folkloru mogą posłuchać śpiewów pijanej młodzieży w każdy piątek w późnych godzinach nocnych zarówno w centrum miasta (tam ciszej bo policja patroluje ulice) jak i na osiedlach zlokalizowanych kilka minut piechotą od centrum miasta. Gromady rozbawionej młodzieży zapewniają mieszkańcom wokalną rozrywkę niemal do białego rana.
  • ostatni niedźwiedź w Beskidach został zastrzelony w 1917 r. na stokach Babiej Góry. Od tego czasu Beskid Żywiecki gości tylko turystycznie przebywające tu słowackie niedźwiedzie zza południowej granicy.
  • Janosik, nazywany czasem zbójnikiem podhalańskim nie miał nic wspólnego z Tatrami. Urodził się w Terchovej opodal Żyliny (Żylina – miejscowość ok. 15 km na południe od Zwardonia), leżącej w przybliżeniu na tym samym południku co Szczyrk i zbójował na czele własnej bandy przez nieco ponad rok na terenach Orawy i Liptowa a więc po części i Beskidów. Warto nadmienić, że na tych terenach za czasów zaborów i wcześniejszych mieszkała znaczna populacja polskich górali, było to ponad 25 tysięcy ludzi mówiących po polsku. Janosik został natomiast stracony w Liptowskim Mikulaszu leżącym pod słowackimi Tatrami i stąd zapewne wzięła się legenda jakoby był góralem tatrzańskim.
  • Mieszkańcy Żywca znani są nie tylko z dumy i bogatych tradycji ale także z antysemityzmu, będącego oficjalną filozofią wyznawaną przez władze miejskie do czasów niemal powojennych. Oto fragment przemówienia jednego z rajców miejskich w raz z komentarzem, w wyniku którego udało się uniknąć fatalnej w skutkach lokalizacji dworca kolejowego bliżej centrum miasta (za Stanisław Jeziorski Dwa światy, w; "Księga Pamiątkowa Gimnazjum im. Kopernika w Żywcu", s. 319): Sławetni rajcowie! Kolej dobra rzecz, bo to bez marnowania koni zajedziesz do Bielska, Wiednia i Pesztu. Towary można sobie sprowadzać i szynki, kiełbasy z naszych prosiąt wysyłać (...) Ale z tą stacją to mi się nie widzi. Kolejami jeżdżą sobie różni ludzie i Żydzi naturalnie też (...) A co będzie jak taka Żydówka urodzi dziecko na stacji, w poczekalni, na ziemi naszego miasta?!. Nowego obywatela nam przysporzy! (...) Ja pierwszy nie zgadzam się na żadną stację w mieście (...) Poszli za nim wszyscy. Nie było ani jednego głosu sprzeciwu i dlatego stację kolejową ulokowano o tysiąc kroków dalej, ale już na granicach gminy wiejskiej, w Zabłociu, gdzie znajdowało się getto ludności żydowskiej.

Bibliografia

  • Stanisław Dobosz. Żołnierze AK obwodu Żywiec – "Bojowica" realizowali "plan burza" – komendy okręgu Śląsk – sierpień 1944 – kwiecień 1945.[2] Kalendarz Żywiecki 1996 r.
  • Stanisław Dobosz. Żołnierze AK obwodu Żywiec "Bojowica". w Kalendarz Żywiecki na rok 1996. s.126
  • Wojciech Galica. Struktura organizacyjna żywieckiej komendy ZWZ – AK w okresie II wojny światowej. Obwód Żywiec [3] Kalendarz Żywiecki 1997 r.
  • Andrzej Komoniecki – "Chronografia albo Dziejopis Żywiecki" (TMZŻ i inst.His.Pr.U.J-Żywiec 1987)
  • Księga pamiątkowa Liceum Ogólnokształcącego w im. Mikołaja Kopernika w Żywcu Żywiec 1959
  • Władysław Latkiewicz. Pamięć zbrodni przekazujemy pokoleniom. [4] Karta Groni XII z 1984, Karta Groni XIII 1985, Karta Groni XIV 1989
  • Franciszek Lenczowski. Materiały do dziejów miasta Żywca od XV do XVIII wieku. Kraków 1957 r.
  • T. Mianowski. Schroniska górskie w Karpatach polskich w latach 1939-1945.
  • Płanik Antoni ps."Lech", "Roman", "Baca" w: Słownik Biograficzny Żywiecczyzny tom I. 1995 r.
  • Zdzisław Maria Okuliar. W dawnym Żywcu Żywiec 1982 r.
  • Zofia Rączka. Dzieje Żywca do połowy XVIII wieku cz. I.[5] Karta Groni V -VI 1974 oraz Karta Groni VII-VIII 1976.
  • Zofia Rączka – "Żywiec Rys historyczny od powstania miasta do 1918 r." (TMZŻ-Żywiec 1997)
  • Zofia Rączka – "Przewodnik po kościołach żywieckich" (TMZŻ-Żywiec 1992)
  • Zofia Rączka – "Przewodnik po zamku i parku żywieckim" (TMZŻ-Żywiec 2002)
  • Marek Kubica – "Widoki Żywca i Żywiecczyzny" (Marek Kubica 2003)
  • (praca zbiorowa) – "Habsburgowie żywieccy i ich siedziba w Żywcu" (TMZŻ-Żywiec 2003)
  • Hieronim Woźniak. Zarys dziejów miasta Żywca od założenia miasta do roku 1624. [6] Kalendarz żywiecki. 1994 r.
  • Hieronim Woźniak. Żywiecczyzna we władaniu królewskiej rodziny Wazów. [7] Kalendarz Żywiecki 1995 r.
  • Hieronim Woźniak. Udział chłopów i mieszczan żywieckich w walce z najazdem szwedzkim. [8] Kalendarz Żywiecki 1995 r.
  • Hieronim Woźniak – "Historia Żywiecczyzny"
  • Górale Żywieccy
  • "O Powodzi na Żywiecczyżnie" – praca uczniów ZSME w Żywcu
Publikacja wraz ze zdjęciami jest udostępniona w Encyklopedii "Zgapedia" części portalu zgapa.pl. Treść objęta jest licencją GNU FDL Wolnej Dokumentacji w wersji 1.3 lub dowolnej pózniejszej opublikowanej przez Free Software Foundation i została ona opracowana na podstawie Wikipedii, tutaj możesz znaleźć artykuł źródłowy oraz autorów. Warunki użytkowania Encyklopedii znajdziesz na tej stronie.
Prezentowane filmy poczhodzą z serwisu YouTube, portal zgapa.pl nie jest ich autorem i nie ponosi odpowiedzialności za ich treści.