Wyślij / drukuj

Siadajac przy lekturze i zaczynajac ja czytac, zegnamy sie z nasza szara codziennoscia, opuszczamy ja na wiele godzin, by zaistniec gdzie indziej. Sledzimy losy naszych bohaterów w róznych miejscach i czasach, ich przygody i problemy. W pewien sposób scalamy sie z nimi, znajdujemy sie tam, gdzie oni, pragniemy, by wszystko szlo po ich mysli. Niewazne, czy w swiecie elfów i krasnoludów, czy w pietnastowiecznej Polsce lub Ameryce lat osiemdziesiatych. Zycie naszych bohaterów jest zawsze pelne emocji, ciekawe i wartkie. O wiele bardziej interesujace niz to nasze, szare, proste, życie zawsze takie samo. Pewna namiastke tego, co mamy w ksiazkach, daja nam filmy, lecz sa to dwie rzeczy nie do porównania. Zaglebiajac sie w lekturze korzystamy z dwóch czynników: ksiazki i naszej wyobrazni. To my decydujemy, jak wygladaja poszczególne postacie, krainy w których sie znajduja oraz cala pozostala scenografia. Odnajdujemy ich swiat, który na te godziny Staje sie naszym. Nieraz zdazalo nie tylko mi uslyszec, aby wreszcie odlozylć „te glupie ksiazki” i zajela sie czyms „pozytecznym”. źeby zyć wlasnym zyciem. Ale na przykład ja Wole to drugie zycie, które jest ciekawsze. W którym nie ma obierania ziemniaków i scierania kurzu z zaluzji. W którym istnieje Szeroka siec intryg do rozwiklania, piekni bohaterowie i prawdziwe przyjaznie. Bo w tamtych swiatach zawsze jest „cos”. Inaczej czytanie nie byloby zbyt przyjemne, staloby sie nudne, gdybysmy w ksiazkach mieli opisane nasze wlasne zycie. Niby tak jest, gdy niektóre historie moga przydarzyc sie i nam, ale wszystko jest w sumie bardzo malo prawdopodobne. A Wiec, by oderwac sie choc na chwile, bierzemy do rak ksiazke i czytamy. Pozwalamy porwac sie jej tresci, przeniesc do osobistej "nigdylandii". Zyjemy wielokrotnie. Szara codziennoscia i zyciem ksiazkowych bohaterów. Przejmujemy czesc ich doswiadczen, problemów. Jestesmy tam. Bedac tu. Czy nasze zycie jest ciekawsze? To zalezy które. Jedno jest stale, niezmienne. Zas nasza wyobraznia rozwija sie. Poznajemy Nowe sciezki i drogi. Radujemy sie i placzemy. A to wszystko dzieki ksiazkom. Poznajemy dawne dzieje róznych panstw, zdobywamy wiedze, a nade wszystko czytamy wyimaginowane przygody. Czemu? By oderwac sie od codziennosci? Nie wiem. Nie moge mówic za wszystkich. Biorac do reki powiesc, przenosze sie gdzies indziej, cos sie dzieje. I jest dobrze. W sumie moge nie wracac. Zdaje mi sie, ze lepiej byloby zyc tam, niz tu. Ale jak by bylo, gdybym rzeczywiscie sie tam znalazla? Moga byc tylko i wylacznie domysly. . W sumie nie wiadomo. Moze i calkiem ciekawie. A moze tesknilbym za pracami domowymi w moim domu. Nigdy nic nie wiadomo, jak to sie zwyklo mówic. Lepiej znane zlo, niz to obce. Czytane przez nas ksiazki odciskaja pietno na naszej psychice, daja Nowe spojrzenie na swiat, spod zmruzonych powiek, lekko ironiczne. Z róznych perspektyw. Zyjemy wielokrotnie i ciekawiej. Zyjemy dzieki bujnej wyobrazni, ksztaltujac swoja odrebna rzeczywistosc, swój wlasny swiat. Uciekamy od tego zwyczajnego, jestesmy gdzie indziej, kims innym. A Potem sen pryska. Szkoda. Lecz zawsze jest przed nami jeszcze kolejna lektura, wystarczy, ze wyciagniemy reke, otworzymy ja i znikamy... Wspólczesny odbiorca literatury nie oczekuje od niej na napewno tak zwanego "przepisu na zycie", czy wyjasniania tajemnic swiata, czyli odpowiedzi bez pytan. Poniewaz pytania pomagaja odnaleśc własną definicje, a podana do wierzenia Definicja zamyka umysl. Od tysiecy lat Ludzie pisz±, czy to poezje czy proze, zamykajac w swoich słowach jakas czastke siebie.. Poznajemy filozofie kolejnych epok wiedzac, ze ich twórcy juz dawno zmarli. Gdy jednak czytamy ich przemyslenia - odzywaja oni na nowo.