Czytaj więcej"/> Drukuj
Krążownik liniowy - klasa okrętów artyleryjskich, która wykształciła się w okresie poprzedzającym I wojnę światową jako połączenie cech krążowników pancernych (prędkość i opancerzenie) i pancerników (wielkość i uzbrojenie).

Narodziny

z 1908
Krążownik_liniowy -
z 1921
Koncepcja krążownika liniowego powstała na początku XX wieku w brytyjskiej Admiralicji, jako okręt w zasadzie dorównujący uzbrojeniem pancernikowi, lecz znacznie szybszy. Chęć uzyskania większej prędkości spowodowała zastosowanie mocniejszych siłowni. Ważyły one więcej - aby zrekompensować ten ciężar zastosowano znacznie słabsze opancerzenie i nieco słabsze uzbrojenie, niż na pancernikach. Okręt taki w założeniu miał unikać zniszczenia przez pancerniki korzystając ze swojej przewagi prędkości, ewentualnie prowadzić walkę artyleryjską na duży dystans, a przy tym być jednostką bardziej uniwersalną od pancernika, mogąc prowadzić działania na liniach komunikacyjnych przeciwnika. Pierwsze okręty zbudowane według tej koncepcji to brytyjskie krążowniki liniowe (poczatkowo nazywane wielkimi krążownikami) klasy "Invincible", ukończone w 1908.
Wielkością (wypornością) krążowniki liniowe nie ustępowały pancernikom, miały przy tym nieco dłuższe i smuklejsze kadłuby. Ostatni brytyjski krążownik liniowy - HMS "Hood" był w okresie międzywojennym największym okrętem na świecie. Siłownie montowane na krążownikach liniowych zapewniały im prędkość 25-27 węzłów czyli co najmniej 4-6 węzłów więcej niż ówczesne okręty liniowe (drednoty). Ostatnie krążowniki liniowe osiągały prędkość do 32 węzłów.
Krążowniki liniowe dobrze sprawdzały się w działaniach małych szybkich zespołów przeciw słabszym okrętom - podczas bitwy pod Falklandami w 1914, brytyjskie krążowniki "Invincible" i "Inflexible" zniszczyły eskadrę niemieckich krążowników pancernych admirała von Spee. We flocie liniowej krążowniki liniowe stanowiły zazwyczaj straż przednią, awangardę w zespole i to one najczęściej nawiązywały walkę jako pierwsze. Wykorzystywane też były jako przednie jednostki rozpoznawcze, "szybkie skrzydło floty"; ze względu na swą dużą prędkość mogły oderwać się od napotkanych w trakcie rozpoznania pancerników i wrócić do zespołu nie ponosząc strat. W praktyce jednak, bitwa jutlandzka pokazała katastrofalne skutki użycia krążowników liniowych w składzie floty liniowej, kiedy to narażone były na starcie z okrętami równie silnie uzbrojonymi, za to lepiej opancerzonymi.
Krążowniki liniowe budowane były tylko w Wielkiej Brytanii oraz cesarskich Niemczech - poza tymi państwami jedynie Japonia zbudowała 4 udane okręty klasy "Kongo", według planów brytyjskich. Zanik tej klasy okrętów rozpoczął się wraz z zakończeniem I wojny światowej. Doświadczenia pierwszowojenne, przede wszystkim bitwa jutlandzka, wyraźnie ukazały niedostateczną odporność krążowników liniowych na ciosy, której nie kompensowała ich większa prędkość. Czerpiąc z tych doświadczeń, ostatnie krążowniki liniowe miały już coraz lepsze opancerzenie. Jedynym krążownikiem liniowym zbudowanym po I wojnie światowej (ale zaczętym jeszcze w jej trakcie) był brytyjski HMS "Hood". "Hood" miał uzbrojenie i opancerzenie dorównujące ówczesnym pancernikom, tak więc klasy te zaczęły sie coraz bardziej upodabniać. Na skutek jednak Traktatu Waszyngtońskiego z 1922, ograniczającego zbrojenia morskie, dalszy rozwój krążowników liniowych został zahamowany, a kilka nowo budowanych w USA i Japonii krążowników liniowych zostało przebudowanych na lotniskowce. Z drugiej strony, nowo budowane i modernizowane w latach trzydziestych XX wieku pancerniki otrzymywały siłownie o większej mocy i zmniejszonym, w stosunku do poprzednich, ciężarze. Okręty te były w stanie osiągać prędkości rzędu 28 i więcej węzłów. Nowe okręty liniowe były znacznie odporniejsze na trafienia i miały główną cechę krążowników liniowych – dużą prędkość. W latach trzydziestych poddano również modernizacji nieliczne istniejące jeszcze krążowniki liniowe, które wzięły następnie udział w II wojnie światowej - były to brytyjskie okręty: "Hood", "Renown i "Repulse" oraz 4 japońskie okręty klasy "Kongo". Od połowy lat trzydziestych przestano wyróżniać krążowniki liniowe jako odrębną klasę, a istniejące jednostki przeklasyfikowane zostały na okręty liniowe, bądź szybkie okręty liniowe. Należy jednak zaznaczyć, że czasami francuskie szybkie pancerniki klasy "Dunkerque" i niemieckie klasy "Scharnhorst" z końca lat trzydziestych określane są jako krążowniki liniowe, gdyż miały słabsze uzbrojenie i nieco słabsze opancerzenie od innych pancerników. Ostatnią próbę nawiązania do koncepcji krążownika liniowego stanowiły jednak amerykańśkie tzw. wielke krążowniki typu "Alaska" z lat czterdziestych, uzbrojone w 12 dział 305 mm.
Tak jak w przypadku innych okrętów wojennych, siłę bojową krążowników liniowych określały parametry takie jak siła ognia, odporność na ciosy i prędkość.

Siła ognia

Siła ognia na okrętach tej klasy, podobnie jak w przypadku innych okrętów artyleryjskich, jest oceniana na podstawie ciężaru salwy burtowej, czyli sumy ciężaru wszystkich pocisków wystrzeliwanych z jednej burty. Artyleria główna na okrętach tego typu była na ogół nieco słabsza niż na współczesnych im pancernikach - mniejszego kalibru lub z mniejszą liczbą dział tego samego kalibru (np. brytyjski krążownik liniowy "Invincible" i pancernik "Dreadnought" miały odpowiednio 8 i 10 dział kalibru 305 mm, brytyjskie krążowniki liniowe klasy "Renown" i pancerniki typu "R" z 1916 - odpowiednio 6 i 8 dział kalibru 381 mm, niemiecki krążownik liniowy "Goeben" i pancernik klasy "Kaiser" z 1912 - odpowiednio 10 dział kalibru 280 mm i 10 dział kalibru 305 mm). Artyleria pomocnicza była taka, jak na ówczesnych pancernikach, umieszczano ją w kazamatach. W okresie międzywojennym zrezygnowano, na większości okrętów, z oddzielnej artylerii pomocniczej przeciwko okrętom i samolotom.

Odporność na ciosy

Odporność na ciosy była zdecydowanie "piętą achillesową" krążowników liniowych. Okręty budowane z myślą by być o kilka węzłów szybsze od konkurentów, w jakiś sposób musiały “opłacić” tę prędkość. Mocniejsze turbiny więcej ważyły i aby zachować odpowiednią, nie tylko prędkość, ale i pływalność okrętu, trzeba było coś z niego zdjąć. Oprócz artylerii, przede wszystkim redukcji w stosunku do pancerników uległo opancerzenie. Generalnie niemieckie krążownki liniowe były nieco lepiej opancerzone, niż brytyjskie, ale też w stopniu niewystarczającym. Przykładowo, brytyjskie krążowniki “Repulse” i “Renown”, zbudowane w 1916 roku, posiadały opancerzenie o grubości do 152 mm na burtach, 127 mm na pokładzie i 279 mm na wieżach artylerii głównej, przy wyporności 32000 ton (dopiero po modernizacji w 1926, grubość pancerza burtowego wzrosła do 229 mm). Dla przykładu amerykańskie okręty liniowe typu Arizona z tego samego roku, wypierały 33384 tony i legitymowały się znacznie lepszym opancerzeniem mającym grubość do 356 mm burty, 178 mm pokład i 457 mm wieże. Podobnie, jeśli chodzi o opancerzenie, wyglądała sprawa w przypadku japońskich krążowników liniowych typu "Kongo", zresztą angielskiego projektu: pancerz burtowy o grubości 203 mm, pokładowy 121 mm i artylerii 229 mm był dalece niewystarczający do walki z pancernikami.
W dramatyczny sposób wady krążowników liniowych ukazała bitwa jutlandzka 31 maja 1916, kiedy to błyskawicznie zatopione zostały trzy brytyjskie okręty tej klasy: "Indefatigable", "Queen Mary" i "Invincible", zresztą w starciu z niemieckimi krążownikami liniowymi. W bitwie tej zatopiony został również niemiecki krążownik liniowy "Lützow". Dla porównania, w bitwie tej został zatopiony tylko jeden stary pancernik. Także "HMS Hood", pomimo, że miał wzmocnione opancerzenie w stosunku do starszych krążowników liniowych, został równie szybko zatopiony w słynnym pojedynku z "Bismarckiem" 24 maja 1941.
Również losy dwóch japońskich okrętów typu "Kongo" podczas II wojny światowej pokazują niedostateczne opancerzenie tej klasy okrętów. Pierwszy z nich, "Hiei", zatonął u brzegów wulkanicznej wyspy Savo po nocnej walce stoczonej z amerykańskim zespołem, w składzie którego nie było nawet jednego okrętu liniowego. Nocna bitwa z 12 na 13 listopada 1942 roku stoczona została z zespołem ciężkich krążowników, “Hiei” otrzymał w niej 85 trafień i pozostawiony własnemu losowi z obawy przed atakiem powietrznym, zatonął na drugi dzień. Bliźniaczy okręt "Kirishima", brał udział w wyżej wymienionej bitwie, zatonął następnej nocy po boju z amerykańskimi okrętami liniowymi "Washington" i "South Dakota", w której otrzymał 9 trafień pociskami kalibru 406 mm.
Jak widać, odporność na uszkodzenia była dalece niewystarczająca i była główną przyczyną zaniku tej klasy. Krążowniki liniowe były po prostu za słabo opancerzone, jak na okręty używane w praktyce do walki z najciężej opancerzonymi okrętami czyli pancernikami. W latach trzydziestych, w związku z tą słabą odpornością, krążowniki przeszły pewną metamorfozę. Nie polegała ona na wzmocnieniu opancerzenia (z wyjątkiem okrętów "Renown" i "Repulse"), ale na zmianie przeznaczenia okrętów. Większość tych okrętów przystosowano do roli okrętów towarzyszących i eskortujących lotniskowce, wzmocniono uzbrojenie przeciwlotnicze i uzyskano dość udane okręty. Widać, że zrezygnowano z ich podstawowego przeznaczenia – walki z okrętami nawodnymi, uznając że nie są w stanie sprostać temu zadaniu.

Prędkość

Trzecim parametrem określającym siłę bojową okrętu jest prędkość. Pierwsze krążowniki liniowe, budowane przed I wojną światową, rozwijały prędkość 25 węzłów, podczas gdy ówczesne pancerniki osiągały 20-21 węzłów - była to więc wystarczająca przewaga. W miarę postępów techniki i doskonalenia siłowni turbinowych, prędkość wzrastała i osiągnęła pułap 27 węzłów, nawet do 32 węzłów (HMS Hood). Wspominane tu już krążowniki liniowe “Repulse” i “Renown” rozwijały po zbudowaniu predkość 30 węzłów, po przebudowie - prędkość 28,3 węzła, typu “Kongo” - na początku 26 węzłów, po przebudowie w latach trzydziestych 30 węzłów. Warto w tym miejscu dodać, że amerykańskie okręty liniowe typu Iowa, zbudowane w 1944 roku, rozwijały prędkość 33 węzłów.
Materiał wydrukowany z portalu zgapa.pl dnia 2020-10-23 01:41:14