Czytaj więcej"/> Drukuj
Pojana_Mikuli -

Pojana Mikuli, rum. Pojana Micului - wieś na południowej Bukowinie (Rumunia), zamieszkała w dużej części przez Polaków.
Wieś Pojana Mikuli stanowi jedno z trzech zwartych skupisk wiejskich polonii południowej Bukowiny. W 1838 roku, komisja złożona z urzędników niemieckich, w obecności kolonizatorów z niemieckich Sudetów, dokonuje oględzin doliny rzeki Humor. W wyniku owych oględzin, dolina zostaje podzielona na pół. W górnej części osiedla się ok. 40 rodzin niemieckich, a w dolnej - 40 rodzin polskich ze Starej Huty Krasnej. Tak powstaje Pojana Mikuli (etym.: polana chłopa imieniem Miculi), Buchenhaim dla Niemców. W drugiej połowie XIX wieku, osadziło się w Pojanie również trochę rumuńskich greko-ormian, którzy swą parafię mieli w Humorze. W 1869 roku Pojana liczyła 130 dymów z 1000 mieszkańców. W 1880 roku mieszkańców było 1232, z czego 1030 (Niemcy i Polacy) było katolikami.
Druga połowa XIX wieku to rozwój szkolnictwa w bukowińskich górach - w tym i polskiego. W 1856 roku, po niemieckiej stronie wsi, powstała szkoła niemiecko-polska. Dzieci polskie uczyły się tu też języka niemieckiego, co sprzyjało kontaktom wielokulturowym od najmłodszych lat. W ten sposób ludność górska, podobnie do nizinnej, także wcześnie stawała się wielojęzyczna. Pierwszy nauczyciel polski zjawił się tam w 1883 roku, był to Józef Grabowski, absolwent seminarium nauczycielskiego w Czerniowcach. Wraz z żoną założył on ogród i wzorcowe gospodarstwo rolne przy szkole. W 1892 roku w dolnej części wsi stanęła nowa szkoła, czteroklasowa, już tylko polska. W 1911 roku powstał w Pojanie Dom Polski, zapewniający rozwój kultury polskiej w tej wsi. W nim dzieci uczyły się do pierwszej wojny Światowej.
Oprócz nauczycieli, polskość rozwijał również i Kościół katolicki. W Pojanie, gdzie Niemcy też byli wyznania rzymskokatolickiego, w centrum wsi, na granicy obydwu obszarów etnicznych, powstał drewniany kościółek. W 1870 przybył ze Lwowa ksiądz - Józef Muszyński. W 1887 rozpoczęto budowę murowanego kościoła, który stanął w ciągu 10 lat na styku obydwu części wsi. Jasno świecąca się biała wieża widoczna dziś jest z daleka. Kazania wygłaszano na przemian po niemiecku i po polsku, w czasie mszy śpiewano do połowy po niemiecku, a od połowy po polsku. Zmiana kolejności następowała co tydzień. Od początku XX wieku do II wojny Światowej działalność duszpasterską pełnili księża misjonarze z archidiecezji krakowskiej.
Po pierwszej wojnie światowej działalność szkoły i Domu Polskiego wznowiono. W 1931 roku ukończono budowę nowej, większej szkoły, którą jednak trzeba było oddać rządowi rumuńskiemu. Nauczanie polskiego zostało ograniczone wówczas do jednej godziny dziennie. W 1937 roku wybudowano w Pojanie nowy Dom Polski z pokojami gościnnymi, czytelnią i stołówką, z myślą o Polakach z Polski. Powstał tu też basen kąpielowy. Dzięki temu, aż do 1939 odbywały się tu kolonie dla dzieci z Polski (w 1939 - 550 dzieci). Działało tu także harcerstwo, prowadzone przez państwa Dubickich. W 1940 roku żyło w Pojanie Mikuli 925 Polaków.
W 1940 roku wieś została opuszczona przez Niemców, którzy zabrali ze sobą dzwon kościelny. Na ich miejsce zostali sprowadzeni grekokatoliccy Rumuni, których dzielił od Polaków duży dystans kulturowy. Byli to uciekinierzy z Banatu, którzy zamieszkiwali w Pojanie tylko kilka lat i nie zdołali związać się ze wspólnotą polską. Nie zostawili też po sobie wiele informacji. Wiosną 1944 roku Pojana znalazła się na linii frontu. W nocy z 30 kwietnia na 1 maja wieś została przez Niemców spalona. Polacy ukryli się w górach, skąd uciekli do krewnych żyjących w innych częściach Bukowiny. Powrót na zgliszcza, w 1945 roku, łączył się z głodem. Zimą tego roku zmarło wiele osób starszych i dzieci. Akcja repatriacyjna pozostawiła w Pojanie około osiemdziesiąt rodzin polskich. Pozostały w Pojanie także cztery rodziny niemieckie. Część niemiecka wsi została zasiedlona przez prawosławnych Rumunów. Szkoła polska została zlikwidowana. Dopiero w 1978 roku dwie absolwentki Uniwersytetu Jagiellońskiego podjęły się nauczania polskiego w Pleszy, Sołońcu i Pojanie. Od niedawna Pojana ma znów swoją szkołę polską - podstawową z ośmioma klasami. Co ciekawe, po stronie rumuńskiej jest też szkoła rumuńska, czteroklasowa. Po czwartej klasie dzieci rumuńskie idą uczyć się do szkoły polskiej. W Pojanie funkcjonuje też przedszkole.
Aktualnie w Pojanie mieszka około 260 rodzin, z czego trochę ponad połowę stanowią Polacy. Są też dwa kościoły: wyżej prawosławny z mszami po rumuńsku, niżej (w połowie wsi) rzymsko-katolicki z mszami po polsku. Tradycja wspólnych modlitw ekumenicznych jest głęboko zakorzeniona w Pojanie i częste są spotkania pomiędzy dwiema wspólnotami wiary. W wypadku małżeństw mieszanych osoba prawosławna zawsze przechodzi przed ślubem na katolicyzm. Nigdy ponoć nie zdarzyło się odwrotnie.
Kościół katolicki, pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa, klasyczny przykład skromnego wiejskiego neogotyku, został ostatnio całkowicie odmalowany. Wokół niego znajduje się cmentarz. W Pojanie istnieje punkt medyczny, do którego regularnie dojeżdża lekarz. Sklepów spożywczych i barów jest kilka: część po rumuńskiej stronie, część po polskiej - trochę poniżej kościoła. Są też dwa sklepy przemysłowe. Biblioteka polska odnotowuje jednak spadek czytelników. A szkoda, gdyż znajomość literatury polskiej u bukowińskich polskich górali jest z pewnością dużo wyższa od polskiej przeciętnej. Praktycznie prawie wszyscy, wraz z Rumunami, rozumieją język polski, a większość także mówi.
Na austriackich mapach polska część Pojany jest oznaczona napisem "Slovakischer Theil". Wiąże się to z błędną i dziś już raczej porzuconą niemiecką tezą o polonizacji owych "słowackich" górali. Wszelkie argumenty, w tym i lingwistyczne i etnologiczne, wskazują na polskie pochodzenie górali. Tym niemniej w okresie repatriacji chodził po Pojanie komisarz słowacki i namawiał - raczej nieskutecznie - do "powrotu do macierzy".
Z Pojany, wsi rozciągającej się na kilka kilometrów, można przedostać się na północ przez ładną zalesioną grań do Suczawicy. Przekroczenie północno-wschodniej grani, na wysokości poniemieckiej części wsi, prowadzi do Solki (wsi z XVII wiecznym klasztorem, małym muzeum etnograficznym i - co ciekawe - dawnym browarem klasztornym z XVII wieku). Stąd już tylko kilka kilometrów do monastyru w Arbore - kolejnej perły architektury mołdawskiej. Natomiast przekroczenie grani wschodniej w polskiej części wsi prowadzi przez Majdan do polskiego Nowego Sołońca i do Kaczyki. Dolina w kierunku południowym prowadzi do Gury Humora przez Humor, w którym znajduje się monastyr Humor. Idąc tą drogą można wstąpić do całkowicie polskiej Pleszy - chyba jedynej wsi na południowej Bukowinie położonej na górce. Z Pleszy dogodne trasy do Sołońca i do Kaczyki. Za zachodnią granią znajdują się zalesione i pustawe doliny schodzące w kierunku doliny Mołdawicy, poniżej monastyru.
Zobacz też:
Materiał wydrukowany z portalu zgapa.pl dnia 2020-09-19 17:14:37