Czytaj więcej"/> Drukuj
Ta strona dotyczy klasy okrętów.
Następujące strony, opisują inne
znaczenia słowa pancernik:

Pancerniki to klasa silnie opancerzonych okrętów wojennych, od czasu powstania w drugiej polowie XIX wieku, do drugiej wojny światowej uważana za trzon wszystkich flot. Przeznaczeniem pancerników było zapewnienie panowania na morzach poprzez wygrywanie bitew artyleryjskich i niszczenie wrogich jednostek nawodnych.
Pancernik -
)

Początki klasy

Pierwsze pancerniki pojawiły się w latach 60-tych XIX wieku, po czym szybko wyparły ówczesny trzon flot - drewniane okręty liniowe. Od tej pory, termin okręt liniowy został w zasadzie utożsamiony z terminem "pancernik" i zwykle używany jest zamiennie. Na początku XX wieku istniała także druga klasa okrętów liniowych - krążowniki liniowe, przeciwstawione ówczesnym pancernikom - drednotom. Krążowniki liniowe były to okręty, na których uzyskano większą prędkość w stosunku do pancerników kosztem słabszego opancerzenia i często też uzbrojenia. Pancerniki rozwijały w tamtym czasie około 20 do 24 węzłów, krążowniki liniowe - 26 i więcej, do nawet 30 węzłów. Doświadczenia pierwszowojenne wykazały jednak dość dużą podatność krążowników liniowych na ciosy i po I wojnie światowej klasa ta zanikła. Nowo budowane pancerniki (tzw. szybkie pancerniki) i te starsze poddawane modernizacjom dostawały mocne siłownie. Zaczęły osiągać prędkości wcześniej uzyskiwane przez krążowniki liniowe i mając większą odporność, wyparły krążowniki liniowe, które od połowy lat trzydziestych przestawały być wyróżniane jako odrębna klasa. Istniejące krążowniki liniowe zostały wówczas zaklasyfikowane jako pancerniki.
Pancernik -
Gloire z 1860 i pierwszy stalowy pancernik Warrior z 1861
Pancernik -

USN Dunderberg z 1865
Pancernik -

Tordenskjold z 1897
Pancernik -

HMS Dreadnought z 1906
Yamato.jpg|thumb|200px|Superpancernik
Yamato z 1941

Początki klasy pancerników sięgają 1860 roku, kiedy we Francji zbudowano drewnianą fregatę pancerną "Gloire", a w odpowiedzi na nią w Wielkiej Brytanii rok później zbudowano pierwszy stalowy pancernik "Warrior". W ciągu następnych kilkudziesięciu lat nastąpił żywiołowy rozwój pancerników i wyścig zbrojeń w ich budowie. Podczas wojny secesyjnej w 1862 doszło do słynnego pojedynku "Merrimaca" (właściwie: "Virginii") z "Monitorem" - pierwszej bitwy między opancerzonymi okrętami. Pomimo, że były to jedynie niewielkie jednostki przybrzeżne, pojedynek ten pokazał znaczenie pancerza. W drugiej połowie XIX wieku koncepcja pancerników dopiero ewoluowała i dlatego wyróżniano różne ich klasy, jak fregata pancerna, pancernik kazamatowy, pancernik wieżowy, a w końcu pancerniki XIX-wieczne uzyskały pierwszą dojrzałą formę określaną jako przeddrednoty. Szerszym pojęciem od pancernika było okręt pancerny. Marginalną podklasą pancerników, nie zaliczającą się do okrętów liniowych i rozwijaną osobno były pancerniki obrony wybrzeża. Osobną klasą okrętów były monitory.
Na podstawowe parametry wpływające na siłę bojową pancerników składają się uzbrojenie, opancerzenie, prędkość i zasięg.

Uzbrojenie

Uzbrojenie pancerników składa się z dział, początkowo gładkolufowych a następnie gwintowanych, których siła niszcząca zależy od masy i kalibru pocisków z nich wystrzeliwanych.
Przy określaniu siły ognia stosuje się miarę ciężaru salwy burtowej - jest to zsumowana masa wszystkich pocisków wystrzeliwanych przez działa od strony jednej z burt. Na salwę burtową mają wpływ nie tylko ilość i kaliber dział ale i ich rozmieszczenie w wieżach.
Pancerniki budowane pod koniec XIX i na początku wieku XX wieku (przeddrednoty), miały uzbrojenie składające się zazwyczaj z czterech dział głównego kalibru 280 lub 305 mm w dwóch wieżach rozmieszczonych na dziobie i rufie oraz ośmiu do szesnastu dział kalibru 102 do 152 mm stanowiących artylerię pomocniczą. Były też budowane okręty mające artylerię główną składającą się również z dział tzw. drugiego kalibru 203 mm (określane też były jako semidrednoty). Bitwy toczone w tamtym okresie pokazały jednoznacznie, że okręty te są wyposażone w zbyt małą liczbę dział głównego kalibru a jednocześnie, że artyleria drugiego kalibru jest nieskuteczna wobec opancerzonego kadłuba. Artyleria główna powinna być jednego kalibru także z tego względu, że podczas walki pociski różnych kalibrów leciały do celu z różną prędkością i po różnych trajektoriach, co w znacznym stopniu utrudniało obserwację i identyfikację wyprysków, a co za tym idzie, nanoszenie poprawek artyleryjskich.
Doświadczenia te wpłynęły na brytyjską admiralicję i zaowocowały zwodowaniem w 1906 roku nowego rodzaju pancernika, okrętu o nazwie "Dreadnought" o bardzo silnej i jednolitej artylerii głównej składającej się z 10 dział kalibru 305 mm rozmieszczonych w pięciu wieżach. Od tego momentu wszystkie państwa budujące okręty liniowe zaczęły naśladować ten sposób uzbrojenia, okręty takie zaczęto nazywać "drednotami". Wbrew potocznej opinii bitwa pod Cuszimą nie miała wielkiego wpływu na budowę "Dreadnoughta", ponieważ już na długo przed jej rozegraniem wielkie marynarki wojenne przygotowywały się do budowy takich okrętów.
Rozmieszczenie artylerii jest tak samo ważne jak ilość dział. Najlepsze jest umieszczenie dział w linii symetrii okrętu, ponieważ wszystkie działa moga oddawać salwę na jedną z burt okrętu. Jednak w pierwszym okresie budowania drednotów nie dla wszystkich było to oczywiste. Jedynym państwem stosujacym od poczatku takie ustawienie wież drednotów, były Stany Zjednoczone. Początkowo stosowano wieże mające po dwa działa, w okresie poprzedzającym II wojnę światową rozpowszechnił się układ trzech dział w wieży. Artyleria pomocnicza początkowo była rozmieszczona w kazamatach, na okrętach budowanych w latach dwudziestych zaczęto rozmieszczać ją w wieżach. W latach trzydziestych na nowo budowanych jak i modernizowanych pancernikach zaczęto zwiększać ilość szybkostrzelnych działek przeciwlotniczych i wzmacniać opancerzenie poziome w celu zwiększenia możliwości walki z coraz sprawniejszymi samolotami.
Uzbrojenie pancerników z okresu I wojny światowej składało się zazwyczaj z dział o kalibrze 305 mm, większy kaliber dział był stosowany na okrętach klasyfikowanych jako "superpancerniki" np. działa kalibru 356 i 381 mm. W okresie międzywojennym budowano okręty coraz większe i lepiej uzbrojone. Przeciętny kaliber dział wzrósł do 381, a nawet 406 mm na zwykłych pancernikach. Przykładami mogą być okręty amerykańskie typu "Tennessee" - 32300 ton 12x356 mm, "Washington" - 37484 tony 9x406 mm, brytyjskie: "Hood" - zbudowany jako krążownik liniowy, 42000 ton 8x381 mm, "Rodney" 38000 ton 9x406 mm, niemiecki "Bismarck" - 41700 ton 8x381 mm, japońskie szybkie okręty liniowe (zbudowane jako krążowniki liniowe) typu "Kongo" - 32350 ton 8x356 mm, "Mutsu" - 39130 ton 8x406 mm.
Japończycy zbudowali dwa okręty klasyfikowane też jako "superpancerniki", dużo większe i ciężej uzbrojone niż wszystkie inne okręty. Superpancerniki "Yamato" i "Musashi" były kolosami: wypierały 65000 ton (wyporność pełna 71650 ton) i były uzbrojone w działa o niespotykanym od czasów XIX wiecznych, włoskich pancerników typu "Duilio", kalibrze 460 mm. Lufy tych dział (wz. 1939) miały długość ponad 20 metrów (45 kalibrów), a wystrzeliwany z prędkością wylotową 780 m/s pocisk ważył 1460 kg. Maksymalny zasięg wynosił 44 km.
Artyleria pomocnicza przechodziła przemiany, w efekcie na okrętach liniowych w okresie poprzedzającym bezpośrednio II wojnę światową została umieszczona w wieżach. Na większości okrętów nastąpiło również ujednolicenie artylerii pomocniczej i przeciwlotniczej, zastosowano działa uniwersalne - przeciwlotnicze i do zwalczania pomniejszych celów. Zazwyczaj stosowano działa uniwersalne o kalibrze 102 do 127 mm. Artyleria przeciwlotnicza uległa znacznemu wzmocnieniu i pod koniec działań wojennych liczba dział przeciwlotniczych małego i średniego kalibru przekraczała sto a nierzadko nawet 150 luf.

Opancerzenie

Opancerzenie jest kolejnym elementem wpływającym na siłę okrętu, od jakości i rozmieszczenia opancerzenia zależy odporność okrętu na ciosy i niezatapialność. Nie jest możliwe opancerzenie okrętu na całej długości za względów choćby masowych - metr kwadratowy stali pancernej o grubości 80 mm waży tonę. Opancerzenie musi być tak rozłożone aby nie ważyło za dużo a równocześnie chroniło newralgiczne punkty okrętu.
Pancerz nie był w stanie chronić przed ciężkimi pociskami nadlatującymi z niewielkiego dystansu, dobrze mógł spełniac swą rolę na średnich i dalekich odległościach. Zazwyczaj najmocniej opancerzonymi częściami były burty, wieże artylerii głównej, barbety tychże wież, ciągi amunicyjne, pomost dowodzenia i pokład.
Okręty budowane w okresie I wojny światowej miały stosunkowo słabe opancerzenie poziome - pokłady nie musiały być mocno opancerzone gdyż w ówczesnych realiach walki okręty strzelały do siebie ze stosunkowo niedużych dystansów i pociski nadlatywały pod niedużymi kątami. W miarę doskonalenia artylerii jak i samolotów zaszła konieczność wzmocnienia pancerza pokładowego, pociski zaczęły być wyrzucane z dział okrętowych na odległości rzędu 30 km w przypadku dział kalibru 381 mm do nawet 46 km w przypadku 460 mm dział pancerników typu "Yamato". Grubości pancerza pokładowego zwiększyły się z około 100 mm na pancernikach z okresu I wojny do 200 mm w okresie II wojny. Pancerz musiał być też dobrze rozmieszczony aby chronić to co potrzeba, a części niekonieczne do funkcjonowania okrętu można było zostawić nieopancerzone.
Na amerykańskich okrętach liniowych typu "Nevada" budowanych w latach 20 po raz pierwszy zastosowano rewolucyjny na tamte czasy system "wszystko albo nic". Zrezygnowano z tradycyjnego systemu opancerzenia składającego się z coraz cieńszych warstw pancerza w miarę zbliżania się do dziobu i rufy. Najważniejsze elementy okrętu zostały okryte maksymalnie grubym pancerzem burtowym i pokładowym, od strony dziobu i rufy zamykały go pancerne wręgi tworzące z całością coś w rodzaju cytadeli pancernej. Elementy mniej ważne dla okrętu nie zostały w ogóle opancerzone - uznano że nie są konieczne do przeżycia okrętu w przypadku trafienia pociskiem. Dzięki temu rozwiązaniu można było zwiększyć grubość pancerza w miejscach, gdzie było to najbardziej potrzebne. Grubość pancerza wzrastała wraz z wielkością nowo budowanych okrętów i na burtach, pokładzie i czołowych płytach wież wynosiła odpowiednio 356, 178 i 457 mm na pancerniku "Arizona" zbudowanym w 1915 roku, 203, 121 i 229 na japońskim krążowniku liniowym "Kirishima" z tego samego roku, do 420, 200 i 650 mm na superpancerniku "Yamato" z 1941 roku.

Prędkość i zasięg

Trzecim czynnikiem określającym pancernik jest prędkość i powiązany z nią zasięg. Prędkość zależy od mocy zastosowanych siłowni i wielkości okrętu. Da się zauważyć ogólna tendencja do zwiększania prędkości w miarę postępu techniki i wielkości budowanych okrętów.
Pancerniki budowane przed i w okresie I wojny światowej miały siłownie o mocy nie przekraczającej 50 tysięcy koni mechanicznych (KM) w przypadku okrętów liniowych i około 75 tysięcy w przypadku krążowników liniowych. Moce taki pozwalały na rozwijanie prędkości rzędu 21 do 24 węzłów dla okrętów liniowych oraz do 28 w przypadku krążowników liniowych.
Okręty budowane i modernizowane w latach trzydziestych otrzymywały już siłownie o mocach powyżej 100 tysięcy KM. Nastąpiło odejście kotłów opalanych węglem na rzecz opalanych ropą. Wspomniany już "Kirishima" miał siłownie o mocy 136 tys. KM i 30 węzłów, "Yamato" 150 tys. KM i 27,5 węzła (wielkość okrętu miała na to wpływ), natomiast amerykańskie pancerniki typu "Iowa" przy siłowni o mocy 212 tys. KM rozpędzały się nawet do 35,2 węzła(na bardzo lekkiej wyporności). Dlatego generację pancerników budowaych w latach 30., następującą po drednotach, określa się też jako szybkie pancerniki.
Zasięg okrętu jest zależny od prędkości, im szybciej okręt płynie tym mniejszy dystans może pokonać przy danej ilości paliwa. Zużycie paliwa jest bardzo duże przy maksymalnych prędkościach, na przykład brytyjski krążownik liniowy "Hood" przy maksymalnej prędkości zużywał około 4 litrów ropy na przepłynięcie każdego metra. Zasięg wzrastał i osiągał wartość około 8 do 11 tysięcy mil morskich przy prędkości marszowej wynoszącej 12-14 węzłów (francuskie pancerniki typu "Dunkerque" 15 tys Mm przy 17w).

Zmierzch ery pancerników

Druga wojna światowa przyniosła koniec ery pancerników, okazało się że okręty te są mało odporne na ataki z powietrza i zbyt kosztowne w stosunku do swojej wartości bojowej. Większość okrętów liniowych zatopiona w czasie trwania II wojny światowej uległa swojemu śmiertelnemu wrogowi - lotniskowcowi i samolotom. Mało było klasycznych bitew morskich - poza pojedynkami "Bismarck" - "Hood", dwoma pojedynkami koło wyspy Savo na Morzu Koralowym, bitwą o Leyte i polowaniem na "Scharnhorsta" praktycznie nie było pojedynków ciężkich sił nawodnych. Spychane były do roli baterii dział wspierających desant, lub wojska lądowe. Pełniły funkcje przewidziane wcześniej dla monitorów. Prawie tylko taką rolę pełniły nieliczne istniejące pancerniki w okresie po II wojnie światowej.
Po wojnie nie zbudowano żadnego nowego okrętu, co najwyżej dokończono zaczęte projekty. Ogromna większość pancerników floty brytyjskiej i amerykańskiej została wycofana ze służby natychmiast po zakończeniu działań wojennych. Tylko kilka najnowszych jednostek służyło przez następne kilkanaście lat, na przykład francuskie Richelieu i Jean Bart.
Jedynym, wybitnym wyjątkiem były cztery amerykańskie pancerniki typu Iowa: Iowa, Missouri, New Jersey i Wisconsin. Wprowadzone do służby w latach 1943-1944, brały udział w II wojnie światowej a następnie, po krótkim okresie w rezerwie, w wojnie koreańskiej. W późnych latach 50-tych zostały ponownie przeniesione do rezerwy. Tylko New Jersey powrócił na krótko do czynnej służby przy końcu lat 60-tych, by wziąć udział w wojnie wietnamskiej.
W latach 80-tych administracja Ronalda Reagana zdecydowała się ponownie wprowadzić okręty do służby, po dogłębnej modernizacji. Na okrętach zamontowano między innymi wyrzutnie pocisków Tomahawk. Ich rola w operacji "Pustynna Burza" okazała się dość duża - pociski i rakiety wystrzeliwane z ich pokładów skutecznie obezwładniły iracką obronę brzegową. We wczesnych latach 90-tych okręty zostały przeniesione do rezerwy. US Navy przez pewien czas zachowała możliwość ponownego wprowadzenia tych okrętów do służby, ale przez ostatnie lata kolejne z nich były ostatecznie wycofywane z floty i przekształcane w okręty muzealne.

Ostatnie projekty

Polska

Polska nie miała pancerników. Niemcy, przez szyderstwo, pancernikiem nazywali krążownik ORP Bałtyk przeważnie z dodatkowymi określeniami.
Po klęsce Francji Anglicy chcieli przekazać PMW przestarzały i uszkodzony pancernik francuski Paris. Polacy zrezygnowali z niego. Praktycznie nadawał się na hulk, a doprowadzenie go do stanu używalności byłoby bardzo drogie.
Warto też wspomnieć że stocznia Schichaua w Gdańsku i stocznia Vulcan w Szczecinie budowały pancerniki dla floty niemieckiej przed 1918.

Stany Zjednoczone

Japonia

Wielka Brytania

Materiał wydrukowany z portalu zgapa.pl dnia 2020-11-24 15:53:30