różne na temat:

"Rejtan na sejmie warszawskim 21 kwietnia 1773 - upadek Polski" - Jan Matejko - analiza, interpretacja i ocena.

Wyślij / drukuj

[Jan Matejko - Rejtan.jpg]
Powyższy Obraz to z jedno większych dzieł geniusza polskiego malarstwa Jana Matejki „Rejtan na sejmie warszawskim 21 kwietnia 1773 - Upadek Polski”. Powstał w latach 1865-1866, czyli w epoce pozytywizmu. Został namalowany olejem na płótnie, a jego wymiary to 282 x 487 cm. Obecnie znajduje się na Zamku Królewskim w Warszawie.
Obraz był logiczną kontynuacją „Kazania Skargi” - przedstawiał to, co natchniony kaznodzieja przepowiedział. Poseł nowogródzki Tadeusz Rejtan rzeczywiście podczas sesji sejmowej w kwietniu 1773 roku próbował nie wypuścić z sali posłów wezwanych do wyjścia przez czołowego płatnego zdrajcę, Adama Ponińskiego - był to swoisty sprawdzian posłuszeństwa zdrajcy wobec mocodawców. Doprowadziwszy do uległości Sejm, Poniński spowodował nadanie konfederacyjnego charakteru całej sesji, znoszącego zasadę jednomyślności. Stąd był już tylko Jeden Krok do zatwierdzenia postanowień, jak później okazało, dopiero pierwszego traktatu rozbiorowego Polski. Po dwudniowym bezskutecznym proteście Rejtan opuścił Warszawę, a w kilka dni popełnił samobójstwo. Dramatyczna Scena u Matejki odzwierciedla wszystkie trzy Rozbiory, grupuje głównych bohaterów wydarzeń z lat 1772, 1793 i 1795 w Polsce.
Obraz przedstawia tumult powstały w wyniku odruchu rozpaczy Rejtana. Trzej główni zdrajcy, ustawieni w Centrum, zachowują się różnie: Adam Poniński brutalnym gestem nakazuje Rejtanowi wynosić się z sali, w drugiej ręce trzymając zwykły prosty kij - zgodnie z prawdą historyczną, ponieważ laskę marszałkowską, by uniemożliwić skonfederowanie sejmu, o Dzień wcześniej przechwycił właśnie Rejtan. Hetman Ksawery Branicki histerycznie kryje w dłoniach głowę, a Szczęsny Potocki usiłuje powstrzymać Ponińskiego - jest mu wstyd, ponieważ nie przewidział takiego obrotu sprawy. Jego Ojciec, Franciszek Salezy Potocki, woli nie patrzeć na Przebieg wydarzeń, porzuciwszy gęsie Pióro, którym sygnowałby hańbiący dokument, na oślep rusza w przeciwną stronę. Po drodze zaś rozwianą w gwałtownym ruchu delią przewraca Fotel, z którego spadły rzeczywiste dowody zdrady - kapelusz Branickiego i sakiewka z pieniędzmi.
Obok Franciszka S. Potockiego rozparł się w fotelu, odwrócony tyłem do sali Prymas Michał Poniatowski, który jakby nic szczególnego się nie Działo, rozmawia ze zgrzybiałym już kanclerzem Michałem Czartoryskim, równocześnie kontemplując urodę damy przedstawionej na emaliowanej miniaturze. Obojętny zaś i bezradny, a przy tym zdegustowany i wyraźnie znudzony całą sceną jego brat Król Stanisław August - powstał z tronu i zaczął się przepychać ku wyjściu, dyskretnie zerkając na trzymany w dłoni zegarek. Nie zważa na próby powstrzymania go przez Hugona Kołłątaja. Jacek Małachowski usiłuje coś wyjaśniać, Poseł Korsak rozpaczliwie gestykuluje, Marszałek konfederacji radomskiej Książę Karol Radziwił z zaciekawieniem obserwuje to, co się dzieje, zaś Biskup - zdrajca Ignacy Massalski i Książę Czetwertyński niecierpliwie czekają na koniec zajścia - wiernie zresztą stojąc u boku trzech głównych jurgieltników. W 1794 roku Massalski z wyroku ludu warszawskiego zawiśnie na szubienicy, Ponińskiego to samo spotka zaocznie. Całą scenę nadzoruje zaś i ogarnia z Góry z boku swoisty moskiewski łuk. Lewe jego ramię tworzy najbardziej hańbiący Akcent obrazu - Loża, z której sytuację śledzi rosyjski Ambasador Mikołaj Repnin. Nie tylko umieszczony jest ponad królem, ale ma przy sobie dla towarzystwa dwie damy. Następnym w kolejności akcentem jest potężnych rozmiarów, górujący nad całą salą portret Katarzyny II, a dalej w drzwiach sali - rosyjski grenadier. Wyraźnie widać, że zdezorientowany Tłum posłów nie ma szans - zimna, wyrachowana Potęga carowej z ambasadorem po prawej i sołdatami po lewej, zgniecie wszystko. Z leżącym, zrozpaczonym Rejtanem solidaryzuje się tylko Wprost na niego patrzący młody chłopak z konfederatką i szablą w wyciągniętych rękach.
O ile „Kazanie Skargi” przyniosło Matejce uznanie i sławę, o tyle „Rejtanem” Artysta spowodował skandal wśród krakowskich rodzin arystokratycznych, których antenaci zostali pokazani i w obrazie z imienia nazwani. W krakowskiej bohemie jeszcze w trakcie malowania obrazu krążyły wieści o szykującej się „napaści”. Adam Hrabia Potocki, potomek Szczęsnego, wyniośle milczał z dezaprobatą, Stanisław Tarnowski zwracał uwagę na szczegóły historyczne i perspektywę - jakoby fatalną, mimo że przy jej wykreślaniu pomagali Matejce wyborni fachowcy Aleksander Gryglewski i Florian Cynk. Wkrótce jednak zaczęła się ostrzejsza i bardziej konkretna Akcja krakowskiej arystokracji przeciwko „Rejtanowi”. Artysta zaczął otrzymywać anonimy i pogróżki, rozpoczęła się nagonka prasowa, powstał nawet Projekt wykupienia obrazu po to, by go następnie zniszczyć. Z kolei zwolennicy dzieła zaczęli publikować parodie obrazu, w miejsce twarzy malowanych wstawiając konkretne wizerunki czołowych przeciwników „Rejtana”. Najboleśniej jednak dotknęły Matejkę surowe, nieprzychylne opinie Lucjana Siemieńskiego, a zwłaszcza Józefa Ignacego Kraszewskiego, który po napisaniu bezwzględnej w sądach recenzji stwierdził, że „trupa matki policzkować się nie godzi”. Konflikt ten sięgnął aż poza Grób, gdyż Matejko nawet nie życzył sobie być pochowanym na Skałce - obok Kraszewskiego.
Przez prawdziwych znawców Obraz był jednak przyjęty różnie. Józef Szujski, a później też Stanisław Tarnowski potraktowali dzieło dość chłodno i rzeczowo. Dawny mistrz Matejki Wojciech Korneli Stattler wydziwiał nad precyzją malowania szczegółów. Henryk Siemiradzki wyrażał się o dziele z uznaniem, Artur Grottger także. Natomiast bardzo w treści polski, hermetyczny Charakter „Rejtana” sprawił, że Obraz zupełnie był nie zrozumiany na wystawie paryskiej, a niektóre komentarze, choć nieświadomie, bywały nawet obraźliwe, sugerujące wygląd wnętrza jakiejś jaskini Gry, w której odbywa się rozpaczliwa manifestacja jednego z hazardzistów, zgranego do suchej nitki. Ostatecznie „Rejtan” stał się własnością cesarza Franciszka Józefa. Dość to osobliwe, że w Paryżu Obraz cieszył się szczególnym uznaniem zwiedzających wystawę Rosjan i krążyły słuchy, że nie byłoby pozbawione sensu zakupienie przez nich dzieła na pamiątkę. Młody Artysta stwierdził wówczas krótko i rzeczowo: „Kupili żywych, mogliby więc kupić i malowanych”.
[Jan Matejko - Wyrok na Matejkę.jpg]
Na wypowiedzianą mu wojnę Matejko odpowiedział po swojemu: namalował „Wyrok na Matejkę” - Obraz przedstawiający artystę w śmiertelnej koszuli, jako skazańca pod pręgierzem, zaś Wyrok czyta mu rajca miejski w renesansowym stroju, z twarzą hrabiego Stanisława Tarnowskiego - głównego przeciwnika malarza w całej kampanii. Jego sąsiadami są komilitoni hrabiego w całej akcji - Lucjan Siemieński oraz Józef Ignacy Kraszewski. Odtąd Konflikt między artystą i pisarzem już nie wygasł.