Czytaj więcej"/> Drukuj
Woroniec -

Woroniec, rum. Voronet - miejscowość położona nad rzeką o tej samej nazwie, prawym dopływem Mołdawy, na Bukowinie południowej (Rumunia).
Wieś woroniecka reprezentuje klasyczną formę ulicówki dolinowej. W niższej części jednak parę domów wraz z odnogą głównej ulicy znajduje się na wschodnim brzegu potoku. Wieś, zamieszkana głównie przez Rumunów powstała po założeniu klasztoru Woroniec.Przed monastyrem zazwyczaj stragany z pamiątkami, głównie niebrzydkie, jedno- i dwustronne hafty lokalne. Sklepy w Worońcu są po drodze do monastyru, raczej o słabym asortymencie. Jest też niewielka przestrzeń gastronomiczna przy parkingu przyklasztornym, lecz często zamknięta. Cerkiew pod wezwaniem Św. Jerzego.
Monastyr Woroniec
Każdy z monastyrów bukowińskich jest inny. Jednak nie bez powodu to właśnie monastyr woroniecki został nazwany "kaplicą sykstyńską Wschodu".
Zbudowany w 1488 roku (w 3 miesiące i 3 tygodnie), dla słynnego pustelnika-anachorety Daniela, który przybył tu z pustelni w Putnie. W przeciwieństwie do innych fundacji klasztornych, Woroniec został wzniesiony jako budowla wotywna, po zwycięstwie Stefana Wielkiego nad Turkami. Tak więc budowla, odmiennie do innych cerkwi z monastyrów, nie zawiera pomieszczenia grobowego. Architektura Worońca jest klasyczna. Wchodząc do środka mamy wpierw prostokątny egzonarteks z dwoma wejściami - południowym i północnym. Następnie kwadratowy narteks z kopułą maryjną, wreszcie naos z trzema absydami. W 1496 powstały malowidła wewnętrzne, zewnętrzne dopiero około połowy XVI wieku.
Na zewnątrz widnieją klasyczne dla bukowińskich monastyrów malowidła, takie jak Akafist czy Drzewko Jessego - fantastycznie w Worońcu zachowanych. Zwrócić warto uwagę na przepiękny układ deesis nad drzwiami południowymi. Chrystus tronujący pomiędzy Maryją a Janem Chrzcicielem - pierwszymi orędownikami ludzkości. Estetyka tego malowidła przypomina deesis z ikonostasu drewnianej cerkiewki w Putnie. Wokół, w miejscu gdzie zwykle bywał akafist mamy tu żywot Św. Jana Nowego i Św. Mikołaja. Po lewej stronie południowego wejścia widnieje ciekawy Św. Jerzy - patron cerkwi. Akafist znajdziemy w bardzo słabym stanie po północnej stronie, za ledwo czytelnymi żywotami Św. Antoniego i Gerazymusa. Na zewnętrznych ścianach absyd widnieje klasyczna hierarchia niebiańska. U dołu męczennicy, powyżej eremici i biskupi, jeszcze piętro wyżej apostołowie, nad nimi prorocy. Wyżej już są zastępy aniołów. Nie to jednak jest w Worońcu niesamowite. Perłą tej cerkwi jest Sąd Ostateczny ściany zachodniej.
W 1547 roku, metropolita Grigoe Rosca, doradca Petru Rares, dobudował dość specyficzny egzonarteks, z pełną ścianą zachodnią. Tym samym powstała po zachodniej stronie najpiękniejsza z całej południowej Bukowiny reprezentacja paruzji i Sądu Ostatecznego.
Niewątpliwie jest to dzieło na skalę całej chrześcijańskiej Europy, porównywalne do malowideł z najpiękniejszych kościołów. Warto dać tu kompletny opis całości, który pomoże w rozszyfrowaniu malowidła.
Ponad malowidłem, ponad jego sceną zasadniczą, na samej górze widzimy fresk przedstawiający w centralnej części Starca Dni, anioły zwijające niebo i po bokach - archanioły. Starzec Dni, to wybieg malarzy prawosławnych, by malować Boga Ojca wbrew ustaleniom zamykającym spór ikonoklazmu. Ustalenia te określiły ikonę m. in. jako obraz innej ikony, lub obraz oryginału. Boga Ojca nikt nie widział, zatem nie jest właściwe malować jego ikon. Po bokach Starca Dni anioły zwijają niebo - znak końca czasu, który jest na owym zwijanym niebie reprezentowany dwunastoma znakami zodiaku. Wskazuje to, iż cała scena poniżej odbywa się właśnie "na końcu czasów". Na scenie głównej, wysoko w samym centrum widnieje na tęczowym (symbol przymierza) tronie Chrystus, po Jego bokach, wedle układu deesis, Maryja i Jan Chrzciciel. Po ich bokach widzimy apostołów, wraz z aniołami w dalszym planie. Pod Chrystusem, tradycyjna hetimasja i waga sprawiedliwości. Po bokach hetimasji widnieją Adam i Ewa.
Za Adamem kolejno stoją prorocy, hierarchowie, męczennicy i sprawiedliwi, na końcu widać Św. Pawła. Za Mojżeszem, widniejącym w półskoku koło Ewy, znajdują się Żydzi, Turcy i Tatarzy, Ormianie i Saraceni. Jest to dosyć frapujące przeciwstawienie prawowiernych i nieprawowiernych w perspektywie Sądu Ostatecznego.
Wiele mówiono na temat owych innowierców stojących za Mojżeszem. Na ogół w literaturze przedmiotu znajduje się powszechnie przytaczana jeszcze XIX-wieczna opinia, iż za Mojżeszem stoją potępieni. Teza ta nie brzmi jednak przekonywująco. Niewątpliwie na niektórych reprezentacjach tego typu malarze podkreślali dualizm zbawieni-potępieni; dobrym tego przykładem będą dwie ikony Sądu Ostatecznego w zbiorach nowosądeckich, ale i reprodukcje szkoły nowogrodzkiej i innych. Zdarza się faktycznie, że nawet Chrystus na tronie jedną ręką błogosławi, a drugą odpycha. Jednak takich przesłanek w Worońcu trudno dostrzec. Zastanawia zachowanie Mojżesza znajdującego się on półskoku, jakby chciał przemierzyć rzekę piekielną, i ręką wskazuje Chrystusa innowiercom. W ręku trzyma tekst, którego przesłanie poucza innowierców o tym, że Chrystus jest Mesjaszem... Widać w tym elementy zbawcze, jakby Mojżesz chciał przeprowadzić innowierców przez rzekę piekielną. Taką tezę popiera również chronologia wydarzeń. Ci zbliżający się do hetimasji dopiero będą sądzeni, a nie są już posegregowani po sądzie. Po wyroku, część czeka z aureolami u wrót niebios (grupka poniżej prawowiernych), a część jest przez diabły wtrącona do rzeki ognia (scena poniżej wagi). Natomiast koło grupy czekających innowierców nie ma jeszcze diabłów, co stanowi nieodzowny element świata potępionego. NIewątpliwie badania nad rolą Mojżesza muszą zostać szerzej podjęte. Nie jest wykluczone, że to malowidło świadczy o uwzględnieniu przez późne średniowiecze prawosławne możliwości zbawienia innowierców. W owym czasie na zachodzie płonęły stosy z kobietami-czarownicami i domniemanymi heretykami.
Pod owymi problematycznymi innowiercami widnieją zmarli powstający z grobów, jak i personifikacje ziemi i morza. Przez dziesięciolecia - w reprezentacji zmartwychwstania zwierzątek, jako "wszelkich istot stworzonych" - niektórzy badacze łacińscy próbowali odczytywać wizerunki "bestii apokaliptycznych" w sposób zresztą bardzo dowolny. Nieopodal wagi przepływa pełna dramatu czerwona rzeka piekielna, do której są strącani potępieni. W rzece widać Lewiatana - potwora piekieł. Z drugiej - lewej strony wagi, widać tłum zbawionych czekających na wejście do nieba. Na przedzie tłumu można rozpoznać kolejno: Św. Piotra, Św. Jana, Św. Helenę i Św. Konstantyna Wielkiego. Nad bramą siedzi Serafin, a za nim, już w niebie (co poznajemy po białym tle) znajdują się postacie Abrahama, Izaaka i Jakuba, a za nimi są trzy drzewa rajskie. Potem widzimy z krzyżem Dobrego Łotra, archanioła Michała, Marię i archanioła Gabriela. Na dole, po środku, mniej więcej pomiędzy tłumem sprawiedliwych, zbawionych, a rzeką piekielną widzimy dwie śmierci - sprawiedliwego i niesprawiedliwego, pomiędzy nimi król Dawid.
Malowidła wewnętrzne w Worońcu są częściowo dobrze zachowane. W narteksie, pomimo zniszczenia widać w latarni Maryję z Dziecięciem, w rogach pod kopułą są czterej ewangeliści.
W naosie piękne sklepienie. Warto spojrzeć na niesamowity ład i symbolikę tego bardzo ważnego dla cerkwi miejsca. Niestety jest ono mocno przyciemnione przez dym unoszący się przez wieki ze świec. Jeśli jednak uda się uruchomić oświetlenie, to
W absydach mamy malowidła różnych scen: przemienienie Pańskie, zmartwychwstanie Łazarza, wjazd palmowy, sceny z ukrzyżowania itd. Dominuje tutaj jednak pewna swobodność w doborze tematów. Przede wszystkim widzimy sceny Chrystusa tronującego, potężnego, zwyciezcę, jak i sceny Chrystusa cierpiącego. Taki dobór tematów - unikalny na skalę Bukowiny - może wiązać się z wotywnym i militarnym przesłaniem tej konstrukcji. Może jednak ten układ, odmienny względem innych cerkwi, czerpie z jakiegoś nieznanego źródła, może starszej nie zachowanej szkoły ikonografii.
Zobacz też:
Materiał wydrukowany z portalu zgapa.pl dnia 2020-09-19 16:51:50