Czytaj więcej"/> Drukuj
Pozytywizm logiczny - szkoła filozoficzna, która powstała w pierwszej połowie XX wieku w Wiedniu, zwana także neopozytywizmem i empiryzmem logicznym.
Jej założycielem był Moritz Schlick, głównymi jej przedstawicielami byli Rudolf Carnap, Otto Neurath którzy budowali swe poglądy pod silnym wpływem Wittgensteina którego poglądy z tak zwanego I okresu działalności filozoficznej były niezwykle silną inspiracja dla jego członków.. Jej krytykami z różnych pozycji byli Karl Popper oraz cała plejada filozofów nauki od Fryderyka Gonsetha po Imre Lakatosa. Ludwig Wittgenstein uważany jest za ojca chrzestnego pozytywizmu, choć nigdy nie był członkiem Koła Wiedeńskiego w ramach których pozytywizm był dyskutowany i rozwijany. W swoich późniejszych pracach Wittgenstein odszedł dość zdecydowanie od założeń pozytywizmu logicznego, aczkolwiek w zupełnie innym kierunku niż Popper.
Podstawową inspiracją tej szkoły był pozytywizm w ujęciu Augusta Comte, empirokrytycyzm i rozwój logiki matematycznej oraz fizyki początków XX wieku. W dłuższej perspektywie pozytywizm logiczny jest końcem rozwoju empiryzmu, poczynając od Locke'a przez Hume'a i Milla, a kończąc na Brentano.
Przez długi czas pod wpływem tej szkoły byli realiści logiczni ze szkoły brytyjskiej - zwłaszcza Bertrand Russell i Alfred North Whitehead, jednak ich systemy filozoficzne poszły ostatecznie w zupełnie innym kierunku.

Poglądy neopozytywistów

Założenia neopozytywizmu logicznego są bardzo proste, identyczne z dawnym programem empiryków brytyjskich:

Nowy podział sądów

Zastosowanie tych pozornie prostych założeń do współczesnej wiedzy i wzięcie pod uwagę wszystkich zastrzeżeń do empiryzmu, które narosły od czasów Hume'a i Milla okazało się jednak zadaniem karkołomnym. Pomocą miał tu być nowy podział sądów, zrywający z systemem wprowadzonym przez Kanta, który "odczarowywał" "magiczność" matematyki. Zdaniem neopozytywistów w prawdziwej, rzetelnej wiedzy - a więc takiej, która mówi coś o realnym świecie, występują tylko dwa rodzaje sądów:

Krytyka teorii bytu, etyki metafizycznej, metafizycznych teorii w psychologii, socjologii, ekonomii i historii

Przykładając swoją miarę do różnych nauk neopozytywiści tropili w nich nieweryfikowalne teorie i dowodzili ich faktycznej bezsensowności.
W teorii bytu neopozytywiści zauważyli za Wittgensteinem, że wszelkie sądy i teorie w jej obrębie są bezsensowne - tzn. nie można ich w żaden sposób zweryfikować faktami. Pytania w rodzaju "Czy istnieje Bóg" lub "Czy istnieje materia" są zatem zwyczajnie pozbawione wszelkiego realnego sensu, a zatem nie ma sensu szukać na nie odpowiedzi.
Podobnie jest z etyką - szukanie metafizycznych znaczeń pojęcia dobra i zła nie ma sensu, bo te pojęcia nie mają żadnego przełożenia na fakty empiryczne. Analiza logiczna tych pojęć pokazuje, że są one związane z ludzkimi emocjami - poczucia komfortu lub dyskomfortu psychicznego. Komfort psychiczny da się zmierzyć w formie np. ankiety, można go więc uznać za fakt empiryczny. W skali indywidualnej dobre jest to co ten komfort zwiększa, a w skali społecznej to co zwiększa średni komfort psychiczny analizowanej populacji. I do tego należy w praktyce zawęzić całą etykę. Etyka zawęża się zatem do psychologii empirycznej, oraz do uczciwie uprawianej socjologii i ekonomii.
W psychologii neopozytywiści piętnowali wszystkie nieweryfikowalne teorie - krytykowali więc zarówno koncepcje podświadomości Freuda, gdyż nie ma żadnego empirycznego sposobu aby dowieść istnienia czegoś takiego, jak i koncepcje psychologii postaci, gdyż pojęcie struktury myślowo-emocjonalnej również jest nieweryfikowalne. Z psychologii ostały się zatem tylko mierzalne eksperymenty, na których bazuje fenomenologia a zwłaszcza behawioryzm.
W socjologii, ekonomii i historii neopozytywiści krytykowali wszelkie pojęcia historycystyczne, a więc takie, które zakładają istnienie "niezmiennych praw historii i ekonomii" - takich jak marksistowska walka klas, czy heglowska teoria narodu wiodącego, gdyż są one z definicji nieweryfikowalne. Historycystyczne podejście do tych nauk powoduje, że selektywnie wybiera się fakty zgodne z daną teorią, a fakty niezgodne odrzuca się jako "przejściowe" trendy "wsteczne", które rzekomo nie mają wpływu na ogólny przebieg historii. W naukach tych daje się wyodrębnić rozmaite trendy i wyszukiwać rozmaite zależności, jednak mają one zawsze charakter statystyczny i nigdy nie mają cech absolutnej trwałości i sprawdzalności w każdych warunkach. Wraz ze zmianą warunków społecznych mogą się one zmieniać. Dlatego zachowania społeczne, przebieg historii i kierunki zmian ekonomicznych są według pozytywistów w długich przedziałach czasowych nieprzewidywalne.

Problemy wewnątrz samego pozytywizmu logicznego

Przykładając miarę pozytywizmu logicznego do niego samego krytycy tego nurtu zauważyli, że program pełnego zerwania z wszelką metafizyką jest niewykonalny. Np. naczelna zasada tego systemu – wymóg weryfikowalności empirycznej – wymaga cichego założenia realności istnienia świata materialnego oraz jego racjonalnej, przewidywalnej struktury. Oba te założenia są czysto metafizyczne – nie można ich samych dowieść empirycznie i trzeba je przyjąć na wiarę. A z takich koncepcji chcieli właśnie oczyścić filozofię pozytywiści logiczni. Ta elementarna obserwacja pchnęła właśnie realistów brytyjskich z Russellem na czele do pójścia w zupełnie innym kierunku filozoficznym.
Szczegółowe badania logiczne rozmaitych teorii i pojęć występujących w fizyce pokazały, że lwia część podstawowych teorii w fizyce nie jest weryfikowalna empirycznie. I to nie tylko z powodów praktycznych, ale często na skutek samej konstrukcji logicznej tych teorii. Przykładem nieweryfikowalnej zasady jest np. zasada zachowania energii. Nie sposób bowiem w skończonej liczbie doświadczeń dowieść prawdziwosci hipotezy dotyczącej wszystkich zjawisk w ogóle. Karl Popper w swojej konstruktywnej krytyce pozytywizmu zaproponował stosowanie w miejsce weryfikowalności inne kryterium naukowości teorii: było to pojęcie falsyfikowalności. Stało sie to początkiem popperyzmu w filozofi: prądu filozofii nauki rozwijanego w częściowej opozycji wobec pozytywizmu logicznego, będącego jednak jego naturalnym rozwinięciem.
Rozwój matematyki pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX natrafił na nieoczekiwany problem występowania antynomii, czyli zagadnień których próba rozwiązania w sposób klasyczny (za pomoca klasycznych koncepcji logiki np. Arystotelesowskiej) prowadzi do sprzeczności. Typowym przykładem jest tu zagadnienie niemożności konstrukcji zbioru wszystkich zbiorów.
Próbą wyjścia z impasu była dokonana przez Russella i Whiteheada logicyzacja matematyki, w dużym stopniu pod urokiem koncepcji neopozytywistów. Koncepcje ta przedstawiono w monumentalnym i wielotomowym dziele "Principia mathematca". Russell zauważył, że antynomie w matematyce wynikają z błędów w konstrukcjach sądów logicznych, zdań i sposobie użycia języka logiki w ogóle. Oparcie konstrukcji matematyki na rozbudowanej przez niego we współpracy z Witeheadem teorii typów zmierzało do uporządkowania możliwych rodzajów wypowiedzi w nieskończona hierarchię i tym samym wprowadzenie mechanizmu umożliwiającego usunięcie paradoksów, takich jak antynomia zbioru wszystkich zbiorów, jako wypowiedzi mieszających rozmaite poziomy wypowiedzi. Celem owych prac miała być w szczególności budowa systemu logicznego pozwalającego dowieść niesprzeczności podstaw matematyki.
Działania te zakończyły się częściowym jedynie sukcesem, gdyż Russell osiągnął je poprzez usunięcie tych pojęć z języka matematyki, które uznał za niepoprawnie sformułowane. Podobny cel miały też prace nad językiem i metajęzykiem Tarskiego – te jednak odnosiły się do logiki a nie do matematyki, i rozwiązały problem prawdziwości antynomii logicznych, jak np. paradoks kłamcy.
Pozytywiści jednak nadal poszukiwali innych możliwości budowy wiedzy absolutnie pewnej w ramach systemów formalnych. Ostateczny cios tym działaniom zadały prace Kurta Gödla, a zwłaszcza jego twierdzenie o niezupełności systemów aksjomatycznych zawierających arytmetykę liczb naturalnych. W ramach tych prac Gödel dowiódł, że każdy system aksjomatyczny pierwszego rzędu musi zawierać zdania niemożliwe do dowiedzenia, o ile jest niesprzeczny. Oznacza to, że niemożliwe jest przedstawienie zespołu wiedzy matematycznej w zamkniętej formie, w postaci zamkniętego systemu formalnego, jak chcieli tego przedstawiciele prądów pozytywistycznych. Wiedza dedukcyjna, matematyczna, będzie mieć zatem zawsze dynamiczny i otwarty charakter. Przekonanie, o tym że pochodzenie antynomii leży w niewłaściwym używaniu języka pozostało trwałą zdobycza pozytywizmu.
Albert Einstein żartował sobie z neopozytywistów mówiąc, że Bóg najwyraźniej lubi antynomie i skonstruował świat tak, aby nie dało się ich uniknąć.
Materiał wydrukowany z portalu zgapa.pl dnia 2020-09-20 23:26:05